Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

motywacja w pigułkach

detale

Apteka:

raporty unknown

motywacja w pigułkach

Wstęp.


Słyszałem trochę o 2ssi, ale wiadomo jak to ploty i pomówienia :] Każdy ma swoje zdanie na ten temat, więc postanowiłem sam spróbować. Podobno syrop jest lepszy niż tabletki. No cóż nigdy tego nie brałem więc stwierdziłem, że zadecyduje cena. Celem nadrzędnym, który mi przyswiecał było sprawdzenie czy efedryna pomoże w nauce. Niby ma podobne działanie jak ścierwo więc ...



Rozdział Pierwszy - Formalności i Organizacja.


Kupiłem listek w aptece bez żadnych problemów. Zapłaciłem 3,32zł czyli jedno dobre piwo. Syropu nie było. W listku jest 20 różowych tabletek. Wyglądają smacznie...



Rozdział Drugi - Przygotowania.


Nie było żadnych. Po prostu spontan...



Rozdział Trzeci - No to hop.


Pełna chata: brat, mama, tata ja i komputer. Zjadłem obiadek. Odczekałem aż się uleży kwadransik. Połknąłem pięć, popiłem herbatką. Zrobiło mi się trochę ciepło ale nic nadwyczajnego. Zacząłem się niecierpliwić więc po 20 minutach kolejna piątka. Poczułem się nieco inaczej. Przeszył mnie dreszczyk ale jakiś taki dziwnie przyjemny. Nogi jakby nie moje. Jakies ciężkie się zrobiły, ale musiałem iśc w biznesie do kumpla więc zmusiłem je do spaceru. Jak już się rozpędziły to szły na jak na autopilocie. Kupiłem cole i wrzuciłem jeszcze pięć gdyż efekty na razie jakieś mizerne. Popiłem. Przyszedł kumpel pogadaliśmy trochę poczułem się lżej niż norma nakazuje. Jakoś tak... dobry humor mnie dopadł. Rozgadałem się. Poszliśmy na piwko. Jedno tylko - symbolicznie. Wracając zjadłem ostatnią piątkę. W sumie zjadąłem te 20 w czasie razem około 2 godzinki. Doszedłem do domu pogadałem trochę z pierdzielami i strzała do pokoju. Odpalam kompa. Włączam muzyczkę. Na gg słonecznie. Ale... Przypomniałem sobie, że musze przepisać zeszyt z fizyki. normalnie odkładam takie reczy jak najdłużej się da i zajmuje sie jakimiś pierdołami. Tym razem odczułem wyraźną chęć zapisania tego zeszytu. Przepisałem wszystko bardzo starannie choć z reguły robie wszystko na odpierdol. Potem zerkam na Onet i przeglądam newsy. Złapałem jakiś wątek o filmach. Bardzo mnie to zaintrygowąło. Przeczytałem pare recenzji i od razu poczułem chęć dowiedzenia się wszystkiego o tych filmach. No i poczytałem trochę. W sumie jakieś 3 godzinki podrózy po świecie filmów. Ziewnołem. Myśle - Git! Zasnę normalnie koło 1-2. Ale nie mów hop...



Rozdział czwarty - Obserwacje, wnioski, skutki.


No właśnie. Przede wszystkim to nie można zasąć... Wkurwiające zwłaszcza, że od zjedzenia minąło już 8 godzin! No ale cóż... Poza tym zauważyłem ciekawe zjawiska we własnym organiźmie. Mrowienie w mięśniach zwłaszcza w nogach. Ręcę mi się trzęsły, zwłaszcza lewa ;] Co jakiś czas włosy stawały dęba - bardzo pozytywne uczucie. Ogólnie dobry humor. Mówiłem w sumie szybciej niż myślałem, czasam to niebezpieczne. Wogóle dużo mówiłem, czasami plątał mi się język. Świadomość nie rozstawała się za mną ani na moment. Stan umysłu jak po jednym skromnym węgorzu. Po źrenicach nic nie było widać, chociaż lampy samochodów raziły mnie jakby dwa razy mocniej.
Na minus trzeba zaliczyć: bezsenność, szalone bicie serca i parogodzinnom impotencję. Tak, tak... Fred zmarniał i sprawiał wrażenie jakby chciał się schować w buszu. Nawet Sung Hi Lee by go nie obudziła. Ciężkie jest życie pitola...

Rozdział Piąty - Tussi, a szkoła.
Byłem pozytywnie zaskoczony. Żadnego rozpraszania. Po prostu skupiłem się na szkole i bez problemu się uczyłem. Mimo, ze słuchawki na uszach, to muzyka jakby na drugim planie. Podobnie jak czytałem o filmach. Jak czymś się zająłem to już mnie pochłonęło i chciałem zrobić to dobrze i dokładnie, niczego nie przeoczyć. Nauka po prostu sprawiła mi przyjemność i miałem wrażenie, że przybywa mi wiedzy i byłem z tego bardzo zadowolony. Chciałem się uczć, by być lepszym. Może to tylko jeden taki odchył, a może faktycznie pomaga się skupić. Jeszcze przetestuje to kiedyś na sprawdzianie...

Rozdział Szósty - Podsumowanie.
Jazda bardzo mała, humor porównywalny z dwoma piwkami w szczytowych momentach. W sumie spodziewałem się czegoś innego i mocniejszego. Małe rozczarowanie było, ale też ciekawe były reakcje organizmu oprócz ...małego, naprawde małego. Ale doszedł do siebie, urósł w siłe i działa jak nowy ;] Dużym plusem jest pomoc w skupieniu się no i cena, więc ogólnie 5/10 (tyle co mocna kawa ;)

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media