Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

efedryna - nie tylko dla karków, nie tylko na kaszel

detale

Substancja wiodąca:
Apteka:
Dawkowanie:
100mg

raporty unknown

efedryna - nie tylko dla karków, nie tylko na kaszel



Nazwa : VASOPRO EFEDRINE

 


Dawka: 100 mg (4 tabl.)

 


Waga: ok. 100 kg

 


Doświadczenie: średnie w dziedzinie stymulantów (xtc, kox)

 


Set&setting: w pracy (zmęczenie), podczas jazdy samochodem, w domu

 


Tak więc nastąpił czas i nastąpiły okoliczności , w których mogę ze spokojnym sumieniem opisać jeden z moich ulubionych środków rekreacyjnych , a mianowicie efedrynę . Określenie „rekreacyjny” może być mylące bo co jak co ale efedryna pomaga głównie przetrwać w dobrej kondycji żmudne godziny pracy (umysłowej) , pomaga się skupić nad nużącymi tematami , uprzyjemnia i przyspiesza jednostajnie wykonywane czynności. Ab ovo . Na pewnym forum znalazłem informację o istnieniu powyższego specyfiku z określeniem „syntetyczna efedryna”. Zainteresowało mnie to , gdyż do tej pory korzystałem z tussipect i sudafed (tabletki) lecz ich skutki uboczne nieco zniechęcały . Właściwie ograniczałem „te przyjemności„ do przeziębień na szczęście dość licznych :P . Cóż nazwa , skład zachęcały do spożywania „vasopro e.” bez oglądania się na terapeutyczne cele, chociaż nominalnie jest to oczywiście lek na kaszel. Także nie nabyłem tego specyfiku do podbijania osiągów sportowych w dziedzinach siłowych , co w informacjach o e. przewija się tu i ówdzie .


Zażyłem, popiłem, połknąłem... i po mniej więcej 1/2h poczułem delikatne mrowienie w głowie , a szczególnie w okolicach czubka i tylnych partii i nie było mrowienie skóry tylko wewnętrzne bardzo przyjemne i postępujące ożywienie. Stan taki nazwałbym „dotlenieniem i dokrwieniem” jak po spacerze tylko bez cienia fizycznego zmęczenia. W ustach poczułem delikatną suchość i słodkawy posmak. Znużenie i zniechęcenie, oraz ogólna senność spowodowana pogodą odeszła w niebyt , a zastąpił je zapał i ogólna chęć działania ( nawet więcej ...chęć do pracy !!!). Dawno mi się to nie zdarzyło . Byłem nawet zaskoczony ;). Czynności , które napawały mnie odrazą przez cały dzień (bo wydawały się takie nudne) nagle wykonałem w trakcie godziny. Uporządkowałem papiery . Spakowałem się i wsiadłem do samochodu. Miałem pewne obawy przed prowadzeniem , ale nie zauważałem jakiś szczególnych zmian percepcji więc zapaliłem wóz i pojechałem . I dobrze . Nie odczuwałem żadnych trudności w kierowaniu. Czyżby kolejny wynalazek dla odpędzających senność kierowców?


W domu z kolei chęć do pracy zamieniła się w chęć do zabawy i nawet zacząłem dzwonić po znajomych ... ale niestety nic z tego nie wyszło. Ożywienie stopniowo malało ale raczej w sposób powolny i niezauważalny, Do godz.23.00 (o godz.16.00 zjadłem) nie odczuwałem jeszcze zmęczenia ... i wpadłem na szatański pomysł nabiłem blobę salvią ..., ale to już zupełnie inna historia.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media