Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

cały mit o...

cały mit o...

Słoneczny dzień, lekki wiaterek wiał od strony północno zachodniej.

Motocykliści przejechali obok mnie, siedziałem na przystanku autobusowym

konsumując pierszą w tym dniu kromkę chleba, ser, trochę szynki, masełko.

Kanapka była lekko ciepła. W sklepie obok kupiłem napój w butelce o pojemności

0,6l, a w aptece położonej trochę dalej niż ten sklep, zaopatrzyłem się w dwa

opakowania tegoż specyfiku o nazwie podanej w tytule. Sprzedawca nie patrzył na

mnie wcale dziwnie, ani też nie miał żadnych przeciwskazań co do mojego zakupu.

Zaplanowałem na dobry początek, iż skonsumuję 9 różowo-czerwono-brązowych

pastylek. Najpierw połknąłem pięć, łatwo weszły, trochę w ustach pomlaskałem,

tak jak robią to staruszki, które nie mają zębów, a później łyczek napoju,

chwila spacerku, spoczynek na ławeczce i następne cztery. Wtedy zauważyłem, iż

faktycznie to połknąłem już w sumie 10, pomyłka w rachunkach. Myślę sobie, to

nic jedna do przodu, jedna do tyłu, w sumie pieprzyć to. Zająłem sobie miłą

ławeczkę w parku, paląc papieroski czekałem na objawienie ;). Pierwsze efekty

zacząłem odczuwać, gdy minęło już pół godziny od zażycia ostatecznego, tj. 10

tablety. Czułem pewien ciężar w brzuszku, coś jak po grzybach, ale nie do

końca. Przez ciało zaczęły przechodzić elektryzujące dreszcze. Oczy otwarły się

szerzej, osłabienie zniknęło zupełnie. Obserwowałem przechodzących

przechodniów, śmiałem się w duszy z grubych tyłków przechodzących dziewczyn,

oczywiście nie były to żadne halucynacje ;)). Po godzince wzrosła pobudliwość,

choć dalej miło mi się siedziało na dupie. W końcu nadszedł czas wyjazdu do

szkoły. W samochodzie szybkie rozmowy, dobry humor, pozytywnie, aczkolwiek

można było odczuć słabe przymulenie. W szkole znikała energia, powoli, powoli,

aż w końcu została tylko taka zawiesina, w której sam brodziłem. Nie chciało mi

się z nikim już rozmawiać, marzyłem o ciepłym łóżeczku. Położyć się, zasnąć. W

drodze do domu, kuple mówli coś do mnie, ja tylko potakiwałem. Rozumiałem co

mówią, jednak nie chciało mi się reagować. Tylko echę, ach, no i etc.. Zasnąłem

po trzech obrotach prawo - lewnych. Porównywując ten jad z amfą można

powiedzieć, iż jest ona lepsza, dłuższe działanie, świeższy umysł i wogóle, jak

miałbym teraz wybierać, to wolałbym ją zdecydowanie, choć nie gustuję w tego

rodzajach specyfikach. Lecz czego się nie robi dla ludzkości ;). Ogólnie nie

było to najlepsze z moich doświadczeń, ale teraz utwierdziłem się w

przekonaniu, co do mojej jedynej i słusznej drogi wyboru. Psychodeliki, to jest

to. Tutaj nie mam żadnych wątpliwości.

Ocena: 
apteka: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2021
design: Metta Media