Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

tunel transcendentalny

detale

raporty unknown

tunel transcendentalny


Będę mówił o grzybach halucynogennych , które to

występują pod nazwą łysiczka lancetowata (psilocybe

semilanceta ) , bo z innymi do czynienia nie miałem

, a wszelkie treści zawarte w tej retrospektywie są

oczywiście bardzo indywidualne i wielce subiektywne

, więc proszę o odpowiedni dystans . Z innymi

substancjami psychoaktywnymi również miałem do

czynienie , ale zostawmy je na inne okazję , gdy to

słodkość lenistwa za bardzo mnie znudzi i będę się

chciał podzielić historiami moich ekspiacji z

gawiedzią .



Jako od roku jestem w zupełnej abstynencji

narkotycznej i dopiero ten kawałek czasu pozwala mi

się wypowiedzieć obiektywnie i perspektywicznie ,

takoż trzeba zaczynać .





?A wszystko to marność i pogoń za wiatrem

?



Nie będę was zadręczał opisami dochodzenia , do

gotowości spożycia grzybów ., chociaż był to okres

ciekawy i powodowany wielką chęcią zjedzenia owych ,

a wręcz natchnieniem , gdy myśl błądziła w stronę

? stołków demona ? .



Pierwszy raz zjadłem grzyby bezpośredni z łąki ,

uprzednio je przemywszy. Łąka była jest

umiejscowiona w malowniczym miejscu i żałuje , że

tam nie zostałem na czas trwania tripa . Spowodowane

to było tym , że grzybów znalazłem tylko sześć , na

szczęście były one dużych rozmiarów . Taka ilość nie

pozwoliła mi przewidzieć , że wogle coś się wydarzy

. Gdy wracałem z miejsca znaleziska , coś zaczęło

się dziać , choć myślałem , że może to być efekt

autosugestii i dużej chęci odbycia metafizycznej

podróży . Ale jednak grzyby działały odczułem to

dopiero na osiedlu , gdy dopadł mnie histeryczny

śmiech i przeświadczenie o swojej wielkości . Tak

wolno , spokojnie od razu nasunęło mi się

skojarzenie odnośnie siły jakiej dają grzyby , a

mianowicie myślałem wręcz o boskości i przez trzy

godziny trwania tripa , byłem pewien , że grzyby są

czymś w rodzaju pomostu pomiędzy bogiem a

człowiekiem taki tunel transcendentalny



( tu jeszcze warto by było wspomnieć o stosunku

autora do boga , ale to temat na inny czas w każdym

bądź razie daleko mi do dogmatyzmu religijnego i do

wszelkich do tej pory sformułowanych religii chociaż

fragmentarycznie poniektóre do mnie przemawiają )

grzyby zaczęły działać mocniej , podczas dalszej

drogi , która w zamyśle miała prowadzić do domu ,

mijając osoby czułem wyższość nad nimi i świadomość

swej nieomylności . Dziewczyna spiesząca się

wydawała się otwartą księgą , tak łatwą do

wyczytania , że aż śmiech mną targał gdy myślałem o

jej pośpiechu , będąc na wyższym poziomie

świadomości byłem przekonany o kruchości wszelkich

tworów materialnych . Żaden czyn nie mógł prowadzić

, do szczęścia , bo szczęście było teraz w mnie .



Gdy już przyszedłem do domu , oczywiście nie obyło

się bez spotkania z matką , która nie rozpoznała

mojego stanu świadomości . Była godzina około 18 ;

00 i udałem się do łazienki tam popatrzyłem się w

lustro , pamiętając o słowach , które wyrzekł Don

Juan do bohatera książki Castanedy , a mówił o tym ,

że gdy spojrzy w lustro będąc pod wpływem grzybów

czeka go śmierć . Może właśnie to jest śmierć

potraktowana jednak trochę symbolicznie , gdy

widzisz siebie w odbiciu i nie jesteś pewien czy to

ty , czy to jakiś zdrewniały , zzieleniały wytwór

drugiej strony lustra . Jednak w tym było jakieś

piękno , chociaż ocierające się o demonizm , gdy

popatrzyłem w rozszerzone źrenice kogoś kimś być

może jestem , wtedy przyszła myśl o śmierci

poprzedniego ustroju psychicznego i odkrycia w sobie

sfery namacalnie demonicznej . Resztę ekspiacji

spędziłem leżąc na łóżku delektując się pobudzoną

myślą , niestety przez małą ilość psylocybiny w

organizmie jeszcze nie czułem bym przekroczył

Huxleyowskie drzwi poznania , których próg

przemieszany z grozą i szaleństwem miały mi pokazać

kolejne seanse grzybowe .



Nie chcę nic więcej , wystarczy mi tylko ten jeden

krok .



Ciąg dalszy nastąpi , jeżeli czytelnicy będą mieli

ochotę poczytać coś co działo się dalej , co

bynajmniej nie jest fikcją literacką.



Liczę na opinie i możliwość konfrontacji doświadczeń

.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media