Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

notatki z iniekcji

detale

Substancja wiodąca:
Chemia:
Dawkowanie:
Na oko, przypuszczalnie cos okolo 80 mg domiesniowo.
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Ciag metoksetaminowoDXMowokodeinowobenzodiazepinowy, nastroj tak dobry, jak dobry mozna miec spedzajac swieta z tesciowa w jednym mieszkaniu. :)
Wiek:
19 lat
Doświadczenie:
W dysocjantach spore, dbam o to, metoksetamina od dwoch lat zazwyczaj domiesniowo, DXM od szesciu lat, Szalwia wieszcza wiele razy + miksy. Poza tym kodeina, tramadol, opium, metadon, fentanyl, amfetamina, ketony, dmh, LSD, DOx, bromoDF, xx-nbome, LSA, galka muszkatolowa, benzydamina, grzyby, MDMA, MJ, mieszanki ziolowe, UR-144, efedryna, 4-ho-met, 4-ho-mipt, benzodiazepiny i neuroleptyki (rozne), GBL, datura.

notatki z iniekcji

Trip mial miejsce jakis czas temu, podczas swiat w Polsce. Bylismy nieco zmeczeni wycieczka, w dobrych nastrojach, nieco sentymentalnie - byla to nasza ostatnia dawka metoksetaminy z tego sortu. Miala byc to nasza czwarta (?) dawka tego dnia. Zamknelismy sie w malym pokoju, zapalilismy swieczki (raczej w celu praktycznym, niz nastrojowym) i uwazylismy dawke. Iniekcja poszla gladko jak zwykle, nawet to lubie, mam mile skojarzenia zapachowe (przez odkazanie miejsca wkucia perfumami), ktore rzutuja na trip i odruch pawlowa na widok strzykawki.

Po iniekcji polozylismy sie na kanapie, ja ze sluchawkami na uszach, wybralam album Coil - Time machines utwor 4-indolo,3-(2-(dimethylamino)Ethyl),Phosphate Ester(Psilocybin). Fajne.

Report nabazgrany bezposrednio po, wiec przepraszam za zbytnia egzaltacje, nie chce korektowac i zepsuc au(ten)tyzmu.

Zapiski:

Wielowarstwowe dronowe drgania, zmieniajace sie plynnie wraz z materia mojego ciala, ktore w miare narastania wibracji przybieralo ksztalty odpowiadajace slyszanym dzwiekom. Pomruki maszyn dysonujace moje odczucia po to, zeby w miare narastania dzwieku odnalezc w nim obraz. Pomruk zatacza okregi, moje ja staje sie pol pomrukiem, pol Wawoj. Jestem swiadoma swojej pozycji przyjetej na kanapie oraz sporej dawki MXE przyjetej domiesniowo, a jednoczesnie nie blokuje mi to mozliwosci przybierania form rozmaitych wibracji. Pozornie jednostajny pomruk generuje kolejne, ktore zmieniaja mnie w widok drogi posrod lasu iglastego, pruszy snieg. Poruszam sie po niej bez ciezaru do przodu, odczuwam przy tym przy tym warunki otoczenia, predkosc, temperature. To marna namiastka mozliwosci, ktore dopiero odnajduje. Euforia, lekkosc zmiennoksztaltu narasta, narasta rowniez pomruk, zmienia sie, morfuje razem ze mna i z kazda mikroklatka filmu otrzymuje nowe bodzce. Grafika idealna, nie sposob odroznic widokow obserwowanych na zamknietych oczach, od tych widzianych otwartymi. Bawie sie swoim ksztaltem, moge byc sufitem i podloga, wyginac sie, wzlatywac i lekko spadac, zwinac sie w klebek drgajacego atomu - nieskonczone mozliwosci kreacji, przestrajanie wibracji sprawia ´mi´, ´nam´ spokojna radosc, spelnienie. Percepcja rozszerza sie na inne osoby, wydaje mi sie, ze wszystko i wszyscy doswiadczaja razem ze mna, zawieraja sie w tym stanie, fantastycznie, pieknie, odrazajaco, ponad slowami, spokoj, zrozumienie, wielka figa z makiem i nic. Tylko na moment dotykam tego spokoju, zeby zaraz zapomniec jaki plynie z niego wniosek, zostaje niejasne poczucie szczescia.

*

 Otwieram oczy, tutaj rowniez jest pole do popisu, moge zobaczyc wszystko, o czym pomysle, wiec stawiam na swoja osobista estetyke i maly pokoik u mojej tesciowej staje sie zawieszonym w prozni kwadratem z witrazow w ciemnych odcieniach granatu. Jestem w pelni swiadoma sytuacji, w kazdej chwili moge wstac, zapalic swiatlo i zaczac robic cokolwiek. Bawie sie w ten sposob jeszcze chwile, pozniej wstaje i przyklejam sie nieco bardziej do zwyczajnych rzeczy, nie sprawia to niemilego wrazenia, wszystko dzieje sie naturalnie. Idziemy na papierosa pogadac o tym, co przed chwila.

 Zastrzyku nie dziala dlugo, opisany trip trwal wlasciwie tyle ile utwor, czyli okolo 25 minut. Pozniej nastepuje przyjemne afterglow, efekt antydepresyjny i motywacja - jesli trip byl udany, a zazwyczaj jest. Minusem ciagu metoksetaminowego jest bezsennosc, duzo gorsza od zwyklej bezsennosci, bo czesto zabarwiona lekka paranoja i zmeczeniem, takze (w celach medycznych jedynie!) warto miec pod reka benzodiazepiny. Ja nigdy nie mam, bo mam sklonnosci masochistyczne i smakuje wszystkie doznania, od euforii do katatonii. Metoksetamina dla wrazliwego odkrywcy zawiera w sobie bardzo wiele, wszystko w naszych rekach.

 

 

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media