Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

mutagen

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
Dwa strzaly domiesniowe metoxetaminy, dawki ok. 80 - 90 mg oraz 250 mg 3,4-DMMC.
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Okolo tygodniowy ciag na MXE, nowa dostawa z 3,4-DMMC jako gratis. Swietne samopoczucie, lekkosc bycia i zycie bez stresu zupelnie.
Wiek:
19 lat
Doświadczenie:
HEHE nie jestem sobie w stanie wszystkiego przypomniec, ale uwierzcie, ze SPORO. Skupie sie tylko na dysocjantach i ketonach, dysocjanty: metoksetamina - nieskonczenie wiele razy, DXM - jeszcze wiecej razy, Szalwia - sporo razy, Muchomor - trzy razy.
Ketonow malutko, tylko trzy razy metkatynon dozylnie, pare razy oralnie, metylon - kilka razy, pentedron i NEB - dwa razy.

mutagen

                                                                                   PRZYGOTOWANIE

   Po zakonczonym ciagu metoxetaminowym nadarzyla sie okazja, zeby zamowic wiecej tej boskiej substancji. Zrobilismy to natychmiast i juz na drugi dzien nasz diler w zoltym wdzianku przyniosl nam towar pod same drzwi. W tym czasie ja bilam rekord kolarski na dystansie dom-apteka, zeby kupic strzykawki. Kiedy wrocilam, nasze dwa gramy byly podzielone, a dawki do pierwszego strzalu odmierzone. Spotkala nas tez niespodzianka w postaci gratisowego 0,5 grama 3,4-DMMC - jako ze ketony ostatni raz bralismy rok temu (metylon) bylismy ciekawi jak bardzo technologia poszla do przodu.

                                                                             STRZAL

   Bez zbednego pierdolenia - strzykawka pelna, muzyka wlaczona, dom w miare ogarniety - pora obnazyc udko i wchlanac te pierwsza, zbawcza dawke MXE. Coz, pierwsza i ostatnia dawka niejedno ma imie. Jak zawsze podczas tej czynnosci nie opuszczalo nas poczucie humoru i radosne podniecenie. Z boku moze wyglada to makabrycznie dla nieodpowiednich oczu, ale my do samej metody aplikacji mamy spory dystans. PLUM!

                                                                            WEJSCIE

    Po dwoch, trzech minutach ZACZYNA SIE, czemu towarzysza glownie fizyczne efekty takie jak specyficzny, dysocjacyjny posmak w ustach, lekkie ich znieczulenie przechodzace na reszte ciala, gumowo-pluszowe uczucie w nogach, a pozniej w calym ciele. Wejsciu towarzyszy rowniez nagla zmiana kolorystyki na lekko ´´szumiaca´´ i wyprana z kolorow. Jeszcze kilka minut elektrycznego buczenia i wpadniemy w sam srodek kroliczej nory...

                                                                             FAZA I

   Klade sie na materacu, Cosmo siada na kanapie, zamykamy oczy. Metoxetamina w moim przypadku nie powoduje kolorowych wizji, czy CEVow charakterystycznych dla DXM. Pod powiekami formuja sie pomieszczenia, obiekty zbudowane z ladunku elektromagnetycznego, ktory jest raczej odczuciem, niz obrazem. Kazdy dzwiek ma swoje odbicie w wizji, kazda rzecz swieci wewnetrznym blaskiem, czujesz wszystkie atomy zderzajace sie ze soba i tworzace mikrowybuchy. Cala zabawa polega na tym, zeby rozwiazywac jej zagadki, dzieki temu mozna wejsc glebiej w dzialanie. Jesli sie poddasz i ´´nie zlapiesz sznurka´´ skojarzenia - z braku lepszego okreslenia.

Zapadam sie w tym elektrycznym szumie, musze pomyslec co zrobic teraz. Pocierajac dlonia o materac czuje, jak ten wybrzusza sie w miejscu, na ktorym leze. Jestem bardzo wysoko, nie moge sie teraz poruszyc. Jesli spadne, ze mna runie i zniknie caly swiat, wiec lepiej uwazac. Czuje sie jak wybraniec wyslany do ukrytego swiata, aby ocalic rzeczywistosc. Coz, to wszystko jest bardzo wzgledne. Moge tylko powiedziec, ze wszystko, co sie dzieje po tej substancji nie podlega tradycyjnej logice i prawom nauki, dziala raczej wg. logiki snow i magicznych zyczen. Nie jest to tez stan ograniczony zaleznosciami mowy i znaku, typowym ludzkim dualizmem. To, czym wtedy jestesmy i jak postrzegamy swiat jest prawda absolutna. BAF, koniec, otwieram oczy.

                                                                   SWIETNY POMYSL

      Przez kilkanascie minut dochodzimy do siebie, pozostaje ciche brzeczenie w glowie i lekkie znieczulenie, jakbym stala obok generatora pradu. Ciagla ciekawosc i nienasycenie zyciem, ktore sprawia, ze jestesmy kim jestesmy kaze nam blizej zapoznac sie z samarka zawierajaca tajemniczy keton. Po sprawdzeniu dawkowania na H decydujemy sie przyjac 0,5 grama na pol. Rozpuscilismy wiec po 250 mg w szklankach i hop w glupi dziub. Postanowilam sie czyms zajac na czas ladowania, wyszlam do drugiego pokoju i zaczelam malowac paznokcie siedzac na parapecie. Konczac ostatni palec, zwrocilam uwage, ze samochody za oknem dziwnie sie blyszcza. Wywolalo to usmiech na mojej twarzy, poszlam podzielic sie tym z Cosmo, ktory tez zauwazyl pierwsze efekty. Wlaczylismy psytransy, nagle moje ubranie (luzne spodnie i nijaka koszulka) wydalo sie nieodpowiednie - nie podkreslalo mojej osobowosci i czulam sie w nim zamknieta. Zrzucilam je wiec z siebie, czulam sie jak nowo narodzona stojac naga po srodku pokoju. Dotykalam sie bez skrepowania, unosilam rece do nieba, same sie unosily. Sprawialo mi to duza przyjemnosc. W koncu wybralam moja ulubiona sukienke, ktora dostalam od Cosmo na poczatku znajomosci i wyszlismy na dwor - szkoda marnowac takiego stanu na siedzenie w domu. Postanowilismy isc poplywac nad rzeke, mielismy kawalek drogi do tego miejsca. Idac przez miasto, dyskutowalismy nad pieknem naszej milosci, chcielismy sie tym dzielic ze wszystkimi. Wspominalismy piekne chwile, chwalilismy dzialanie tej substancji. Myslelismy o naszych rodzinach, jak bardzo skorzystaliby, jesli daliby sie namowic na grzyby, MXE, lub 3,4-DMMC. Rozumielismy motywy postepowania kazdego, o kim pomyslelismy, mielismy tysiac pomyslow jak im pomoc, zeby ich zycie stalo sie lepsze.

Kiedy doszlismy do parku, przez ktory szlo sie nad rzeke polozylismy sie pod drzewem. Dzialanie lekko nas opuszczalo, zrobilo mi sie smutno z tego powodu. Mialam nadzieje, ze wnioski, do ktorych doszlismy pod wplywem, beda dla nas tak samo wazne jutro, na trzezwo. Sciagnelismy buty i poszlismy dalej, sycac sie nowym naplywem energii, jaki dalo nam masowanie receptorow na stopach, stapanie po trawie bylo jak chodzenie po najdrozszym perskim dywanie.

                                                                    STRZAL NAD RZEKA

         Bedac juz nad rzeka, usiedlismy na nagrzanych sloncem kamieniach i zrobilismy uzytek z napelnionych metoxetamina strzykawek. W czasie ladowania rozebralismy sie i weszlismy do cieplutkiej wody. Na peaku wyplynelismy dalej sycac sie delikatnym, wodnym masazem. Obok przeplywala barka, przeplywaja co jakies 15 minut, a fala przez nia zrobiona dala nam nie lada frajde. Czulismy sie jak nimfy pluskajace sie w mitycznym stawie, ktory nalezy tylko do nas. Usiadlam na podwodnych kamieniach z Cosmo miedzy nogami i robilam mu masaz. Lekkie fale dawaly uczucie lepsze, niz najlepsze spa. Ta chwila mogla trwac wiecznie. Piekny widok, refleksy slonca odbijajace sie od wody, cieplo i lekkosc z jaka mozna poruszac sie w wodzie. Tak powinno sie wykorzystywac metoksetamine, do kreowania tworczych wyobrazen.

 

                                                                         WNIOSKI

      Chce wiecej! Wniosek bardzo prosty. Chce trzymac sie tego i pielegnowac w pamieci wspomnienia. Jak najdluzej. Od tego czasu jestem uwazniejsza, zdrowiej sie odzywiam, wiecej sie ruszam i odrzucilam bezsensowne kompleksy. Po prostu ciesze sie zyciem, bo mam tak ogromnie duzo. 

Ocena: 

Odpowiedzi

Miks dwóch najgorszych substancji jakie miałem okazję w życiu próbować. :P 

Wiem, wiem dlaczego! Bo nie podajesz i.m. normalna przypadlosc wsrod stosujacych MXE doustnie. Sama nie lubie MXE ta droga podania.

Raczej to nie kwestia drogi podania, a profilu działania substancji. 

Zresztą jestem uprzedzony do przyjmowania czegokolwiek i.m. Wydaje się to dużo bardziej ryzykowne niż w przypadku podania oralnego. Po pierwsze może się zdarzyć, że substancja będzie czymś zanieczyszczona lub "rozcieńczona", po drugie nie jest ona z pewnością sterylna. Vendorzy, którzy są nie uczciwi w przypadku dysocjantów i psychodelików mogą dobrać nieodpowiedni wypełniacz, gdyż nie przewidują, że ktoś może zechcieć to sobie podać i.m lub i.v. Prowadzi to czasem do przyktych sytuacji, które były omawiane  między innymi na forum.

A inna kwestia to nie boisz się robić sobie ciągów na metoksetaminie? Jeśli skutki uboczne okażą się podobne do ketaminy to mogą one być opłakane. ( A przecież kaetmina też przez bardzo długi okres czasu uchodziła za mało szkodliwą substancję. )

pozdro!  

Wlasnie profil tej substancji diametralnie sie zmienia wraz z droga podania. Nabiera glebii i potencjalu tripowego, blizej jej wtedy do Szalwii i jej krotkich epizodow, niz do DXM. Mam sprawdzonego vendora, ktory wie, ze podajemy im. Robimy to juz grubo ponad rok, nie ma sladow fizycznych, ani psychicznych. Po ciagu trzeba dojsc do siebie, spanie, jedzenie, cwiczenia - po 2 dniach jest sie nowym czlowiekiem. Podobno MXE jest duzo mniej szkodliwa od ketaminy i DXM. Ja w to wierze i nic mi nie jest, pozostaje mi wierzyc, ze nie bede warzywem ;) Oczywiscie, mysle o tym, ale bilans wychodzi na +

Green, MXE IM jest tak łagodny że dziecku swojemu mógłbym go zapodać jakbym miał, swoją drogą dobrze że nie mam ;)

a tak na serio to różnica doustnie vs IM jest i to spora. Znaczy się to dalej te same MXE więc ostatecznie działanie bedzię prawie takie same aczkolwiek widać zmiany w kopie który się pojawia i euforii która szczególnie na początku fazy jest mocno zintensyfikowana. Pod język/doustnie zanim to się załaduje to mija sporo czasu, faza się rozmywa, efekty wchodzą powoli. Podobnie jak w DXMie gdy się powoli wrzuca tabletki (np. po 5 tabletek co 10 min) vs. szybko (np. całe 750mg na raz) jest różnica w ogólnym charakterze fazy i to widać to bardzo wyraźnie.

Nie powiem natomiast aby mi się MXE doustnie niepodobało bo mi się podoba też. Nawet powiem więcej: imho sens ma wrzucanie tak jak w tym przykładzie z deksem że wrzucić procent docelowej dawki pod język i za jakieś 10/20 minut kolejny procent i potem kolejny. Sprawia to że wejście jest bardzo powolne i dochodzą ciekawe efekty.

Lubię więc doustnie też aczkolwiek w IM się zakochałem od pierwszego "uda"nego strzału ;) i odkąd zacząłem tak zapodawać to zdecydowana większość MXE w ten sposób idzie i nadal będzie szła bo działa to zarąbiście fajnie. Nie potwierdzę natomiar podobieństwa MXE IM do szałwii... już prędzej MXE waporyzowane zbliża się do szałwii aczkolwiek to dalej nie to...

Ano, wspomiałem o waporyryzacji MXE i faktycznie jest to kolejna ciekawa droga zapodania tej sunbstancji zmieniająca jej działanie. Narazie paliłem z lufki i sporo ucieka w powietrze ale można palić też z żarówki i wtedy powinno być już wmiarę optymalnie jeśli chodzi o zużycie towaru. Teraz MXE nie mam aczkolwiek jak już mi przyjdzie to spróbuję któregoś dnia porządnie się spizgać z żarówki i naskrobać TRa :)

<p>---</p>

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media