Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

między ciałem a umysłem

między ciałem a umysłem

Opis przeżyć z dnia 15.04.05 wywołanych za pomocą Narkozy :D




Nazwa Substancji - Narkoza Dożylnie


Poziom doświadczenia - MJ bardzo często, XTC, Narkoza drugi raz


"Set and Setting" - Lekkie poddenerwowanie, Szpital


Efekty - Dziwne uczucie braku czucia ciała, niemożność ruchowa choć umysł jeszcze nie śpi

Było to moje drugie spotkanie z Narkozą, pierwszym razem byłem po "Głupim Jasiu" wiec szybko zasnęłem i wiele niepamiętam.




W szpitalu znalazłem się z powodu bólu barku. Tzn. miałem mieć wycinane torbiele z kości ramiennej i pustą kośc wypełnianą sztucznym szpikiem... brzmi groźnie, ale w rzeczywistości aż tak straszne to nie jest.


Przed zabiegiem przyszła ładna siostrzyczka i spytała czy dojde sam na blok operacyjny... "A co? Zaniesie mnie siostra?"

Usłyszała i uśmiechnęła się szeroko... Na bloku było kilku lekarzy, jeden się spytał czy chce lek dzieki któremu nie będe się

denerwował, czyli tzw. "Głupi Jaś" Odmówiłem z kilku powodów chociaż jest to fajna rzecz:

Po pierwsze było to z 10 minut przed zabiegiem, więc 10 minut tripu mnie nie uraduje.

Po Drugie miałem już kiedyś operacje i wiem, że głupi Jaś działa jeszcze długo po przebudzeniu się z narkozy i tak

naprawde ciężko określić czy ma sie jazde po narkozie czy po "Jasiu". Po prostu chciałem przeżyć tripa po czystej narkozie, po głupim Jasiu szybciej bym usnął i wiele bym niespamiętał.

Po Trzecie nie denerwowałem się, bo jak już wcześniej nie była to moja pierwsza operacja.


Leże już na stole operacyjnym, kręci się przy mnie kilku lekarzy w maskach i rozmawiają o rzeczach, o których nie mam

zielonego pojęcia. Podchodzi jeden z nich i wstrzykuje mi w wenflon płyn... po kilku chwilach zadaje mi kilka banalnie

prostych pytań i czy kręci się mi w głowie... a ja nawet nic nie czułem, więc dostałem jeszcze troche tego specyfiku.

Przez jeszcze około 10 sekund czułem się normalnie, aż tu nagle... w jednej chwili zaczęłem się rozpływać. Oczy same się zamknęły. Umysł jeszcze sprawnie pracował, ale o ruchu nawet ręką nie było mowy. Czułem jak zakładają mi coś w stylu spinacza

na palec i samoprzylepne czujki na klatkę piersiową? Nagle poczułem jak lekarze wkładają mi rurkę do gardła... Nie czułem już

bólu, ale wiedziałem, że przeszkadza mi to. Chciałem to wyjąć, ale niemogłem ruszyć ręką. Umysłem byłem jeszcze w rzeczywistości, ale ciałem już chyba gdzie indziej, bo nie mogłem ruszyć już nawet palcem. W takim stanie byłem ok. 2-3 minuty po czym zasnęłem i od tamtej pory nic nie pamiętam... Po przebudzeniu myślałem, że minęło kilka minut, a tak naprawde spałem półtora godziny.


Jeszcze tego samego dnia zażartowałem z siostry i spytałem czy teraz mógłbym dostać "Głupiego Jasia", ale oczywiście odmówiła mówiąc, że może mi dać ketonal jeśli mnie coś boli. Jeśli by nie odmówiła to na pewno bym spróbował!


Jeśli ktoś wie czym jest tak naprawde "Głupi Jaś" to prosze o odpowiedzi w komentarzach.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2017
design: Metta Media