Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

jazda na narkozie

jazda na narkozie

Witam!


Chciałem opisać jeszcze jedną jazdę na narkozie.


Musiałem przejść zaplanowany zabieg (wyciągnięcie blach i śrubek z nogi po złamaniu). Zostałem przewieziony golutki na salę, tam od razu dostałem jakiś zastrzyk, po którym się odstresowałem

zupełnie, nabrałem energii, zacząłem rozmawiać z pielęgniarkami. Wypytywałem się o wszystkie

urządzenia, wiecie że jest coś takiego co po założeniu na palec (jak spinacz) mierzy natlenienie

krwi i parę innych rzeczy? Zajebiste tam mają zabawki, takie kolorowe monitory, rurki i w ogóle

inne cuda (muszę zaznaczyć ze trafiłem do zajebiście dobrego szpitala).


Próbowałem nawet

porozmawiać z gościem którego właśnie przywieźli po operacji, ale nie był za bardzo wygadany,

pewnie też miał banie :) W doskonałym humorze włozyli mnie na stół, miałem taką gadanę, że

przekonałem panią anastezjolog (dlaczego większość anastezjologów to kobiety? Może dlatego że są miłe, albo może mi się tak wydaje, bo ufałem im jak podawały mi środki, albo na bani lepiej mi

się z nimi rozmawiało) jakie znieczulenie dla mnie będzie lepsze... Wysłuchali moich opinii i

zgodzili się!!! Ale miałem radochę, że robią coś co ja zaproponowałem! W końcu uśpili mnie, a

nie znieczulili miejscowo, czego okropnie nie cierpi mój organizm... Później było super, świetne

sny... obudziłem się sali... znowu chciało mi się rozmawiać, choć byłem taki zakręcony, chciałem

oglądać zdjęcia roentgenowskie... wszyscy byli dla mnie mili i weselili się ze mną... Niestety taki stan nie trwał długo, po odwiezieniu mnie na salę, zasnąłem na chwile, potem się

obudziłem... W ogóle to niewiele pamiętam... Leżałem koło jakiegoś dziadka... któremu musiałem

się nieźle nazwierzać, bo na drugi dzień dziadek mnie zaskakiwał takimi gadkami przy mojej mamusi, że wydawało mi się że wie więcej ode mnie o mnie samym!!! Zresztą z początku darłem się na matkę ze mu coś naopowiadała, ale po tym jak przyjechała moja dziewczyna i opowiedziała mi jak do niej dzwoniłem i rozmawiałem z nią dopóki mi się telefon nie rozładował, to dałem jej spokój!!!! Podobno bełkotałem często niezrozumiale, śmiałem się i opowiadałem różne rzeczy...


Na szczęście, nikogo znajomego nie było u mnie po operacji, gdyż wiedziałem z grubsza jak się

zachowuję po narkozach i że będę nierozgarnięty i nikt się ze mną niedogada, więc powiedziłem że

nie mają po co mnie odwiedzać... okazało się że jadaczka mi się nie zamykała i przeszedłem

niezłą jazdę... Jednak co specjalistyczny szpital to szpital!!! Oni zagwarantują dobrą zabawę pacjentom!!

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2017
design: Metta Media