Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

grzybobranie w knajpie

detale

raporty unknown

grzybobranie w knajpie


(relacja z tripu grzybowego z jesieni 97)


Wieczorkiem, zrobiliśmy z kumplem małą imprezkę u mnie na chacie, towarzystwo raczej nie dragujące, browarek te sprawy. Starzy gdzieś wyjechali na jakiś czas, także można było zaszaleć.

Godzina około 22 piwko się sączy, kumpel jak na sezon pieczarkowy przystało miał kilkdziesiąt ususzonych przy sobie, więc zjedliśmy popijając piwem. Brałem wtedy pierwszy raz, wiec nie wiedziałem czego się po sobie spodziewać. Po jakiś piętnastu minutach, zaczeło brać, więc stwierdziliśmy, że jedziemy do knajpy. Towarzystwo, stwierdziło, że im się nie chce i gdzieś się rozeszło (w zasadzie niebardzo przywiązywałem do tego wage). Także zostaliśmy sami z kumplem nagrzybieni.

Autobus wydawał się cholernie skomplikowanym pojazdem kosmicznym w stylu Hi-tech (NEOPLAN), wydawał fantastyczne dzwięki i miał straszne przyspieszenie, że musiałem się zapierać nogami o next fotel. Elektroniczny zegar, wyświetlał jakieś dziwne znaczki. Na pytanie kumpla jak się czuje, powiedziałem, że jest wszysko O.K. tylko, że jestem Ambasadorem. Parada przez miasto przypominała mi trochę gre w Duke`a, z tym że tekstury były niesłychanie skomplikowane, cos w stylu fraktali. Kumpel miał chyba słabsza jazde, może potrafił się opanować, w każdym razie przez cały czas mnie uspokajał i filozofował (strasznie zresztą mnie tym wkurzał).


Knajpa (Cotton w Gdansku), w zasadzie knajpą nie była. Nie było w niej ludzi (piatek!), tam gdzie powinny być stoliki, były cholernie skomplikowane maszyny do szycia, zrobione z drutów od parasoli, wysokie na jakieś półtora metra, dwu - trzy członowe. Wydawały głośne dźwięki, w powietrzu unosił się zapach smaru. Panował połmrok. Siedzieliśmy z kumplem w rogu pod balkonikem, naprzeciwko siebie. Szczerze powiedziawszy nawet nie wiem czy coś zamiawialiśmy. Przez cały czas zmieniałem osobowości i charakter, i zdawało mi się że on tez - w zasadzie był jedyną, żywa postacią w całej knajpie. Często zmieniał postać i kształty i działo się to z niezwykłą płynnością. Z orła w posąg, w postać z kreskówki... A ja za nim. Czułem że mnie rozsadza energia wewnętrzna, że mogę się zmienić w co chcć, miałem napreżone wszystkie mieśnie, trzymałem się stolika i często wstawałem. Ja przez cały czas byłem oficjalnie Abasadorem ale nie omieszkałem czasami stać się kimś innym. Najlepsze było jak byliśmy kaczorami Donaldami, starsznie szybko się ruszałem, potrafiłem wykonywać różne czynności, typu bieganie w miejscu w powietrzu, wydawałem różne dzwięki itd. Przez cały czas prześladowała mnie jakaś czerwona kropka na scianie której_nie_było (sciany - kropka byla). Zajebiste były efekty jak zamknałem oczy. Niesamowita przestrzeń a w niej chmary kolorowych punkcików układających się w skomplikowane, ale bardzo czytelne formy trójwymiarowe. Można było w tym latać i oglądać z różnych stron. Punkciki miały dziwne, ale piękne swiecące kolory. W pewnym momencie pojawił się kumpel z dziewczyną i przez to że bazowali tego wieczora tylko na browarach wydawali się strasznie smutni i ospali. Kumpel przy sobie wydawał mi sie grubą starą babą, z obwisłymi piersiami, później królikiem Baxem (z czego później mieliśmy okropna beke w autobusie) Z kolei jego dziewczyna zdawała się zmieniać przez cały czas kolor wlosów, a koło niej chodził kot. Mi zaś chodził wąż boa wokoł szyi (węże zwykle pełzają - przypis Ohydka :)) ). Przez cały ten czas (ok. 4h) byłem bardzo pewny siebie, "chciałem zrobić porządek", i strasznie się wkurzałem jak mnie kumpel powstrzymywał. Wracając o mało co bym sie nie pobił z tym co przyszedł. W autobusie z tripa została beka jak po skunie.


Ogólnie wrażenia pozytywne i bardzo "przygodowe". Czekam na nastepny sezon.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media