Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

srogo kąsające kombo

detale

raporty unknown

srogo kąsające kombo



nazwa substancji:



gałka muszkatołowa (trwające od wtorku do czwartku kombo - gałka muszkatołowa, xtc oraz mj /+alkohol :D) + wczesniej (PROLOG) mj, hasz+ aviomarin)



poziom doświadczenia:



z gałką muszkatołową? pierwszy raz



dawka i metoda zażycia:



26 g, doustnie w postaci wywaru z herbatką :D



set&setting:



teścik w domu i na mieście



efekty:



takie jak oczekiwałem, praktycznie żadnej metafizyki, raczej strzał w beret



czy doświadczenie mnie zmieniło:



tak, jestem uzależniony od gałki muszkatołowej :D



czym różnił się od poprzednich środków:



jest organiczny :D



PROLOG: niedziela 02.11 - sama trawa, poniedziałek - hasz + aviomarin, sponiewierało mnie konkretnie, od wtorku zaczyna się zabawa.



HISTORIA WŁAŚCIWA:


04.11.03 - od 16.30 - 23... piszę ten tekst: Moja kótka przygoda z gałką muszkatołową wygladała mniej więcej tak: W poniedziałek zajrzałem na hyperreala i poczytałem sobie trochę ciekawych rzeczy o gałce. Czytając wypociny uzależnionych od gałki muszkatołowej zacząłem mieć ochotę na spróbowanie tego specyfiku. We wtorek udałem się zatem do sklepu i za ostatnie 4 zł kupiłem 26 gramów. Wieczorkiem, już w domu, starłem gałkę na tarce, zalałem wrzątkiem i poczekałem aż się zaparzy :D Wypiłem. Mniej więcej o godzinie 16.30. pojechałem od razu do kumpla (busem +/- 25minut), wypiłem jeszcze trochę (on też wtedy zarzucał sobie gałkę). Połaziłem po okolicach, odwiedziłem jeszcze dwóch kumpli. W międzyczasie zaczęło mi się robić ciężko na bani, obraz zaczął być mniej wyraźny, nie interesowało mnie za bardzo co się dzieje dookoła. Trochę mnie wkręciło. Całkiem przyjemnie. Ale w żołądku cały czas działo się coś dziwnego, przelewało się itp. :D (smaku też raczej bym nie chwalił, ale da się znieść, np. z herbatką i cukrem :D). Wróciłem do domu trochę przetrzepany, usiadłem przed kompem i zacząłem pisać to co właśnie czytasz. Temperatura ciała wzrasta, czuć że coś siedzi na bani, ale ciężko to zidentyfikować. Nie ma konkretnych halunów. Jest dziwnie przyjemny relaks i pozytyw. W sam raz na dobre zaleganko. Tak więc, jeśli nie ruszasz się z chaty a chcesz spędzić miły wieczór wśród podobnych Tobie to strzel sobie 15 - 30 g gałki muszkatołowej a po godzince czy dwóch poczujesz się inaczej niż zwykle. Aha, żadnych mdłosci ani nic w tym guście nie zaobserwowałem..


05.11.03 - Budzę się o godzinie 10... Trochę wali w caban, jestem lekko przymulony. Jakaś dziwna faza. Czuję się jakbym zjarał trochę za dużo. Ciężko :D Parę łyczków specyfiku powinno mnie postawić na nogi :D


>godz 16.15 - Jeszcze wali w czerep i powoduje bezsenność i zamroczenie. Żeby dokładnie przetestować działanie specyfiku ładuję sobie jeszcze raz tyle co wcześniej o godzinie 20.30.


21.15 - lecę po zakupy.


22.00 - jestem w domu... znowu czuję to co wcześniej, zdaje mi się że w wyniku zwiększenia dawki (przynajmniej u mnie) pojawiają się delikatne CEV - fraktale, światełka, świecące linie na górze i na dole.


4.00 - idę spać - w ogóle mi się nie chce. Siedziałem na czacie narkotyki na wp.pl (hohoohho tam są takie wykręty że ajka) ładnych parę godzin i wypisywałem takie głupoty że to nieporozumienie.


06.11.03 - Budzę się o godzinie 11. Jestem dziwnie wykręcony, mam dość niezdarne ruchy. Dla wzmocnienia efektu zarzucam dropa przypadkowo (huhhuh serio!! - w torebce miałem dropy kupione na wczorajszych zakupach, a ten bonusowo walał się luzem po kieszonce) znalezionego w portfelu. Różowiutka jak dupa niemowlaka mx. Srogo. Mija ok. pół godziny. No to idziemy do sklepu po fajki. A raczej płyniemy. Ciekawe połączenie. Czułem jakbym nie mógl iść, ale coś pchalo mnie dalej. Czerep stał w miejscu, nie chciał się ruszyć. Gdyby nie był połączony z resztą ciała za pośrednictwem szyji to pewnie zostałby w domu. Parenaście minut później wychodzę ze sklepu zaopatrzony w el-emy i jakiś napój danone. Zapalam fajkę. Stoję. Czytam napisane na murach za pomocą markera znane mi teksty. Odwracam się, kontempluję bloki. Zastanawiam się co tak w ogóle tu się dzieje? Po co to tu jest? Bez sensu!! Takie kartony duże (wiem - mało konstruktywne przemyślenia). Wracam do domu i piszę raporcik na gorąco. Chyba już skończę bo wiecej nikomu nie będzie się chciało czytać :D Polączenie mdma z gałką wypadło całkiem całkiem (nieogar okrutny!!!!), sama gałeczka też nienajgorzej kąsa (jak za 1.89 :D). Trzydniowy trip (po wzmocnieniu działania przez zapodanie kolejnej dawki dnia drugiego) zapewniony :D


19.30 - wpada do mnie kumpel i zaprasza na buchy. Nie mogłem mu odmówić, ciężko mnie przekonać w takich sprawach ale uległem tym razem hheheh:D


PODSUMOWANIE: Nie wiem czy było warto (chociaż dało przyjemnie, jak na odurzatora za 1.89 pln/13 gramów :D. Śmieszna sprawa. Jeśli nie masz hajsów na nic innego (czytaj: ciekawszego, jak konkretne dragi czy nawet np. benzy jeśli jesteśmy przy lekach) to kup sobie gałkę muszkatołową. Nie smakuje aż tak źle (można poprawić smak dodając np. herbatę :D). Polecam na domowe imprezki, choć ma długi loading, trzeba się zaprawić wcześniej żeby poczuć w dobrym momencie.. :D alloha


Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media