Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

pure bliss

detale

Chemia:

raporty unknown

pure bliss

by Black Panther

Udało mi się pozyskać 2C-T2, byłem bardzo podniecony, że mogę spróbować tej substancji. Był piątek, wybrałem się z kumplem do pubu na imprezę techno. Muszę tutaj zaznaczyć, że pierwszy raz wybrałem się na taką imprezkę, do tej pory zazwyczaj obracałem się w metalowych klimatach. Warto także zanotować, że nigdy nie brałem ekstazy - prawdopodobnie dlatego, że nie wchodziłem w te klimaty, a poza tym nie jest ona popularna w moim mieście - tak więc była to moja pierwsza fenetylamina.





Zażyłem doustnie 20mg 2C-T2 jeszcze przed pubem, smak był gorzki, ale lekki. Wszedliśmy z kumplem na parkiet i zaczęliśmy tanczyć. Czekałem zniecierpliwiony, ale 2C-T2 nie wchodziło. Jestem nieśmiały i głupio mi się tańczyło, powiedziałem więc do kumpla, że idę zapalić zioło. Spaliłem na zewnątrz niecałe pół lufy i wróciłem.


Jedna z dziewczyn dziwnie się na mnie spojrzała, nie wiem czy poczuła zapach zioła, czy moje wielkie oczy :)


Tańczyłem sobie, tańczyłem, ale nagle zorientowałem się, że coś tu nie gra... 2C-T2 definitywnie zaczęło działać. Musiałem wyglądać nieźle przećpany, oczy miałem bardzo przymrużone - a przynajmniej tak mi się zdawało.





Gdy tańczyłem z zamkniętymi oczami miałem niesamowite wizuale, zmieniały się bardzo szybko i współgrały z muzyką. Definitywnie miały jakieś znaczenie, nie były to chaotyczne fraktale tylko jakieś symboliczne znaki. Były tak szybkie, że nie nadążałem za nimi - w innych okolicznościach z pewnością wyniosłbym z nich więcej. Pamiętam, że w pewnym momencie pojawiły się celtyckie wzory, a później japońskie znaki. Z otwartymi oczami także miałem niesamowite halucynacje, fraktale raczej się nie pojawiały ale wydawało mi się, że wszyscy na parkiecie się rozumieją, a ich taniec przekazuje ich myśli i intencje, niesamowite!





2C-T2 i 2C-T7 są znane z tego, że powodują najmocniejsze wizuale ze wszystkich fenetylamin. Wpatrywanie się w światła także było niesamowite, ale prawdziwym zaskoczeniem były poszerzone zmysły. Potrafiłem czytać w myślach! Odczytywałem intencje osób poprzez ich ruchy i gesty - istna telepatia.





Obok mnie tańczyła jakaś dziewczyna, na którą wcześniej nie zwracałem uwagi. Nagle CZUŁEM, że prowokuje mnie do tanća, każde jej szturchnięcie mnie łokciem prowokowało mnie do powtarzania jej ruchów. I wtedy pojawiło się to niesamowite olśnienie! Nagle wydawało mi się, że wszyscy są na ekstazie i doskonale się rozumieją. Dziewczyna obok mnie, prawdopodobnie w moim wieku zdawała mi się jakąś dojrzałą kobietą, która przetańczyła ze 20 lat na parkiecie. Myślałem, że jest na ekstazie i czuje to co ja, chce mnie wprowadzić w wyższe stany wtajemniczenia, chce mnie nauczyć tańczyć! Zdawało mi się, że co chwilę mnie szturcha i pokazuje pozy, które chce abym powtarzał. Mimo wszystko nie wiedziałem, czy to była prawda czy miałem fantazję. Trochę odsuwałem się od niej, zastanawiając się czy to czasem ja jej nie szturchałem, ale jakbym to robił ja, to chyba by stamtąd odeszła... Zdawało mi się, że spogląda na mnie, ale gdy odwracałem wzrok w jej stronę, przez moment widziałem jej koci, pożądliwy wyraz twarzy i ręke, którą zachęcała mnie do tańca, ale zaraz odwracała się, jakby chciała abym wciąż miał wątpliwości czy to była rzeczywistość. Miałem już dojść tańca, było mi gorąco. Wiedziałem, że muszę się czegoś napić, ale gdy chciałem odpocząć, nieznajoma dziewczyna szturchała mnie, a jej taniec działał na mnie tak hipnotycznie, że nie mogłem oprzeć się chęci podążania za jej ruchami. Wiem, że to co teraz opisuje to tylko puste słowa, to co się tam działa bylo przepiękne. Liczył się tylko taniec i ruchy tej dziewczny, nic poza tym nie istniało.





W pewnym momencie udało mi się na chwilę ocknąć z tego amoku. Wyszedłem z pubu i za budynkiem probowałem zwymitowac, gdyż nie czułem się najlepiej, a wymioty zdarzają się często po 2C-T2, jednak wymiotowałem tylko śliną, więc wróciłem. Po drodze pomyliłem wejścia i dotarłem do Banku :) później dotarłem już do pubu, przemyłem twarz wodą i kupiłem browara.





Wróciłem na parkiet, ponownie dołączyłem do tańca mojej "nauczycielki", ale byłem tak spocony, że co chwilę przerywałe na łyk piwa. Po chwili wyszedłem z parkietu razem z kumplem i powiedziałem mu, aby przypatrywał się tej dziewczynie - czy to wszystki mi się zdaje, czy to prawda. Trochę mi zajęło wytłumaczenie jemu tego, jak później twierdził zamiast słów coś cicho majaczyłem. Wróciliśmy na parkiet i znów zacząłem tańczyć razem z tą dziewczyną, byłem w takim transie, że nic innego się nie liczyło, to jest nie do opisania!!!


Kumpel stwierdził, że nie wie czy to moja fantazja czy rzeczywistość, ale tańczę "jakbym czytał w myślach".





Czas płynął strasznie wolno, czułem jakbym spędził tam 2 dni. Nie miałem już sił tańczyć, więc wyrwałem się z parkietu i poszedłem do sklepiku po wodę. Cholera to skandal, że wody nie dają za darmo, tak jak na Wyspach Brytyjskich - później się dziwią, że umarł z odwodnienia. No ale jakoś kupiłem wodę, chociaż nie rozumiałem co do mnie mówi barmanka... :)





Usiadłem przy wolnym stoliku i zacząłem sączyć wodę. Tutaj zaczęła się gorsza część jazdy, zacząłem wkręcać sobie badtrip. Mimo, że kompletnie nie reagowałem na otoczenie - liczyła się tylko muzyka i taniec - to zdawałem sobie dobrze sprawę z tego co się dzieje (miałem wyostrzone zmysły).


Zacząłem słyszeć głosy ludzi typu: "popatrz, ale najebany", "na dragach jest",itd... Słowa te wlatywały do mnie jak echo, mój mozg odbierał je, ale nie analizował ich, ciągle patrzałem się w lasery i bujałem w rytm muzyki. Trip miał charakter bardzo introwertywny, niczym jakiś opiat. Najśmieszniejszy był tekst jakiejś dziewczyny do koleżanki w stylu: "popatrza co robi marihuana" :P


W tej chwili zajarzyłem, że nikt tu nie jest na ekstazy, tylko parę osób jest najebanych i upalonych. Teraz już nie myślałem, że wszyscy się doskonale rozumieją i jest fajny klimat.





Podszedłem blisko wejścia, obok mnie stanęły 2 dziewczyny i zaczęły się lekko bujać, po chwili znów zacząłem naśladować ich ruchy, nie mogłem się oprzeć ich ruchom ciała. Pamiętam, że jakiś ich znajomy podszedł do nich i powiedział coś w styluL "Zatańczcie tak, aby całkiem odleciał" - jednak byli tam spoko ludzie :)


Wróciłem na stare miejsce koło tej "kociej" dziewczyny. Znów tańczyłem, ale wkreciłem sobie jazde, że co chwile ktoś chce mnie pobić lub się śmieje z mojego tańca (co było prawdą, sam bym się śmiał, gdybym stał obok). Byłem jednak w takim transie, że nie zwracałem na to uwagi. Jakiś chłopak podszedł do dziewczyny obok powiedział jej, żeby odeszła, ale ona odpowiedziała "ja z nim tańczę". Prawdziwego błogostanu dostałem przy muzyce, gdzie wokal był po francusku. Około 3 zacząłem do siebie dochodzić, nie tańczyłem już tylko siedząć bujałem głową, nie mogłem przestać reagować ciałem na muzykę. Nie zorientowałem się nawet, kiedy dziewczyna obok znikła, ale nie miałem już siły z nią tańczyć. Właściwy trip trwał około 4 godzin, chociaż dla mnie to było znacznie dłużej.





Wróciłem razem z kumplem do domu. Miałem trochę rozmytą widoczność, jakby mi obraz troche pływał. Gdy próbowałem zasnąć towarzyszyły mi nadal mocne wizuale, miałem też podwyższoną temperaturę ciała, gdyż rano byłem cały spocony. Następnego dnia strasznie mi się kołowało w głowie, miałem straszne zamieszanie, ale po wypiciu naparu z Dziurawca po południu doszedłem do siebie.





Podsumowanie: Było to niesamowite przeżycie, tkóre pozostanie w mojej pamięci na długo. 2C-T2 jest naprawdę mocnym środkiem, 20mg wyrzuciło mnie w kosmos. Niektórzy sugerują, że 2C-T2 nie nadaje się na imprezy. Nie zgadzam się, to przeżycie było super, chociaż drugi raz bym tego nie powtórzył z powodu niezrozumienia ludzi (chociaż przy 10mg może fajnie by się tańczyło). 2C-T2 jest bardzo introwertywne, wszystko dzieje się w twoim wnętrzu. Na imprezie, gdzie wszyscy byliby podkręceni ekstazą, to byłoby niesamowite przeżycie, a gdybym wziął 2C-T2 razem z dziewczyną, to nie wiem co by się tam działo... W innych okolicznościach 2C-T2 z pewnością obdarowałby mnie bardziej duchowym przeżyciem, ale błogostan taneczny był naprawdę super.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media