Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

przyrządzanie gałki muszkatołowej

detale

raporty unknown

przyrządzanie gałki muszkatołowej

Gałkę możesz spotkać w dwóch postaciach (chyba że są jeszcze inne): w postaci

zmielonej oraz w postaci całych gałek.


Postać zmielona jest mało praktyczna, gdyż po pierwsze firm ja produkujących

jest multum i trudno trafić na dobry gatunek. Poza tym przechowywana po

zmieleniu w papierowych (!) woreczkach szybko traci swoje własciwosci psychodeliczne

(w przeciwieństwie do zapachowo - smakowych). Jesli jednak masz dostęp

tylko do takiej postaci, to proponuje 2 pełne torebki wsypać do szklanki,

tak by uzyskać ok 1/3 do 1/2 szklanki suchego proszku. Dolać zimnej wody,

zamieszać i zostawić na 2 minuty. NO.... A TERAZ TRZEBA TO WYPIĆ! Przygotuj

się na niezłe tortury, bo smak jest obrzydliwy. Ja stosowałem metodę zapijania,

tak jak wódkę, czyli łyk gałki, zapić sokiem itd. Najgorsze jest to, że

te wiorki gałkowe bardzo drapią w gardło (to tak jakbys próbował przełknąć

łyżkę suchej zmielonej kawy). Można oczywiscie zagotować gałkę i pić sam

odsączony wywar bez wiorków, jednak u mnie spowodowało to szybki odruch

wymiotny. Jak już wszystko wypijesz, to polecam szklankę gorącej herbaty

na przyspieszenie trawienia ... i czekanie (czas ładowania - podobnie jak

grzyby od 40-60 min).




Okazuje się jednak, że łatwo dostać, w zwykłych sklepach spożywczych

całe gałki na wagę...! Mają one wiele zalet: 1. Są wewnątrz zawsze swieże



2. Możesz mielić je samemu, a więc uzyskać pożądane "rozproszkowanie" Ja

mieliłem je na tarce, więc powstałe wiórki były dosć grube, lecz wcale



to miksturze nie zaszkodziło - wrecz odwrotnie: nieobecnosć tych najdrobniejszych

ziarenek sprawiła, że prawie wcale nie czułem smaku. Jedyna różnica (poza

mocniejszą jazdą) było dłuższe ładowanie przyprawy do mózgu.


A jesli chodzi o FAZĘ, to jest dosyć przyjemna od chwili kiedy przepłuczesz

gardło i zapomnisz o (naprawdę obrzydliwym) smaku. Pojawiają się charakterystyczne

haluny (troche grzybowe) różne wzorki na meblach, tekstury, zaburzenia

perspektywy, połączone z przemożną chęcią do głosnego demonicznego smiechu

(przynajmniej u mnie) Później faza zbliżona jest do bielunia, ale bez negatywnych

jego efektów (suchosci w gardle, osłabieniu mięsni).














iNfiniYTo in VitRo [ KR3S


Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media