Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

kwaszenie w górach

detale

Chemia:

raporty unknown

kwaszenie w górach

Tripowanie na łonie natury w wspaniała sprawa. Tripowałem już w różnych miejscach, teraz przyszła kolej na góry. Wybrałem się do Zakopca, właściwie to na spotkanie twórców neuro_groove ale to już inna bajka. Kwasa sprawdziłem na sobie parę dni wcześniej więc mogłem być pewien dobrej jazdy.

Była piękna pogoda. Zarzuciłem pół papiera o 10 rano poczym wybrałem się z Murowańca nad Czarny Staw (20minut). Już po drodze niektóre wzniesienia wydawały się falować, jakby były wielkimi oddychającymi organizmami. Wzgórza powoli się podnosiły, potem opadały. Znalazłem takie miejsce, że byłem oddalony od tłumów turystów i usiadłem w zacisznym miejscu. Powoli czekałem na wejście fazy. Powinno to nastąpić szybko ponieważ miałem skromne śniadanie.

Pełny efekt kwasa poczułem dopiero po 2h. Miałem dobry humor, jedyna sprawa, która naprawdę mnie drażniła to przechodzący obok turyści. Niektórzy mieli takie dziwne twarze. Inni wyływali we mnie niepostrzymany śmiech. Pamiętam, że tłumaczyłem to faktem iż każdy człowiek wysyła fale "śmiechowe" w postaci zbitków falowo-śmiechowych. Gdy taki zbitek docierał do odbiorcy ten zaczynał się śmiać. Sam ten pomysł i nazwa "zbitka czy pakiet śmiechowy" tak mnie rozśmieszył, że praktycznie przez parenaście dobrych minut leżałem i zwijałem się ze śmiechu.

Akna (from Neuro_Groove Crew) wypatrzyła w stawie podziemny(podwodny) tunel, z którego dobiegało światło...ja nic takiego nie widziałem...Natomiast zaobserwowałem, że góra po drugiej stronie stawu była trzymana na rękach stwora, których mieszkał pod powierzchnią wody.

Dookoła latało mnóstwo much. Ja wyczaiłem, że koło każdego z nas latały inne. W ten sposób każdy utworzył swój klan. W planach była wojna klanów ale mój klan poleciał za przechodzącą wycieczką...więc g z tego wyszło :((.

To wszystko co pamiętam z tego dnia. Bawiłem się naprawdę wyśmienicie. Było to typowy trip zabawowy, bez żadnych przemyśleń.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media