Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

kwasowa noc

detale

Chemia:

raporty unknown

kwasowa noc

Nazwa substancji: LSD

Poziom doświadczenia użytkownika: kilka razy wczesniej

Dawka, metoda zażycia: 1 i 3/4 papiera zazytego doustnie

"Set & setting": pozytywnie nastawiony, to miala byc "slaba jazda", hehe...

Efekty (duchowe jak i rekreacyjne): glebokie przemyslenia

Czy dane doświadczenie zmieniło Cię w jakiś sposob: nabralem szacunku dla LSD, hehe... :)

Jeżeli to nie był Twój pierwszy raz z danym środkiem, czym różnił się od poprzednich?: znacznie, znacznie silniejszy, mocniejszy trip!


Wszystko to dzialo sie wczoraj (17 maja 2003)... w domu mialem 1 i 3/4

kwasa wiec postanowilem zarzucic... o 21 zaladowalem wszystko pod

jezyk i nastal moment oczekiwania... po jakis 20 minutach pojawily sie

lekkie zawroty glowy, poza tym wszystko ok... wszedlem do lazienki,

spojrzalem na terakote, jej wzorki zaczely juz falowac... wanna stala

sie taka bliska... ok! Pierwsze efekty... czekam dalej... ok 22 stan

ukwaszenia sie umocnil... krotka rozmowa z ojcem, jakas przeszla,

hehe... potem usiadlem za kompem na gg. Rozmawialem z kumplem (pozdro

4 QrA :), ktory zarzucil pomysl wyjcia na dwor z walkmanem (mialem ta

jazde spedzic w domu ale jednak nie wyszlo tak do konca...)... to byl

dobry pomysl! Zalozylem spodnie (zapomnialem paska, luzne byly, sk8),

jakas bluze, zapomnialem o skarpetkach... wzialem walkmana i zszedlem

na dol do wyjscia, szybko zarzucilem buty, powiedzialem starym, ze ide

na spacer i fru na dwor! Wyszedlem, odpalilem muze i udalem sie w

strone ulicy (jakies 300m)...


Szedlem przez maly lasek (3m wysokosci)

swierkowy, drzewa wygladaly juz zupelnie inaczej... wszystko ozylo!

Swiatla nabraly zupelnie innego wyniaru... ale byl to dopiero

poczatek... po dojsciu do ulicy okazalo sie, ze jest zablokowana,

poniewaz 100m dalej byl wypadek... nie wiem dlaczego ale to mnie

rozsmieszylo. Wyszedlem przed brame na ulice... wszyscy stali w

korku... zaczalem troche tanczyc bo wlasnie odpalil sie niezly kawalek

w walku... wtedy jeszcze nikt sie na mnie dziwnie nie patrzyl, hehe...

;) popatrzylem sobie jeszcze troche na te samochody i poszedlem dalej

zwiedzac otoczenie... na ziemi pojawialy sie juz niesamowite wzory...

drzewa staly sie takie duze! Pokrecilem sie jeszcze troche po tamtym

miejscu i ruszylem spowrotem do domu... te male swierki z tego lasku

wydawaly sie byc czarodziejami, hehe... stanlem na przeciwko 1 i

zaczalem mu sie przygladac.... wydawalo sie, ze szykowal sie do

"lotu", hehe przeszedlem obok domu i poszedlem dalej do lasu...


Wszedlem w las, bylo prawie calkowicie ciemno... na drodze ozywaly

coraz to nowe kreatury... gdzieniegdzie przez drzewa przbijalo sie

swiatlo pochodzace z jakiegos domu... to bylo niesamowite! Okolica

zmienila sie nie do poznania! Szedlem dalej prosto przez las (jakies

100m) i wyszedlem z niego na pole... po srodku biegla droga po ktorej

sie poruszalem, hehe... cale pole bylo przykryte mgla! Olbrzymia mgla,

ktora po LSD zamieniala caly teren na pokryty niebiskim lodem... z

oddali dobiegaly niebieskie promienie swiatel z jakis domostw... to

bylo niesamowite! Poczulem sie jak na biegunie!


Ok! Trzeba isc

dalej... po wyjsciu z pola skrecilem na lewo w strone mostku nad

jakims kanalem... zatrzymalem sie tak, zamknalem oczy i zobaczylem

niesamowite wizuale! Ale nie chcialem marnowac jazdy na "zamkniete

oczy" wiec ruszylem dalej... podziwialem piekno okolicy! Do tego

momentu moglem jako tako kontrolowac akcje... W koncu doszedlem do

waskiej drogi po ktorej z prawej strony lezal mur a po lewej duuuuuzy

las... szedlem ta droga, nie widzac przed soba zadnych swiatel czy

czegokolowiek... bylo calkowicie ciemno! Przed oczami rysowal mi sie

niesamowity obraz: tak jakbym przechodzil przez tysiace bram, ktore

pojawialy sie jedna za druga! Nagle poczulem, ze ugryzl mnie komar...

potem czulem, ze gryzly mnie komary przez jakies 5 min, w

rzeczywistosci nic mnie nie ugryzlo, hehe... przechdzac tak przez te

"tysiace bram" w oddali zobaczylem swiatlo... moim celem bylo teraz

dojscie do niego!


Szedlem bardzo szybko i w koncu doszedlem do tego

"swiatla", byla to ta sama droga tylko, ze bez lasu, wokol niej

zjadowalo sie duzo domow, ktore byly niesamowicie oswietlone... wtedy

kwas pokazal swoje prawdziwe oblicze! Niebo tryskalo tysiacem kolorow,

wygladalo to jak zorze polarne tylko, ze 10x lepiej! Idac tak nie

moglem ogarnac tego niesamowitego swiata! Wszystko bylo takie

piekne... szedlem dalej... minalem jakis 2 ludzi, ktorzy patrzyli sie

na mnie jeszcze normalnie, hehe... nagle zobaczylem, ze spadaja mi

spodnie (chyba naprawde mi spadaly ;) wiec podwinalem sobie nogawki...

z podwienietymi nogawkami zblizalem sie do ruchliwego skrzyzowania

(teraz poruszalem sie po jakis wiejskich drogach i dochodzilem do

ulicy)... emanowalo z niego takie bardzo przenikliwe zielone swiatlo,

ktore mialo niesamowita moc przyciagania!


Szedlem dalej z tymi

podwinietymi nogawkami i nagle zawial wiatr... to bylo niesamowite

uczucie jak przewiewal przez te nogawki, tak jakby dochodzilo sie

spadku wodospau gdzie jest niesamowity ruch powietrza! To trzeba

przezyc, tego sie nie da opisac! :) w koncu wyszedlem na chodnil obok

tej ulicy i zobaczylem, ze mam zle podwiniete nogawki wiec

postanowilem, ze udam sie na przystanek autobusowy i tam je poprawie

(chodzilo mi o to, zeby nie wygladac az tak "inaczej" przy ludziach,

hehe...)... skrzyzowanie wygladalo niesamowicie! Wszystko stalo sie

takie szerokie i niskie... niesamowite efekty swietlne! Kazdy nowy

samochod byl taki niezwykly!


Poprawiwszy juz spodnie udalem sie do MC'

donalda... na szczescie byl juz zamkniety ale na parkingu staly 3

osoby przy samochodzie, ktore zamowily cos w MC' drive... i wtedy sie

zaczelo! Przeszedlem obok nich w odleglosci jakis 7m... patrzylem na

nich i wydawalo mi sie, ze oni mnie po maxie obcinja (pewnie tak

robili, hehe, musialem smiesznie wygladac!). wpadlem w lekka panike

ale szedlem dalej do stacji BP (jest na tym samym parkingu co MC'

donald)... wtedy zaczely mi strasznie spadac spodnie! Tak mi sie

wydawalo przynajmniej... wiec zaczalem jej maxymalnie poprawiac,

hehe... szedlem dalej bo chcialem dojsc za stacje na polna droge i "od

tylu" wrocic do lasu w ktorym otwieraly sie "tysiace bram"...

przeszedlem obok kolesia w samochodzie, ktory zobaczywszy mnie

maxymalnie zblizyl sie do szyby i patrzyl jakby nie wiadomo na co,

hehe... ;)


wtedy ogarnal mnie strach! Chcialem jak najszybciej uciec z

pola widzenia innych osob! Jedynie pani ktora stala na myjni

samochodowej nie patrzyla na mnie wten sposob, hehe... tak czy siak

postanowilem wyjsc za stacje i dojsc do polnej drogi gdzie moglbym sie

poczuc bezpieczny... ale wtedy zapomnialem jak tam dojsc... wszystko

sie niesamowicie zlalo... myslalem, ze sie na maxa zgubilem...

zaczalem sie bac! Ta cala sytuacja mnie przerosla... ale jakas sie

opanowalem i postanowilem za wszelka cene wrocic do domu (odszedlem od

niego na jakies 2 km.)! pomyslalem, ze musze sie uspokoic i opanowac!

Tak tez zrobilem ale udalo sie to tylko na krotko! Nagle zaczalem

biedz w strone domu droga, ktora przyszedlem w to miejsce, ciagle

podciagajac spodnie, hehe... to bylo dobre! Udalo mi sie jakas wrocic

do MC' donalda i dalej wzdluz ulicy w strone domu...


Mialem rece w

kieszeni ale jedna z nich jakas dziwnie zaplatala sie w kabel od

sluchawek, to bylo strasznie dziwne uczucie... minalem przystanek na

ktorym poprawialem nogawki i skrecilem w polna, bezpieczna droge...

caly czas szedlem bardzo szybko... balem sie, ze nie wroce, hehe...

swiat wtedy wygladal juz naprawde totalnie inaczej! Wszedzie pojawialo

sie cos nowego, jakies nowe zabudowania, drzewa, swiatla znikac w

tysiacach kolorow... szedlem dalej ta polna droga i spotkalem znowy

(chyba) te same osoby co w poprzednia strone... tym razem patrzyly sie

na mnie bardzo dziwnie, ja na nich tez, hehe... :) szedlem jakas dalej

i w koncu doszedlem do najgorszego odcinka (droga, po lewej mur, po

prawej duuuuzy las i totalna ciemnosc!)... balem sie tam wejsc ale

wiedzialem, ze jesli chce sie dostac do domu to musze sie przelamac...


Wszedlem dalej i wtedy wszystko zaczelo sie tak nakladac, obrazy,

jakies widoki, ktore mialem w glowie laczyly sie niesamowicie z ta

cala struktura! Nagle walkman przestal grac! Wtedy wpadlem w

niesamowita panike, hehe... pomyslame, ze jesli nie uda mi sie wlaczyc

spowrotem muzy to juz nigdy nie dojde do domu! Wlozylem reke do

kieszeni i zaczalem szukac walkmana... po jakims tam czasie udalo mi

sie ja odpalic i troche sie uspokoilem ale otoczenie nadal mnie

przerazalo! Widzialem tylko, ze musze isc caly czas prosto az do konca

tego odcinka! W koncu udalo mi sie jakas z tego wyjsc... zobaczylem

znajome drzwewo wiec wiedzialem juz mniej wiecej gdzie jestem... ale

tego tez nie bylem pewny bo na miejscu gdzie byla pusta dziala

"wyroslo" mega ogrodznie a za nim duuuuuuzy dom!


Szedlem dalej i dalej

totalnie nie poznajac okolicy! Ale czulem, ze jestem juz coraz blizej

domu, hehe... w koncu dotarlem do mostka na ktorym sie zatrzymalem...

byla to chiwla wytchnienia, gdyz wtedy wiedzialem juz gdzie dokladnie

jestem (do domu zostalo jakies 400m)... postalem tam troche i

ruuszylem dalej... skrecilem na prawo w pole i szedlem prosto do

domciu... na skraju lasu zatrzymalem sie i usiadlem na lawce zeby

ogarnac cale to zajscie, hehe... potem sie polozylem ale okazalo sie,

ze moja glowa jakas dziwnie odplynela w tyl, tak jakbym nie mogl jej

juz kontrolowac! Wtedy zastanawialem sie jak dojsc do domu zeby nikt

nie zauwazyl... wstalem i poszedlem... okolica byla bardzo cicha,

pomimo tego, ze caly czas grala muza, hehe... w koncu zobaczylem swoj

dom i poczulem sie szczesliwy, ze go odnalazlem w tym dziwnym

swicie... moja oaza spokoju, hehe...


Wszedlem po cichu na gore do

swojego pokoju, zdjalem kurtke, cale ubranie (koszulka i bluza byly

totalnie mokre!)... okazalo sie, ze obtarlem sobie nogi, bo wyszedlem

bez skarpetek, hehe... spojzalem na zegarke, byla jakas 12.18...

zlapalem za telefon i zadzownilem do kolezanki (pozdro 4 Zlosnica :)

bo mialem do niej zadzwnic jak juz bede mial jazde, hehe... i tak

sobie z nia rozmawialem, probujac przez cala rozmowe opowiedziec jej

niesamowita droge jaka przebylem na moim "wyjsciu"... jakas mi sie nie

udalo, hehe... skonczylem opawiadac na lesie i taka jakas zmienialy mi

sie szybko motywy, hehe... caly czas lezalem na lozku, pokoj byl

zupelnie inny, taki jakis duuuzy ale bardzo niski... kolory byly

zupelnie inne! Niesamowita przyjemnosc sprawialo mi bawienie sie

guzikiem od poduszki, hehe... po jakis 1,5h skonczylem rozmowe i

poszedlem do lazienki zobaczyc co tam sie dzieje... caly czas w moim

pokoju grala muza, w lazience tez bylo ja extra slychac! W ogle odbior

bodzcow sluchowych byl niesamowity! Stanalem przed lustrem i zaczalem

sie przygladac odbiciu calej lazienki... potem patrzylem sie na

podlog, ktora niesamowicie ozyla! To bylo cudowne, tak modz sobie

patrzec na ten lazienkowy swiat tetniacy zyciem... w koncu wyszedlem z

niej i wrocilem do pokoju... potem usiadlem do kompa i zaczalem

pisac...






"02.08 - wrocilem z lazienki, dziwnie bylo jak po kwasie, hehe, nie

wiem co pisac ale to fajnie wyglada wszystko jak sie pisze i w

ogole... A jak sie siada to na poczatku jest zimno a pozniej sie

zapomina juz o tym i jest przyjemnie juz! Ale jest mi zimno wiec cos

zaloze.... Odebrac? Czy nie? Wszystko jest mokre, moje ubrania! Bo jak

wracalem to przeciez przy zdejmowaniu bylo czuc, ze bylo mokre,

hehe... Bo chcialem cos zalozyc ale juz nie wiem czy chce czy nie

chce... Pisanie jest takie inne... Takie twarze sie pojawiaja na

monitorze.... A tekst wydaje sie byc zgnilo zielony a nie czarny jak

powinien byc! Ale fajnie sie pisze! Zapamietaj: mogles zginac poza

domem, hehe... Teraz mi sie zachcialo wyjsc na dwor znowu ale nie wiem

czy wyjde... Zanim sie ubiore.... Bo nadal jest mi zimno a nie

zalozylem tamtego ubrania z 1 wyjscia bo bylo more! Tzn. Zalozylem

bluze ale potem sobie przypomnialem, ze jest mokra, wiec ja zdjalem!

Hehe! Ale jazda! Fajnie jest jak ma sie w buzi i gume i cukierka,

takie dziwne uczucie! Jakby walcza ze soba... Pamietaj: zjesc kwasa z

agnieszka i isc do lozka, hehe! :) Jest 02.23 a wydaje sie, ze duzo

czasu juz uplynelo... Muzyke slychac nawet w lazience! Zapamietac:

sprobowac kwasa z agnieszka i isc sie kochac! To musi byc extra!

Sprobujemy juz niedlugo! Hehe! Mysle ciagle o adze jak to by bylo

gdybym zjadl z nia... Ale jeszcze zjem nie raz! Bo chce z nia byc! I

jak o niej mysle to jest fajnie! Muzyka tak extra dociera! Tiesto jest

super! Zkwasilem sie niezle! Hehe, ciekawe czy wstawie ten tekst od

razu do trip reportu...? Chodza mi mysli po glowie czy by nie wziac

kwasa na dzialce... To chyba dobry pomysl ale musza byc z nami jeszcze

jakies "normalne" osoby, ktore beda sie opiekowac nami! Czas chyba

wolno plynie... Ale nie wiem! Ide zadzwonic do zlosnicy ale nie wiem

czy mi sie uda, taki mam zamiar! Ide juz... 02.32... Jeszcze nie!

Przypomnialo mi sie, ze musze sprobowac jak sie je chipsy na kwasie,

hehe... Wiec to robie teraz: w ogole jak wlozylem reke do paczki to

wydala sie taka strasznie duuuuuuuuza! Chipsy sa bardzo dobre! Dobra

biore paczke i ide zadzonic do aski... 02.35... Wyslalem najpierw sms,

jak odpisze to zadzownie... Zalozylem cos bo chyba bylo mi zimno...

Teraz zdecydowanie jest przyjemniej! Ale zalozylem ta bluze! Ona jest

chyba mokra... A moze mi sie tylko wydaje bo mam inne odczucia

teraz... Przypomnialo mi sie jak wracalem... To bylo straszne!

Myslalem, ze sie zgubie "na dobre" ale cos mi ze srodka mowilo, ze

musze dotrzec do domu! A ci ludzie jak sie patrzyli jakas tak bardzo

dziwnie! Spodnie mi spadaly caly czas! Zapamietac: doszedles az za bp!

Mogles zginac, hehe... Ale to wszystko wygladalo... Wydawalo sie, ze

kontroluje ale jednak juz nie kontrolowalem go... Zawladnal calkowicie

moim umyslem... Jest mi cieplo! Nie trzese sie juz z zimna... Ciesz

sie kwasem! Qrva chcialo by sie tyle zrobic ale trudno sie skupic na

czyms konkretnym... Dobra ide zobaczyc czy mi odpisala na sms...

02.44... Chyba nawet calkiem dobrze pisze? To znaczy chodzi mi o

rozczytywlanosc wyrazow... Bo sens jak wiadomo... Mam nadzieje, ze jak

to jutro bede czytac to mi sie wszystko przypomni! Muzyka tak

niesamowicie przechodzi przez glowe... Trance oczywiscie! A co by

innego... Ale to chyba zla akcja zjesc lsd do klubu... Zapamietaj: nie

rob tego! Chyba, ze kawaleczek, hehe... Ok ide w koncu zobaczyc czy

odpisala... 02.47... Minelo 6 min a mi sie wydawalo, ze tak

dluuuuuugooo... Wrocilem do domu o 00.18... Wyszedlem ok. 22.00 Jak

juz zaczelo sie robic inaczej, hehe... 02.55... Chce isc na dwor...

Ale sam nie wiem czy mi sie chce... Lepiej zostane, bo sie strarsi

kanpa, ze jestm "inny"... Ale mam ochote wyjsc i jeszcze raz zobaczyc

jak jest tam daleko gdzie swiat jest obcy! Chyba jest mi zimno w

nogi... Chcialbym isc pod koldre... Ale chyba zostane jeszcze popisac

troche, hehe... Zmieniam muze! Psycho trance! Ach to tez jest dobre!

Te dzwieki tak sie rozbijaja w glowie! Ale dobrze, ze wrocilem do

domu, bo moglem "zginac" w obcym swiecie, hehe... Nagrywam to jak

tancze zeby jutro zobaczyc czy to az tak zle wyglada po lsd, hehe....

Jednak nie nagram bo nie chce tego nagrywac na cos waznego... A jakas

nie moge sie na tyle skupic, zeby znalezc wolne miejsce, hehe...

03.06... Od poczatku pisania minela godzina a wydaje sie, ze znacznie

dluzej! Lsd rulez! Ale na imprezy sie nie nadaje... Na dworzu bylo

niezle... Ale kwas mnie zjadl... Nie wiem dokladnie kiedy stracilem

nad nim calkowita kontrole... Na szczescie wrocilem do domu, hehe...

Ludzie sie dziwnie patrzyli! Jem cukierka, dziwne uczucie... Kazda

muza wchodzi dobrze, hehe... 03.09... Wszyscy spiac! Za 2 dni usnty z

polskiego... Ehh... Ide polozyc sie na lozko i posluchac muzy i

pomyslec o mojej wyprawie... Na bp zlapalem schize, hehe... W lesie

tez! Przypomniec sobie o tym jutro! Swiat na kwasie wyglada zupelnie

inaczej... Tego sie nie da opisac... Szczegolnie ladnie wygladaja

skrzyzowania, hehe.... Znowu chce mi sie wyjsc... Ale za duzo zachodu

z tym... Zostaje w domu... 03.12... Duzo juz napisalem, hehe....

Ciekawe kto bedzie chcial to czytac... Ide w koncu polezec i posluchac

tej muzy! Na lezaco z zamknietymi oczami... 03.19... Ustawiam muze i

ide do lozka, przyjemnie sie lezy... Lsd chyba juz schodzi powoli...

Nalepiej bylo jak sie szlo i wszystko tak niesamowicie swiecilo! Taki

grzybowy swiat...! Dobra ustawiam muze i ide do wyrka... To chyba

koniec... Bo juz sie pewnie z niego nie podniose... Ale kto wie...

03.21... Tiesto jest najlepszy! Na lsd najlepiej dream trance'ik... In

search of sunrsie... Jesli ktos wie o co mi chodzi! :)"




...wtedy polozylem sie do tego lozka i w momencie kiedy do niego

wchodzilem do pokoju wszedl moj ojciec! Wiec szybko polozylem sie

chcialem udac, ze spie ale mi nie wyszlo, hehe... spytal sie dlaczego

nie zgasilem swiatla na dworzu, w panice nie wiedzialem co

odpowiedziec wiec powiedzialem, ze nie wiem dlaczego, hehe... potem

sie spytal czy zamnkalem dom... powiedzialem, ze tak i w koncu

wyszedl... chyba sie nic nie skapnal... miejmy nadzieje... lezalem tak

na lozku z zamknietymi oczami i myslalem sobie o roznych rzeczach tak

do jakiejs 4.00M, potem usnalem... wstalem ok 10.00... calkowicie

wypoczety, normlany, oczy tez juz normalne... wszystko jak najbardziej

ok!




Ta jazda byla niesamowita! Nie sadzilem, ze po kwasie moze byc az TAK

OSTRO! Chociaz mozna sie bylo tego spodziewac w koncu to prawie 2

kwadraty zjadlem, hehe... a wydawalo mi sie, ze bedzie to taka

lightowa jazda... bylo nieziemsko! Dzieki temu przezyciu nabralem

jakby szacunku dla LSD... dopiero podczas tego triupu pokazal cala

swoja moc! Nie przypuszczalem, ze to moze byc az takie NIESAMOWITE! To

co wyzej opisalem to tylko mala czesc tego co sie wydazylo, tego co

widzialem, tego co tak niesamowicie oddzialywuje na twoj umysl! LSD

zjem jeszcze nie raz! Jest po prostu najlepszy z najlepszcych! Kocham

go! :-) troche sporo mi sie napisalo ale mam nadzieje, ze sie Wam

spodoba, hehe... 3m sie i jedzcie kwasy! :-)

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media