Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

grzyby w miescie wroclaw

detale

raporty unknown

grzyby w miescie wroclaw

Jest to opowiesc, która zdarzyla sie pewnego niedzielnego popoludnia,w dodatku bylo to dzis. ok. godz 15 spotkalam sie z moim juz w chwili obecnej przyjacielem USem poszlismy do parku kolo muzeum narodowego w miescie Wroclaw. tam zostaly przez nas spozyte pyszne kanapki sporzadzone przez niego wlasnie, zawierajace po 30 grzybow (okolo). Z tamtad ponioslo nas w kierunku pl grunwaldzkiego, pierwszymy objawami byli ludzie, którzy mnie osobiscie b. bawili. Tak wlasciwie wszystko sprawialo pozory normalnosci gdy nagle ......... bum. Jakies miejsce na pl grunwaldzkim .fUCK. masakralnie ostre BUM ! na szczescie (?) bylismy juz blisko parku, chyba park byl naszym celem. W koncu musial istniec jakis cel. Kiedy on poszedl sie odlac ja zaliczylam paranoje, ze sie zgubi ja zostane sama, chcialam zadzwonic do Kruliczka, ale kurwa nie odbieral. US wrocil i trawa biegala mi przed oczami a zwirek ukladal sie we wzorki. Ludzie byli masakryczni. Szli tak blisko nas.... ja nie moglam tam wytrzymac. Zachcialo mi sie siku. Postanowilismy isc do jakiejs budy, która przypominala chatke lesniczego sprawdzic czy to szalet publiczny, z bliska okazalo sie, ze to walaca sie rudera. hm. Zostalismy postawieni przed iscie okrutna koniecznoscia. mcdonald. Sprawa przedstawiala sie nie najlepiej bo gdyz trzeba przyznac, ze mielismy niezly problem. Rozpaczliwie poszukiwalam reguly na swiat, a w miejscu w którym chcialam przejsc nie bylo pasow ani sygmnalizacji swietlnej. To bylo straszne, ale jakos tam dotarlismy. Koszmar nastapil gdy znalazlam sie wewnatrz tej toalety bez wzgledu na to czy was to interesuje czy nie powiem to: jak mozna zrobic kabine ktorej drzwi nie stykaja sie z framuga ani u dolu ani u gory?????zrozumialam ze moje majtki sa z gumy, a co najlepsze cala reszta jest z masla. Tak tak nie pomyliliscie sie mam na mysli maslo. Kiedy z tamtad wyszlam opowiedzialam mu o katatonicznych przejsciach, on wyznal ze widzial kobiete z rogami czego i ja bylam swiadkiem. Na prawde tam byly. Niewazne. Dodam, ze wygladam jak rajdowiec w mojej bluzie paryz dakar i okularach kryjacych okragle oczka. Szlismy w blizej nieokreslonym kierunku gdy kolejne zaskoczenia nas nie oszczedzaly. To byla ostra przesada: w oknie akademika na parterze byl wielki kubus puchatek, to malo mial kartke z napisem okazja ?obnizka? cos takiego, a do tego mial na sobie fioletowy stanik i gacie. Jednym slowem kurwa mac. Patrzylismy na TO calkowicie oslupieni podczas gdy klijentki za oknem demonicznie sie chichotaly. Chcialam spytac czy tez czuja sie z masla, ale mój towarzysz podrozy nie wyrazil aprobaty, nie wykazal zadnej reakcji, wiec poszlismy dalej. Na moscie grunwaldzkim czekala na mnie kolejna niespodzianka, to jest malo powiedziane, tego nie da sie opisac. Spotkalam najwiekszego debila pozera kretyna idiote plonskiego– z mojej klasy i przysiegam, ze jestem przekonana, ze trzymal za reke kaczalka (goscia z klasy) ubranego w paczo. Czy ktokowiek bylby w stanie to zniesc????????????????????????? pomijam kobiete, która po drugiej stronie mostu niosla gigantycznego pluszowego brazowego misia. Przy budynku urzedu wojewodzkiego zatrzymalismy sie na dluzej. Dostojny budynek, gdyby Wroclaw byl bardziej znanym miastem japonkie wycieczki robilyby sobie zdjecie przed nim. Wczesniej stwierdzilismy, ze wroclaw jest b. wroclawski i stad jego charakter przez nazwe kojarzy sie z wroclawiem. Jezeli ktos to pojol to gratuluje. Dodam jeszcze, ze musze miec w mieszkaniu gabke w ksztalcie muzeum narodowego. ”nie wiedzialem, ze jest we wroclawiu miejsce z którego nie widac galerii dominikanskiej” powiedzial US kiedy znalezlismy sie kolo asp. przed budynkiem znajdowala sie niesamowita rzezba. Po 1: miala 2 rozne faktury po 2: miala 2 rozne temperatury, to nie zart. Siedlismy w parczku kolo asp i tam troche sie uspokoilo. Chwila ciszy, refleksji. Tam jest strasznie duzo rzeczy które W OGÓLE do siebie nie pasuja. Rzezby z gabki. Zwlaszcza grzywke....z tamtad udalismy sie w kierunku wyspy slodowej, wysluchawszy wczesniej dzwonow pokutnych, które daly am na moment do myslenia.. tam dalo sie odczuc juz b. niedzielny klimat naszej wycieczki, zaczal opanowywac nas spokoj. W tym klimacie przeszlismy po moscie na druga wyspe gdzie chcialam kupic wate cukrowa, ale to bylo bez sensu bo trzeba bylo liczyc pieniadze, wata sami rozumiecie, ta puszystosc, w dodatku on powiedzial, ze zrobie sie slodka na co mi sie zachcialo rzygac, wiec poszlismy stamtad. Wbrew obawom jakie wywolal we mnie most (taki wiszacy bujajacy most) nie czulam sie inaczej po nim. Niewazne, kolo mostu uniwersyteckiego US chcial b. wejsc do dziury, ale byla zalatana, a w drogach nie zalatali chuje?! skandal. Na moscie dalo sie b. wyranie odczuc klimat niedzielnego popludnia. Ludzie wygladali jakby wracali z kosciola. Bylo przasnie. Niestety spokoj zostal zmacony o godz 18 wlaczylo mi sie przypomnienie, ze za godz mam byc w domu. Powstal ogromny problem: bylo czytaj, skasuj albo dodaj nie bylo edytuj !!!!!! Czytalam te trzy mozliwe drogi, rozpaczliwie szukajac edytuj i w tym momencie US powtorzyl moje slowa i zrozumialam jak idiotycznie to brzmi poplakalam sie ze smiechu i siadlam z wrazenia. Tym sposobem zaleglismy kolo wyzej wymienionego mostu. Najgorsze to jest to, ze spotkalam kolezanke, która hmm niewiem jak to powiedziec. Nie powinno jej tam byc w tym momencie. Wkrotce potem musialam wsiasc do autobusu. Rozerwanie z nim bylo brutalne i straszne. Nie mialam komu relacjonowac wydarzen. Nie mialam z kim sie dzielic. Nie mial kto mnie rozumiec. Mimo to wypelnila mnie pozytywna energia niedzielnego popoludnia. W domu poradzilam sobie jakos z rodzina obiadem i innymi przeszkodami. Chwile po tym jak wyslalam mu smsa o tym jak sobie radze i zeby sie trzymal zadzwonil do mnie ze slowami, ze wlasnie mial dzwonic jak dostal smsa, w razie czego mam pisac i zebym sie trzymala. Nadalam mu wiadomosc ze ide pod prysznic i ukojenie niedlugo nastapi. Jak do tej pory nie mam zadnych wiad od niego. Niewiem co o tym sadzic. Pod prysznicem bylo niezle. Przezylam szok i straszny zawod kiedy w lustrze nie zobaczylam US.hm. Na razie bede konczyc. Zobaczymy co czas przyniesie.
Wczesniejsze doznania - zupelnie inne, set = pozytywka :), poziom doswiadczenia : zaawansowany..........to bylam ja mii

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media