Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

fala uderzeniowa zainteresowania wymianą doświadczeń

detale

raporty unknown

fala uderzeniowa zainteresowania wymianą doświadczeń


moje doświadczenia... słabe. Trochę Euphyliny.. (ktoś tego próbował?? jestem zainteresowana wymianą doświadczeń) ... Hydroxizina... inne leki... GM...












moje pierwsze spotkanie z GM.

3 opakowania zmielonej gałki mało znanej firmy (była świeża) po 15 gram miałam zamiar rozpuścic w 0,5 litra wody mineralnej. Rano idąć do szkoły zakupiłam GM o godzinie 11:30 wsypałam wszystko do butelki i wypiłam. smak był przeokrutny. GM rozpuszczona w wodzie wygląda jak brązowe drobne trociny ktore nie rozpuszczają się w wodzie... i tak smakuje... przy ostatnich kilku łykach miałąm już odruch wymiotny więc naprawdę lepiej jest zatkać sobie nos żeby nie czuć zapachu. Lepiej też jest mieć coś o mocnym smaku (gumy?) do zjedzenia ponieważ zapach i smak gałki są wręcz zabójcze. Potem gdy gdzieś poczułam GM zbierało mi się na wymioty.





Godzine później zaczął występowaćefekt echa dzwiękowego. dzwięki były lekko zniekształcone. delikatnie pobolewał mnie brzuch. Innych dolegliwości związaych ze spozyciem GM ze strony brzucha tym razem nie miałam.


br>

Około godziny 16 kiedy wyszłam na kóło teatralne przez sekundę pomyślałam o Alsyrat (czytaliście Giaura?). moje myśli nagle zmaterlializowały się... to było jak uderzeni!!...Biała Linia podażała przede mną po chodniku... intuicja kazała mi po niej iść... droga do śmierci...prowadziła na ulice.... niesawowite uczucie... przewracalam się...czułam niepochamowaną chęć cgięcia nogi... prawię to zrobiłam gdy uświadomiłam sobie że gdy to zorbie - zemdleje! szłam i podziwiałam piękno otaczającej mnie nocy... (czytaliśćie Wywiad z Wampirem?)... przeszłam pół miast nie wiedząć kiedy, nie wiedząc jak...w połowie drogi uświadomiłam sobie że TO JEST TO!!... zcażęła występować suchość w ustach jednack, CO MNIE TO OBCHODZI??kiedy dotarłam na miejsce nie byłam w stanie sensownie się porozumieć głównie ze względu"pustynie" w ustach. nie było jednak innych objawów (rorszerzone, zwęrzone źrenice, wysypka, rumieńce)





Przez kolejne 2-3 godziny które były dlsa mnie wiecznośćią kręciłam się bez sensu i podziwiałam efekty... (np świat robił się mały niski) błąkałam się bez celu... niestety w pewnym momencie zaczęłam dostawać drgawek... (ale pewnie dlatego że biore leki) błąkałam się odlatywałam z ciała.... potem samochodem wróciłam do domu... dla bezpieczeństwa natychmiast się przyznałam że się źle czuje...





w domu okazało sie że jest ze mną gorzej niż myślałam... prawie wylądowałam na pogotowiu... bardzo szybko biło mi serce, nie mozna było wyczuć pulsu. żeby się uspokoić położyłam się spać... Miałam nadzieje że rano będzie trochę lepiej.





w szkole znów miałam "ataki" nieprzytmności po południu mi przeszło. Stan "ożywienia" utrzymywał się jeszcze 2 dni.





GM jest bardzo interesującą substancją... można po niej wiele przeżyć... ale trzeba ją znać, wiedzieć o Niej wiele... lub po prostu mieć szczęście.... jak na pierwszy raz przesadziłam... sądzę że nie będę jak na razie przekraczać dawki dwóch opakowań... to dobra ilość... hmm...












...GM trzeba poznać i zrozumieć....


Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media