Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

2 dni z głowy

detale

raporty unknown

2 dni z głowy

Gałka muszkatołowa

probowalem raz 2 lata temu, bez efektow

dawka: 2.5 galki startej na mak.



Za oknem piekny zimowy, sloneczny dzien. Poczytalem troche tutaj o magicznej galce i postanowilem sie przekonac w koncu jak to zadziala na mnie. Pozniej dopiero przekonalem sie ze jednak prawdziwe jest takie jedno przyszlowie o ciekawosci.

Do rzeczy.

Godzina 11:30 czwartek. Rodzice pojechali do pracy, wypijam zmielona galke z sokiem pomaranczowym. Tutaj innym experymentatorom polecam ten sposob wypicia galkie, jest wg mnie najlepszy. Zadnych odruchow wymiotnych, i syfskiego posmaku przez reszte dnia.

Wyszlsimy z kumplem na nasz ryneq. Kolega nie byl zainstalowany, galke zjadlem tylko ja. wypilismy piwo i tak po ok 1.5h zaczal sie trip trwajacy do teraz.

Za wiele pozniej nie pamietam, bo chodzilem jak struty 2 dni. SAmopoczucie po tym jest fatalne, przynajmniej w moim przyopadku. Czulem sie jakbym sam zostal na swiecie, troche psychodelia jak po trawie, tylko troche ciezsza i bardziej zmulona. Ogolnie bardzo ciezki klimat, chodzi sie jak lunatyk, ciezko sie jest dogadac z kimkolowiek,, nie wpsomne o rodziciach bo ciesze sie ze jakos sobie z nimi poradzilem.Zjadlem galke w piatek, przelazilem reszte dnia sam po rynku, przyszedlem do domu posiedzialem przed kompem i poszedlem spac w nadzieji ze jutro obudze sie normalny. Nocka minela mi calkiem przyjemnie, rzadnych problemow ze spaniem. Gorzej bylo ze wstaniem. Otworzylem oczy i sie pzrestraszylem ze dalej czuje sie nawalony tym swinstwem, oczy mialem takie jakbym nie spal 3 dni. 0 gadki z rodzicami zeby sie nie zczaili. Wystepuja problemy z mowieniem, cos jak na bani i moementami zachwiania równowagi.

Piątek. Czulem sie jak w letargu. Caly dzien chodzilem po rynku majac nadzieje ze spotkam kogos znajomego i znim pogadam przynajmniej. Zajebista mialem na to ochte, klimat po galce bardzo mnie przytlaczał, nie wiem jak inni ale ja mialem w calosci bed tripa. Nieprzyjemne mysli, dziwne cuzucie samotnosci, ogolnie szaro i smutno.

W pt. wieczorem zaczelo mi sie powoli poprawiac, wracalem do zywich i coraz lepiej bylo mi sie dogadac. Spotkalem sie ze znajomymi i niepozytywny klimat przeszedl troche.

Nie polecam nikomu jest tego gowna. Zadnych rewelacji w nim nie ma. Totalne zmulenie, zawiecha, 0 wzorków i innych takich tam. Naprwade nieprzyjemna jazda.

Dzis jest niedziela, nie mam juz chyba lotow ale czuje sie dobrze zmeczony tymi dwoma dniami z galka. Myslalem chwilami ze nigdy mi to nei ejdzie.

Galka No More !!!

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media