Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

zaklejanie problemów z dziecinstwa

detale

Chemia:

raporty unknown

zaklejanie problemów z dziecinstwa

nazwa substancji: klej butapren


poziom: dxm, benzydamina, inhalanty, thc


dawka: wziewnie ;-)


efekty: róznorodne


zmiana: spora, zmiana duchowa


poprzednie: kazde inne





(wspomnienia i dzisiejsze czasy)


Zaczelo sie to wszystko mw. w 1995 roku, chodzilem mniej wiecej do 6 klasy

podstawówki, pewnego razu jako znudzony 5 godzinna gra w pilke (to byla jedyna

rzecz jaka robilem dopiero 2,5 roku pózniej mialem kompa - gdyby nie on juz bym niezyl), ale wracam do tematu, gralem w pilke i na boisko przyszedl "pielgrzym" osiedlowe "dziecko wojny" i namawial mnie abym go popilnowal jak bedzie cpac budasia w jednym cpunskim zakatku. Pilnowalem go ale sam musialem spróbowac, niestety (nastapil bum w moim zyciu), potem nalal mi troche "zóltego kulfona" i przez 2 tygodnie co 2-gi dzien chodzilismy do sklepu i text typu:


"oj cholera but mi sie rozwalil, poprosze 15 gwozdzi i butapren moze, nieee, moze polece panu ten tanszy.... hehe, nie biore butapren A" druga rzecz do dzisiaj nie wiem czy jest jeszcze ta odmiana A, i nie wiem czym sie rózni ale napewno jest mocniejsza.


Moje pierwsze fazy podczas kirania to: podwójne echo, zmiana dzwieku i rózne

splatania umyslu... potem w nastepnych odcinkach (inne dni):


na poczatku rozgrzewka, kiram, kiram, i dzwiek sie zmienia, podchodze do bramy

która wydaje dzwieki (hrrrr, hrrrr, kiri kiri itp...) i ja uciszam, to dziwne bo rok temu jak powracalem z ciekawosci to juz nie mam dzwiekówek.


oki to dalej, po dzwiekach przychodzila krzywa gadka, mówilem pierdoly a co dziwne to ze oni doslownie wszystko rozumieli i mi normalnie odpowiadali, pare

razy zdarzylo sie ze mówili cos co chcialem powiedziec przedemna. Dzis

zauwazylem ze inhalanty wprowadzaja czlowieka w nieokreslony stan hipnotyczny

podczas którego dzieja sie dziwne rzeczy, mimo ze jeszcze jestes trzezwy i nie masz fazy, (chodzi mi o poczatek). To cieplo i pobudzenie.


Potem te dzwieki i gadki powtarzaly sie kilka razy, a pózniej przychodzil nakrecajacy sie kop którego chyba nie ma w tych tanszych narkotykach...


niesamowite, czuje juz sie faze, po 5 minutach, bum, padam na ziemie, leze i widze jak slonce tuli mnie do siebie i aniolki glaszcza, potem tak leze dalej bo jest mi bardzo przyjemnie, czuje sie jak zakochany w niewiadomo czym...

zaden problem do mnie nie docieral mimo ze mialem ich po szyje a kiralem

dla fazy a szczególnie dla zapomnienia i zgaszenia umyslu na jakis czas.


Wracam do tego kopa: bylo to cos na co kazdy czekal, a efekty sa porównywalne do heroiny a nawet podobno mocniejsze bo sa lepsze haluny.


I tak przez jakis czas, potem wpadka i koniec na chyba 3-4 lata, potem jak

u mnie sie nasilila depresja w 1999 roku kilka razy 6-7 próbowalem, jeszcze dobre efekty ale nietakie jak kiedys, potem w 2000-2002 bardzo rzadko i z mizernymi efektami.....





czesc II-ga za 3 miechy ;-)





Plusy [wg autora]:


- cena ( minimalnie 1.80zl max 3zl)


- jakosc halunów i faz


- ogólna dostepnosc


- przezycia duchowe i odciecie sie


Minusy:


- rozwala mózg i pluca


- smierdzi


- ma efekty uboczne i odstawienne


- uzaleznia psychicznie (silnie)

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media