Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

tramal iv

tramal iv

Substancja: tramadol


Sposób zażycia: dożylnie


Doświadczenie w opioidach: kodeina, tramadol, fentanyl, opium, loperamid








Postanowilismy załadowac w trzy osoby. Ja, mój stary, dobry kumpel i trzeci, który już używał tramadolu w ten sposób. Do odkażania wszystkich rzeczy niezbędnych przy przygotowaniu iniekcji używalismy wódki marki Absolwent. Najpierw załadowal sobie kumpel z doświadczeniem w iniekcjach dożylnych. Następnie, idąc za przykładem, wstrzykiwałem ja.



Wymyłem i zdezynfekowałem odgiętą odpowiednio łyżkę (Wedle wzorca wyciągniętego z wielu filmów). Wysypalem zawartosc 4 kapsulek ( po 50 mg ) - czyli całkiem sporo bialego proszku zawierającego 200 mg tramadolu i jakieś utrwalacze.

Zalałem 1 ml wody zaciągniętym do insulinówki z plastikowego pojemniczka oznaczonego "aqua pro injectione", kupionego wcześniej w aptece za groszy 30.

Podgrzałem przez chwilę od dołu ogniem z zapalniczki. Wymieszałem wysterylizowanym mieszadełkiem. Na łyżce miałem teraz białawy roztwór wody z tramadolem i nierozpuszczone wypełniacze czy inne smieci, które tam dodają producenci.

Wrzucilem wacik filtracyjny (tu akurat prowizorka - uzylismy 1/2 filtra do papierosa)

Wacik automatycznie większość czesc płynu z łyzki.


Otwieram jedna 40-jednostkowa \'insulinówke\'. Wbijam iglę (malutka, 30-gauge, i niezbyt dluga, w sam raz) do wacika. Zaciągam powoli płyn. Wychodzi tego około 1 ml, więc cala insulinówka. Ciecz w strzykawce jest bardzo klarowna. Pozbywam sie delikatnie bąbelka powietrza ze srodka i odkładam pompke.

Jednym ruchem wacika z wódka odkażam wewnętrzna stronę ramienia, tam gdzie znajdują się te dwie ładne, grube, kuszące żyły.

Zaciskam na ramieniu prowizoryczny pasek uciskowy (z wezyka do akwarium, znakomicie sie nadal).

Niebieskawe zyly widac coraz wyrazniej. Wybieram jedną dość sporą, wbijam strzykawke pod katem ok. 25 stopni w sam srodek żyly.

Igla skierowana w strone serca (tj. wtlacza sie plyn zgodnie z kierunkiem poruszania sie krwi).

Naciagąm delikatnie tłoczek - nic. Nie trafilem. Wyjmuję i próbuję ponownie. Po 3 próbach wreszcie po zaciągnięciu tłoczka do góry w srodku strzykawki

pojawia sie krew ( Mieszajac sie z płynem w środku na ksztalt "krwawej orchideii" jak nazywał to Burroughs)

Powoli wtłaczam plyn do organizmu. Tak przynajmniej powinno być wedle teorii bo w praktyce puscily mi nerwy i przycisnalem tłoczek dość mocno.

W trakcie wstrzykiwania, gdzies w pół drogi do konca, poczulem dość intensywne uderzenie w skroń i jakby skurcz gardła (troszke jak przy przelykaniu) z towarzyszacym mu smakiem tramadolu. Tak samo miał mój kumpel. Dziwna sprawa.

Pelne efekty były odczuwalne od razu a dzialanie 200 mg odpowiadalo gdzies 350-450 mg podanym doustnie. Działanie tez troszkę sie rózniło - bylo jakby bardziej

cielesno-opiatowe niz psychiczne jak przy zwyklym podaniu tramadolu. Przyjemnosc byla intensywniejsza i nie czułem wlasciwych mi przy tej substancji efektów

uczuleniowych (swedzenie, zaczerwienienie). Dzialanie utrzymywalo sie jakies 4-5 godzin z lżejszymi after-efects przez następne 2-3 h.







pozdrawiam

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2017
design: Metta Media