Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

kosmiczna jazda

detale

Apteka:

raporty unknown

kosmiczna jazda

nazwa substancji: jakies tabletki z 10 mg morfiny + tramadol


dawka: 10x10mg + 800-900mg tramalu





Pewnego dnia dowiedzialem sie, ze koles w domu posiada rozbudowany arsenal

aptekowy :) (czytaj tramal, morfina itp). No wiec wypadaloby cos zakupic, z

kolesiem postanowilismy ze wciagniemy tramal i morfine. Morfiny bylo 75

tabletek x10mg, tramalu - buteleczka 10 ml x 100mg. Okolo 11 wrzucilem

buteleczke tramalu. Z braku jakiegolwiek zagryżacza czy popity, omal sie nie

porzygalem - taki "cudowny" smak ma tramal. Dobra jakos to przetrwalem.


Koles zaczal zarzucac morfine zaczal od 2 tabletek, pozniej co jakies 15

minut zarzucal wiecej (nie wiedzielismy ile tego dawkowac) w koncu

wparowalismy do kolesia na chate. Ja dobrze zbombiony, kolesiowi dopiero sie

wkrecalo. Siedzielismy u niego kilka godzin. W tym czasiek koles dobil do

15-20 tabsow morfiny. Ja takze skusilem sie na kilka wsumie zjadlem cos kolo

10. Wystrzelilo mnie niemilosiernie :). Faza tramalowa - wielka euforia,

rozkmina nad sensem swiata i innych glebszych rzeczach + morfina - nie

wiedzialem jakie zmiany w umysle mialem po tym ale bylo dobrze. Ogolnie

bardzo pozytywnie. Koles siedzial na necie i gadal z ludzmi. Ja czytalem

stare resety, gamblery etc. Przy wykonywaniu tej czynnosci - automagicznie

zaczely mi sie oczy zamykac i przysypialem jednoczesnie obracajac kartki :)

fajne odczucie. Gdy zamknely mi sie oczy zobaczylem jadaca winde :) tak

winde, nie wiem o co chodzilo ale niezmiernie sie ucieszylem z takiego

obrotu sprawy :) . Przy nastepnym zamknieciu oczów slyszalem muzyke

;), ktorej jak otworzylem oczy nie slyszalem calkiem fajne :). Pozniej

zwinalem sie na chate. Siedzialem w ciemnym pokoju (bylo juz ciemno na

zewnatrz) i surfowalem po necie. Pokoj jedynie rozswietlal monitor.


Zerknalem w lewa strone i serce podskoczylo mi do gardla :) zobaczylem jakas

zjawe/stwora, ktory mi sie dziwnie przygladal - malo z krzesla nie spadlem.

Po kilku sekundach zjawa zniknela :) Pozniej z nadzieja tam spogladalem i

koles sie znowu pojawial :). Na konic fazki zaczal mnie okropnie leb

napieprzac (zawsze tak mam po opiatach). Wiec udalem sie w kime. Rano na bol

glowy zawsze lykam 4xketonal (takie tabletki przeciwbolowe). Ogolnie trip

bardzo mi sie podobal. Koles opowiadal ze pozniej jak do kosciola (tez bylo

ciemno bo to zima byla). Mowil ze wydawalo mu sie ze ciemnosc wlewa sie do

kosciola. Ciemnosc jako czarno mglista masa :) Fazka trwala cos kolo 7 h

albo i dluzej. Aha zaznaczam ze tramal jak i morfina byly ostro

przeterminowane (ale to nie szkodzi kopie tak samo o ile nie mocniej). Ale

tak samo jak z winem - im starsze tym lepsze ;).





pozdrawiam madhattera, ryska i innych fazoli :)

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media