Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

inny świat gospodyni domowej :-) (brak zapachu chwoi)

detale

Apteka:

raporty unknown

inny świat gospodyni domowej :-) (brak zapachu chwoi)


Witam!

Na poczatek moje doswiadczenia: od okolo 3 lat regularnie imprezuje glownie kluby i imprezy masowe techno a co na nich sie robi to juz wiadoma sprawa :) Czytajac wasze artykuly postanowielm poeksperymentowac z niektorymi lekami i szczerze powiedziawszy najbardziej przypadl mi do gustu tramadol. Moze to nic wielkiego ale jak dla mnie na domowa nude jest idealny.



Chcialbym polecic jedna mieszanke ktora gwarantuje bardzo prszyjemny i relaksujacy locik ;)



Na poczatek proponuje wziasc 5 tabletek tussipectu (nie przepadam za nim ale w tym przypadku jest ok), po jakims czasie od zazycia zapodajemy tramal ( ja akurat mialem poltram 200mg ) niektrzy twierdza ze kropelki sa lepsze ale ja i tak przepadam za tabletkami, bledem jest zjedzenie ich w calosci gdyz sa to retardy i bardzo powoli sie wkrecaja, konieczne aby je calkowicie rozkruszyc( i bron boze nie wciagac nosem!! ). Dobra dawka wedlug mnie to 400 - 500 mg calkowicie skruszone ( czyli w przypadku retard 200mg to 2 tabletki).



Moje "doznania"

gdy juz wszystko razem sie wkreci (mniej wiecej 2 godzinki ale to zalezy od dnia ile zjadles itd) : " byl sloneczny dzionek sierpien 2005r , wstalem rano zjadlem pozadne sniadanko, dzien wydawal sie bardzo dobry i jako ze dawno nie bylem na zadnej imprezie i takowa sie nie zapowiadala postanowilem sobie umilic dzien. skoczylem do apteki i zaopatrzylaem sie w tussipect opakowanie tabletek 20 sztuk. Zjadlem 5 tabletek i powoli popijalem litrem coli. Po polgodzinnym ogladaniu tv postanowielm do tego zapodac sobie jeszcze 400mg poltramu, poszedlem i skruszylem 2 tabletki 200mg. Od razu pozytywnie sie nastawilem bo wiedzialem ze czeka mnie pozytywny lightowy locik :) Jakis czas spedzilem na tv potem zawitalem na czaterii. Nie pamietam ile czasu dokaldnie minelo ale zaczal mi sie wkrecac tussipect. Szczerze nie lubie tego serducho mi wali ale nagly przyplyw energii wymazuje ten nieciekawy objaw. Zrobilem obiad pogadalem z rodzinka. Wreszcie po jakis 2 godz poczulem pierwsze oznaki tramalu. Postanowilem wsiasc na rowerek gdyz wychodzac na papierosa na dwor stwierdzilem ze przyjemnie wietrzyk wieje sloneczko swieci i jest idelana temperatura na maly trip rowerowy :) pojedzilem po okolicy przygladajac sie ludzikom pracujacym i krzatajacym sie po okolicy. Wreszcie gdy wrocilem do domu wkrecily mi sie na dobre te "uzywki" . Postanowielm zapodac sobie jeszcze 200 mg tramalu(oczywiscie skruszonego). Nastepnie wrocilem do pokoju wlaczylem jakas relaksujaca muzyczke i zaczalem pisac prace dyplomowa. Przewaznie nie potrafie sie skupic na pisaniu i wiekszosc czasu latam po mieskzaniu, ale mialem pozytywna banie i spedzialem na pisaniu pracy jakies 1,5 godziny. Sprawialo mi niemala przyjemnosc stukanie po klawiaturze sluchanie muzyczki i ukladnie w calosc tej pracy. Gdy pozytywne uczucie osiagnelo max postanowilem wyjsc na dwor gdyz uslyszalem jak cudownie ptaszki za oknem spiewaja i zobaczylem jak slonko swieci. Wzialem lezak cos do picia i usadwolem sie na dworze. Bylo mi bardzo przyjemnie i milo. Ogladalem wpierw ptaszki latajace z galazki na galaz. Potem moja uwage zwrocila wspaniala brzoza poruszala sie delikatnie na witrze i wygladala bosko. Spedzilem tak chyba okolo 30 minut ogladajac i podziwiajac ten "cud natury" . Reszta dnia minela mi podobnie jak do tej pory :) czyli max pozytywnie.



Denerwujace bicie serca wywolane dzialaniem tussipectu neutralizuje szybko tramal, gdyz obniza cisnienie i uspokaja cialo. Ogolenie ta mieszanka jest bardzo dobra na nude, moze niektorzy skrytykuja ze to za male dawki ale ja nie lubie przesadzac z tym i wydaje mi sie ze to jest naprawde poprawiajaca humor i nastawiajaca pozytywnie mieszanka. Polecam!

(i lepiej stosowac tego rodzaju zabawe raz na jakis czas, gdyz nie ma co gadac szybko wciaga i nastepnego dna ma sie ochote na "dokladke". Pamietajcie ze samym pozytywnym mysleniem tez mozna miec niezle "loty" i nie doprowadzajmy do sytuacji ze jedyna rozywka w naszym zyciu staja sie "dragi" czy tez "apteczne cuda" ;) Pozdrawiam!



Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media