Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

figlarne latarnie

detale

Apteka:

raporty unknown

figlarne latarnie

Substancja: Miks: Benzydamina + DXM (BXM)



Dawka: 450mg/1g



Doświadczenie: Mj, DXM (7raz), Benzydamina (3 raz), Ronson, Efedryna, Feta,



Wiek: 17 lat.



Metoda zażycia: Benzydamina wyekstraktowana metodą wodną.



Set&Settings: Nie zarzucałem tego mixu z wielką ochotą. Na poczatku mieliśmy siedzieć u kumpla w domu przez cały dzień, ale to nie wypaliło i byliśmy zmuszeni przesunąć czas i miejsce

akcji. Przed zarzucaniem nie czułem już takiego niepokuju jak przedtem. Było to niepokoju przed nowymi efektami.






DXM zacząłem wrzucać o 17,45. O 18 wszystko było już zainstalowane w moim brzuchu kulka z benzydaminą też. Brałem na pełny żołądek. Nie rzygałem!!! Zresztą zawsze jak biorę DXM na

pełny brzuch nie heftam. Po 40 minutach zaczałem odczuwać wchodzenie DXM. Takie lekki wjazd. Po ok. godzinie (od zarzucenia). Ze spotkałem kumpla przybiłem mu dupkę rurki. Mocna

topa była to się koleś trochę wstawił. Poszedł z nami do tego lasu. Zacząłem bardzo dobrze się czuć w tym lesie. Zaczęliśmy podskakiwać, śmiać i biegać po lesie. Halunów nie było jak na

razie. Pobyliśmy tam ok. 30 minuty i znowu przetransportowaliśmy się na przystanek. Był to taki duży, klasyczny, stary przystanek.



W końcu zacząłem odczuwać efekty również benzydaminy. Nie potrafie powiedzieć kiedy zaczałem odczuwać 1 efekty ale było to ok 2 godzinach. Zaczęła się jazda na całego. Wszystko było

maxymalnie wkręcone po 2 i pół godzinie. Część akcji zapomniałem. Biegać i machać rekoma chcąc pofrunąć. Sprawiało mi to duzą przyjemność. Zauważyłem na ścianach przystanku bardzo

równie ułozone mieniące się róznymi kolorami gwiazdki. Były zajebiste. Benzydamina troche ułwtwiła chodzenie ale i tak moje kroki były bardzo chwiejne. Potem wydawało mi się ze na

przystanku jest dużo piachy i próbowałem go omijać dając dziwne i ogromne kroki. Następnie biegałem za jakąś mucha i próbowałem ją złapać. Kiedy zobaczyłem latarnię, która zaczęła

tańczyć i zmieniać kolory na bardziej kolorowe. Również cevy miałem jak klasycznie po DXM z tym że były bardziej kolorowe. Nie miałem ani jednego negatywnego (strosznego) halunów co

po samej benzydaminie nie jest żadkością.



Potem na niebie zauważyłem intensywne fajerwerki i sztuczne ognie. Bardzo mi się podobało. Telefon z włączonym wyświetlaczem Pozostawiał za sobą zajebistą intensywnie niebieska

łunę. Dużo rzeczy nie pamiętałem i dowiadywałem się od kumpli. Potem zaczęło mi się wydawać ze perzyjechali do nas jacyś nieznajomi ludzie było ich ok. 25. Zaczęli cos do mnie gadać.

Nie za bardzo ich rozumiałem. Gadałem całkowicie bez sensu do nich i co pare chwil zmianiałem temat gadki a gadałem bardzo dużo. Wydaje i się ze źle zrobiliśmy 2/3 czasu siedzieliśmy w

jednym miejscu. Podejrzewam ze jakbyśmy łazili to miałbym więcej halunów. Mogłem se je bez problemów wkręcać ale nie chciało mi się tego robić zbytnio. Następnie przeszedłem pare

metrów i spojrzałem na boisko i zobaczyłem tą grupę ludzi ze świecami co do nas przyjechała. Tańczyli. Następny trip poświęce w całości wkręcaniu sobie halo. Co jakiś czas zamykałem oczy

i przenikałem przez różnobarwne tunele. Wydaje mi się że BXM jest troche podobne do kwase (kwara jeszcze nie jadłem ale patrząc na opisy lsd to jest ono podobne do BXM.).



Potem

zaczęlismy jeszcze łazić i ja pierdoliłem nie stworzone i nielogiczne rzeczy swoim kumplom. Taki bełkot. Postanowiliśmy wracać do domu. Kolega odstawił mnie pod same drzwi (23,30) czyli

trip już trwał jakieś 1-5 godzin. I wcale jak na razie nie słabnął. Znaczy halunów bez wkrecania nie było ale mówienie i chodzenie sprawiało mi trudność. Na moje nieszczęscie w tym samym

czasie jak ja wchodziłem na powitanie wyszedł mi tato. Ja wchdząc potknąłem się i uderzyłem lekko w scianę potem w drzwi. Stary myślał ze jestem najebany kazał mi chuchnąc.

Stwierdział ze alku nie wyczuł(dodam ze jeszcze nigdy nie miałem przypału u starych z alkiem szlugami ani dragami. Potem zawołał starą i chuchnolem też dla starej. I nic. Stary: „Toz to

narkotyki”. Stara próbowała mnie bronić ale mówił ze to widać ze bełkocze(mówiłem trochę niewyraźnie) zataczam się i on po oczach widzi ze coś ze mną nie tak. Ja im próbowałem

wciskac ze nic nie brałem i jestem normalny. Dobra kazali mi iść spać ja chciałem to wyjaśnić to od razu ale nie chcieli mnie nawet słuchać. Położyłem się i na jakieś 1,5 przysnąłem potem

się zbudziłem i nie mogłem spać tylko przysnąłem jeszcze trochę nad rankiem. Rano zwała w miare lajtowa. Czułem zmaęczenie. W nocy i podczas tripu bardzo mocno napierdala serce.

Troche się tego wystraszyłem bo bicie serca jest mocne i szybkie. Stara weszła do pokoju i zabrała skarpety w których zapomniałem wyrzucić na dworze. Już wcześniej mi kiedyś taką

zgarnęła i teraz jeszcze znowu. Od razu zczaili się ze to cos jest z tego. Jako ze nie mogłem spać wstałem i chciałem od razu wyjaśnić historię. Zaczęli morały mi prawić itp. Jest mi mocno

wstyd.



Ogólnie BXM jest fajne. Nie miałem negatywnych jazd i paranoi. Halucynacje są kolorowe. Całe otoczenie wokół ciebie żyje, faluje i się rusza. Myśle ze po większej dawce prawie niczego

bym nie pamiętał. Więc myśle ze 450/2 jest dawką idealną. Ogólnie chyba jest BXM podobne w jakiejś czesci do kwasa lub grzybków. Żeby nie ten motyw przypałem w domu wszystko

byłoby jeszcze lapsze. Najlepiej jak zarzucasz zapewniej sobie cały dzień lub noc w spokojnym miejscu. BXM jest zajebiste i nie mogę już się do czekać kiedy znowu zarzucę co nie nastąpi

prędko (ze względu na mocne obciazanie serca)


Pozdro i miłego tripowania!!

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media