Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

delikatny psychodeliczny odlot

detale

Natura:

raporty unknown

delikatny psychodeliczny odlot




Nazwa substancji: LSA (LA-111) z nasion HBWR sztuk 3 (1 raz)

Doświadczenie: THC (mało)

S&S: chłodny listopadowy wieczór, działka, ładne drzewa i rzeka w pobliżu,

nastrój oczekiwania


  • 1. przygotowania

  • 2. efekty

  • 3. podsumowanie




18:00



1.

ja i T. zabraliśmy sie do zmiażdzenia nasion. do oddzielnych szklanek wrzuciliśmy po 3 nasionka i zalaliśmy dość gorącą wodą. w mojej szklance przybrała intensywnego zapachu, natomiast w drugiej nie, więc po około 20 min zlaliśmy wszystko do 1 naczynia. 10 min później rozlaliśmy po równo i wypiliśmy przelany przez sitko wywar.



18:40



2.

wychodzimy z domu i udajemy się na działkę, biorąc ze sobą radio i discmany. wcześniej uszykowaliśmy cos do jedzenia, picia, odpowiednią muzyke. do tego kupiliśmy tez zapalniczkę mając nadzieję, że płomień będzie ciekawy, kiedy LSA spowoduje odpowiednie reakcje w mózgu (co się okazało pózniej bardzo dobrym pomysłem). czekamy na efekty, mija ponad godzina i właściwie nic nie odczuwamy (żadnych problemów żołądkowych). potem jakby coś drgneło. moją uwage przykuł martwy pająk zaplątany w firanie i się go troszkę przestraszyłem. wiedziałem, że zaczęło działać. czułem, że coś jest inaczej chociaż nie jestem w stanie stwierdzić co takiego. leżelismy na tapczanie i patrzyliśmy na lampę, która



19:50



zdawała przekrzywiać się w naszą stronę. powiedzłem T., że fajnie by było

gdyby wskazówki zegara zaczęły chodzić w przeciwną stronę. spojrzałem w lustro i tak bylo :p. oprócz tego w lustrzanym odbiciu wskazówki czasem sie zatrzymywały, a kiedy patrzyłem na zegar znajdujący sie na ścianie, zachowywał sie juz normalnie. efekty były delikatne (tak też miało być, bo wcześniej nie mieliśmy z tego typu psychodelikami do czynienia). wyszliśmy na dwór i zaczęliśmy dotykać dzrzewo. czynność ta była wtedy dla nas bardzo naturalna, czuliśmy pod palcami korę, która była bardzo przyjemna w dotyku. ręce brudne od żywicy stały sie jakimś symbolem, czuliśmy że tak właśnie powinno być. zrozumiałem wtedy naturę

i drzewo które dotykałem. w drzewie stającym kilkanaście metrów dalej dopatrzyłem się nietoperza zrywającego jablka, a te bliższe uginały sie jakby w moją stronę. weszliśmy z powrotem do domku i włączyliśmy muzykę (michel jarre, accadia, astral projection). położyliśmy się i zamknęliśmy oczy. czułem jak muzyka przenika mnie gdzieś w środku (cieszyłem sie, że mam uszy :) ). uczucia ktore się później pojawily są nie do opisania. miałem wrażenie, że buduję siebie od nowa, jakiegoś lepszego, opartego na nowych, doskonalszych wartościach. nagle ogarnęlo mnie szczęście, którego nie potrafię okreslić.

autosugestia byla niezwykle silna, więc skorzystałem z tego (chciałem by to doświadczenie mnie w żaden sposób nie zmieniło) co wlaściwie mi się udało osiagnąć. kiedy skonczyła grać muzyka patrzyliśmy na płomień zapalniczki. dłoń trzymająca tą zapalniczkę wyglądała jakby była o nią oparta w powietrzu, a przedmiot zawieszony sztywno gdzieś w próżni (naprawdę ciekawy efekt :])

zaczęliśmy dotykać płomień. wrażenia były wprost niezwykłe - płomień był delikatny i niemalże namacalny. jabłko, które następnie zjadłem też było jakieś niezwykłe, zwróciłem uwagę na jego soczystość i intensywne barwy. potem



21:20



ja i T. poszliśmy do pubu (bo już działanie LSA wlaściwie minęło). tam obydwoje dostrzegliśmy barwnosc otoczenia i ogolną wrzawę. przez chwilę trochę ciężko rozmiawiało mi się z ludźmi, ale to szybko minęło.





3. całość tripu uważam za coś niezwykle pozytywnego, co jednak stanowiło tylko przedsmak wrażeń które mogła

dać większa ilość nasion (wzięliśmy tylko po 3). czas minął nam dość szybko, a okazało się, że w

rzeczywistości całość trwała około 2 godziny (aż ciężko nam było w to uwierzyć). wcześniej było wszystko dokładnie zaplanowane i następnym

razem (może w lecie, jak będzie cieplej) będzie równie szczegółowo przemyślane, ale przy większej ilości

LSA. spodobało mi się jaka plastyczna może się stać psychika pod wpływem tego typu srodków- można wiele w siebie

wnieśc (trzeba oczywiście wcześniej wszytstko przemyśleć i zaplanować sugestie). to by było na tyle ;)

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media