Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

czas relaksu, relaaaaaaaaksu czas

detale

raporty unknown

czas relaksu, relaaaaaaaaksu czas

...tak oto śpiewał w refrenie wykonawca krajowy bodajże w latach 80 XX wieku. Ale chyba tylko na zasadzie prekognicji ogólnej przeczuwać mógł ,że tak trafnie opisze mój stan czyli :


subst: sun opener (heima s.)


ilość: ok. ponad gram (tłusty gibon)-uwaga! przy kręceniu trudności bo materiał włóknisty


doświadczenie: mnich/złodziej poziomu piątego ;),


s&s:niewiara (czyni cuda).




Było przed imprezą jakieś dwie godziny i proces gruntownych przygotowań się rozpoczął od drobnych prac domowych w kuchni.Moja Pani wróciła w nietęgim humorze , więc aby ulżyć jej doli , a własnemu sumieniu spełniałem powinności nowoczesnego mężczyzny popalając przygotowanego zawczasu blanta. Ko mojemu etnobotanicznemu zaskoczeniu dym był wcale że smakowity. O wiele lepszy od tytoniowego, coś jak ziołowa dobra mj, ale nie ostry, ni duszący. No cóż ...znaczy nie wszystko co rośnie w lesie musi płuca wyrywać. I tak z czasem co rusz to zapalając gasnącego...konstatowałem osiąganie stanu odmiennego. Otóż na poziomie psychologicznym spostrzegłem gruntowną zmianę w zwykłym poziomie agresji i buntu eksperymentalnie a mimowolnie . Moja dziewczyna oświadczyła bowiem , że odbyła jakąś nieprzyjemną z jej strony rozmowę z moim ojcem. Otóż ,rzadki to przypadek i tym bardziej by mnie zaniepokoił ...gdyby nie to ,że został bez dostępu do agresjii gdzieś roztrząsnięty w głębi i skwitowany sympatycznym "kłądę na to łachę..." Czyzbym po kryjomu brał udział w jakiejś grupie terapeutycznej ... i dlaczego nic o tym nie wiem. Ha ,coś ze mną nie tak , ale w lepszą stronę i tym bardziej ochoczo zabrałem się za prace domowe , które zwykle nie są moim hobby. A to wsztstko w aurze chęci czynienia dobrych uczynków , ulżenia losowi najbliższej osoby i ogólnie podwyższonej sympatii. Oprócz tych empatycznych gestów j.w odczuwałem przyjemne oderwanie od problemów ...takie, jak już wspominałem "kładę lache", ale nie na zasadzie oderwania od problemu tylko raczej nie odczuwania go w psychice jako coś negatywnego. Poprostu relax i odpoczynek od złej chemii własnego mózgu. Przy czym nie zanotowałem efektu generalnego zgłupienia.


Równolegle zanotowałem pewne zmiany w postrzeganiu. Nic tam zaraz takiego... ale bardzo przyjemny odbiór światła , które stało się no takie bardziej ładne ...luksusowa edycja swiatła rzekłbym;)Kolory nieco bardziej intensywne , kształty no znowu , trudno określić ...takie bardziej. Za to muzykę słyszałem jakby bardziej przytłumioną. hmmm, ale szum wody nie ... Własnie zmywałem i szczególnie przyciągała mnie woda , a właściwie refleksy światła wyłuszczające jej zawikłane kształty ... i bąbelki . Jak bym teraz chciał popatreć na jezioro , albo spokojne morz którym odbija się słońce ...na ten żywy poblask.

I tak oto doszedłem do reflekscji , że skoro Aztekowie (?) stosowali heimę jako swoisty "głupi jaś" dla ludzi składanych w ofierze to jednak byli sadystami i to wyższego rzędu . Co prawda ofiara była zapewne pogodzona ze swoim losem , ale jakże żal opuszczać było ten piękny świat.

Ten ze wszechmiar miły eksperyment zakończyła szklaneczka absyntu bowiem poczułem się po ok. 2 h nieco ociężały fizycznie , a wyjazd tuż , tuż . I dobrze się stało bo noc mnie sympatycznie do siebie przytuliła ...ale to już zupełnie inna historia .

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media