Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

benzydaminka for the first time :)

detale

Apteka:

raporty unknown

benzydaminka for the first time :)

Nazwa: Benzydamina (Tantum Rosa)


Poziom doświadczenia: Pierwszy raz


Dawka, metoda zażycia : 4 saszetki (po dwie na łebka); doustnie


“Set & setting” : dom, kolo 16:30


Osoby: 1. 95 kg 195 cm wzrostu (autor)


2. 70 kg 187 cm wzrostu (kumpel)





Dzisiaj (23.06.2003) postanowiliśmy z kumplem spróbować sobie Benzydaminke. Nasz znajomek polecał nam ją bardzo, a że jest tania więc nic nie stanęło na przeszkodzie, aby ją kupić. Kase już mamy, więc wypada teraz podjechać do apteki zakupić. Wpadam do środka i daje babce karteczke z napisem "Tantum Rosa" i pytam się czy jest coś takiego, bo siostra powiedziała żebym jej kupił :)Aptekarka z uśmiechem na ustach wręczyła mi 4 saszetki (tyle chcialem).
Uradowany wyszedłem z apteki. Była godzina 15:30. Kumpel poszedł do domu coś zjeść i punktualnie o 16:00 stawił się u mnie w domu. Zamykamy się w pokoju i wsypuje do jednej szklanki 2 saszetki i do drugiej dwie. Przeprowadzam odsączanie z jednej na chusteczne higienicznej. Druga szklanka jest kumpla, po odczekaniu jakiś 10 minut, tak żeby roztwór się odstał wypił jednym łykiem zawartość szklanki (50 ml wody i 2 saszetki Tantum), mało co się nie zcheftał. Ja spokojnie odsączyłem swoje i zjadłem to co zostało. I tak czekamy, czekamy z 20 minut, nagle kumpel mówi, że czuje sie jakby był po ganji ale że kontroluje swoje myśli. Mi jak na razie nic nie jest, czuję się normalnie. Wsiadamy na skuter (taki pojazd dwukołowy co wydaje dźwięki jak odkurzacz) i jedziemy na ognisko do koleżanki. Jedzie mi się normalnie, nie czuję żadnego oddziaływania Benzydaminy na mnie... Dojechaliśmy na miejsce, spaliliśmy po cygarku. W oddali był taki jakiś daszek czerwony. Kumpel wmówił sobie, że to jest rowerzysta i że próbuje na niego najechać. Jeszcze z 1 km do przejechania lasem. Przybyliśmy na dość dużą polankę w środku lasu. Siedliśmy i gadamy, kumpel co chwila mówi mi że widzi jakieś błyski ale słabo, nic wielkiego. Po jakiś 2-3 godzinach od zaaplikowania kumpel zaczął widzieć jakieś różne nietoperze i w dodatku przezroczyste. Potem wymyślił sobie że w lesie są Jebaki Leśne i że chcą go porwać. Krzyczał "Do schronu! Chować się". Jak sie ściemniło mnie też zaczęły nachodzić jakieś dziwne zwidy (po 4,5 godziny od zażycia Benzydaminki! była to już godzina 21:10). Gdy obejrzałem się za ramię, widziałem jakieś pajęczyny na swoich plecach i pająki chodzące po mnie. Było to wstrząsające przezycie. W lesie latały świetliki (na prawdę) a światło z ich odwłoków ciągnęło się długimi pasami za nimi. Około 21:40 wyjechaliśmy już z lasu i udajemy się do domów. Jedziemy sobie drogą, prędkość podróżna 70km/h a tu kumpel krzyczy: "Uwazaj na tą panterę co biegnie przed nami!" Ja się wystraszyłem, że pewnie pomylił kota z panterą i skręciłem ostro do środka jezdni. Ale jakoś niczego na drodze nie było. Żadnego kota, żadnej pantery. Potem mój ześwirowany kumpel wymyślił sobie że gonią nas wielkie przeźroczyste nietoperze. Kazał mi jechać szybciej. Dotarliśmy do domów. Trip ten będę wspominał nijako, bo mi praktycznie nic się nie działo, ale sam nie wiem dlaczego. Może to przez to, że jakoś jestem odporny na wszelkiego rodzaju używki.





Przykład:





-mogę wypić nawet 16 mocnych piw jedno za drugim (okolo 3 godziny) i nic mi nie jest, tylko sie fajnie czuję i tyle, żadnych zachwiań równowagi, bełkotania, pierdolenia głupot.


-wódka - 1 flaszka samemu gdzieś tak w godzine i nic :(


-ganja - 2 lufy mocnego skuna i nic ;(





Piszcie czym to może być spowodowane (jak wiecie)

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media