Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

bardzo ulotne

detale

Apteka:

raporty unknown

bardzo ulotne

Dawka: 3 saszetki do podzielenia miedzy mnie a E.



Miejsce: miasto nad naszym morzem- typowo

turystyczne (niemalo ludu na ulicach), cieply, letni, wakacyjny

dzionek :).



O nas: dwie postrzelone osiemnastki, kochamy

facetów, imprezy a przede wszystkim wakacje (kiedy mamy szanse razem

gdzies wyjechac- niestety nie mieszkamy zbyt blisko siebie)



Obie bylysmy nastawione do tego wszystkiego stosunkowo sceptycznie

(trudno podejrzewac plyn do pochwy o ciekawa faze)... Wczesne

popoludnie, E. poszla kupic do apteki 3 saszetki Tantum Rosa (zero

problemów). Nastepnie po zakupie soku pomaranczowego udalysmy sie na

jakis malo zaludniony teren (czytaj zadupie) w celu zazycia owego

cheap drugu :).



Opalajac sie na polu czy tam lace E. nalala do kubka toche soku,

wsypala 1,5 saszetki proszku po czym wykonujac energiczne ruchy

nadgarstkiem próbowala go rozpuscic. Przez caly ten czas smialysmy

sie, z tego jakie pojebane jestesmy, ze to pijemy (oj, jestesmy...).

E. podnosi kubek do ust,pierwszy lyk, kaszle, a po wyrazie jej twarzy

domyslam sie, ze juz dawno nie miala równie ohydnego gówna na jezyku

(a jak kurwowala w tedy :)). Z moim dopingiem E. dobrnela do konca w

jakies 10 min. po czym predko zapalila fajke (majac nadzieje, ze to

pomoze zabic slony smak). Moja kolej,bleeeeee...ohyda,krztusze sie i

pluje wypijajac moja czesc ale tez udaje mi sie skonczyc. Jeszcze

chwile polezalysmy na trawie, palilysmy, gadalysmy a w koncu

ruszylysmy do miasta caly czas czujac w gardziolkach ten ohydny,

slony smak. Po okolo 20 min. poczulysmy dziwne znuzenie i zmeczenie

pomieszane z uczucim bani alkoholowej, chcialo sie lezec ale nie

spac, ogólnie beznadzieja chcialysmy juz znalezc sie w naszym

namiocie. Jeszcze jakies 1,5 godz maszerowalysmy razem ze znajomymi

po miescie zaliczajac przy okazji jakis pub. E. nie wytrzymala i

wyrzygala sie gdzies przy drodze na plaze :) (E. nawet w takich

momentach sie cieszy :) )



Podczas calego tego zmulenia jakie nam wtedy towarzyszylo nie

mialysmy zadnych przywidzen, w ogóle zaczynalysmy zalowac, ze to

wypilysmy... Bylo tak az do wieczora... i sie zaczelo! Co chwile

krzyczalam "E.! A widzisz to?...a tamtoo?" a ona: "Aham...nooo...a

patrz tam!" A tak dokladniej: trzeba bylo skupic wzrok na jakims

punkcie zeby cos zobaczyc, najepsze przywidzenia byly w miejscach

zalamania swiatla (tam gdzie cien spotykal sie ze swiatlem). Mozna

bylo zobaczyc rózne stworzenia owadopodobne: muszki, pajaki itp. Byly

one jednak bardzo ulotne. Ciekawa sprawa bylo obserwowanie innych

ludzi. Patrzac na kogos, stojacego nawet bardzo blisko, trzeba bylo

sie bardzo skupic, zeby rozpoznac znajome twarze. Czesto postacie do

zludzenia przypominaly kogos zupelnie innego. Jednak ten efekt z

czasem robil sie nieprzyjemny (twarze rozlewaly i deformowaly sie

dziwnie).



Zajebistym widowiskiem byl ruch naszych dloni (prawde mówiac ruch

wszystkiego, ale dlonie jakos najbardziej fascynowaly), wystarczylo

machnac reka - za nia podazaly trzy takie same, trójwymiarowe, tyle

ze niebieskie (extra widok). Inne ciekawe zjawisko to poziome

"smiganie" kazdego zródla swiatla (np. latarnie czy okna mieszkan).

Efekt bardzo podobny do laserów na disco.





Podsumowanie. Ogólnie faza zbyt meczaca i dluga

(nastepnego dnia faza taka sama ale juz lajcik), trzeba checi zeby

sie tym wszystkim bawic. Musimy jednak przyznac, ze dzialy sie

ciekawe rzeczy. Zoladek E. bardziej to przezyl niz mój. Szybko tego

nie powtórzymy, ale jesli, to na pewno bedziemy ekstraktowac i na

pewno zrobimy to razem, prawda E.? :)



Pozdrowienia dla mojej E. - oby wiecej takich i innych chwil

z toba !

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media