Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

żółwik z kumplem

detale

Chemia:

raporty unknown

żółwik z kumplem

Nazwa substancji: drops, pigula, ecstasy, MDMA(raczey nie czyste) ze znaczkiem przyjaznego zółwika


Poziom dosw: ganja prawie codziennie, jeden raz feta i pierwszy raz drops


Dawka: 1 tableta podjezykowo





Bylo jesienne, pozne popoludnie, siedzialem na chacie, bo niedlugo mieli wyjsc moi starzy-byly czyjes imieniny. Wyszedlem, zeby skrecic jakies bakanko i mialem nadzieje, ze bede sie dobrze bawil. Niestety akurat w tym czasie nie bylo dostepu do ziola wiec po niedlugiej gadce z A. poszedlem kupic dropa-wyszlo tak spontanicznie, tzn. troche sie wahalem ale bylem ciekaw, co ludzie w tym widza. Kiedy przyszedlem, rodzicow nie bylo, a ja z A. usiedlismy przy tej malej pigulce. Podzielilem ja na pol zyletka, a ze slyszalem ze po wyssaniu pod jezykiem jest szybszy efekt wiec tak zrobilismy. Gorzka. Siedzimy w domu i czekamy na efekt. Po kilkunastu minutach zaczynam sie dziwnie czuc i gasze swiatla i lampki, poniewaz swiatlo staje sie uciazliwe. Zauwazam lekkie polepszenie humoru i po ok. polowie godziny puszczam zajebisty kawalek reggae, po czym wczuwam sie w muzyke z calego serca. Dzwoni telefon i moj tata mowi zebym poszedl zamknac blokade na pedaly w samochodzie( mam 17 lat - nie mam prawa jazdy). Po krotkim namysle biore kluczyki, kasete i juz siedzimy z A. w aucie. Odpalilem i jedziemy. Pierwsze wrazenie: zajebiscie, mam ochote jechac jak najszybciej, nie bardzo sie da bo jezdze po osiedlu i sa progi. Urzadzam sobie wyscigi z wlasnym cieniem, kto pierwszy dojedzie do nastepnego lezacego policjanta. Jeszcze nigdy nie jezdzilo mi sie tak fajnie, jezdzimy chwile bezcelowo po czym stwierdzamy ze moglibysmy zjesc jeszcze po polowce.
Zapierdalamy po osiedlu szukajac kumpla ktory sprzedal nam pierwsza pigule. Po wyjsciu z jednego z szalenczych zakretow zauwazamy jakas ekipe na swojej drodze. Hamulec do dna. Oto on. Nasz ukochany w tamtej chwili diler. Wsiadl do auta, dal nam dropsa i pojechalismy do domu. Pod blokiem okazalo sie ze ktos zajal moje miejsce na parkingu i musialem postawic auto calkiem gdzie indziej. Po zjedzeniu drugiej polowki zadzwonil B. i mowi ze palonko juz jest tylko trzeba sie po nie przejsc, zostawilem A. samego u mnie w domu i pobieglem do B. Nigdy nie biegalo mi sie tak lekko. Idziemy z B. w tamto miejsce i opowiadam mu jak zajebiscie czuje sie po pigule, zaznaczajac ze tamta druga polowka groszku jeszcze nie zaczela dzialac. Czuje sie dziwnie, B. zalatwia palenie, mowie mu ze czuje sie jak BOG i moge wszystko, namawiam go na pojscie do mnie. Druga polowa dropsa zaczyna dzialac. Zalacza sie gadane. Moglbym rozmawiac z ludzmi bez konca. Odczuwam niecodzienna sympatie do B. i blagam go zeby zostal z nami. B. wychodzi i zostajemy sami. -O Jezu, jak mi sie chce kobiety. Chujowo ze jest sroda, godzina 21, bo zadne laski, ktore nakrecamy przez gg nie chca przyjsc. Czuje, ze z kazdym moglbym wszystko ugadac. Palimy ziolko. Totalny blogostan i wyjatkowo pokojowe nastawienie do swiata. Kumpel A. mowi, ze jestem natretnie gadatliwy. Kurwa o co mu chodzi, przeciez go lubie i chce z nim pogadac :) Gdy ok. 23 przyszli moi starzy, moj kumpel musial sobie pojsc, a ja zostalem sam z nieodparta pokusa do kontaktow z ludzmi. Gadam z kolezanka na gg i zauwazam ze monitor zaczyna przygasac i rozjasnia sie. Zajebiste - mysle sobie i wlaczam zajebisty programik, ktory polecam na wszelkiego rodzaju psychodeliki, nazywa sie ZONE RINGS. Wirujace, kolorowe fraktale i jakies wzory omal nie spowodowaly, ze wpadlbym do monitora hehe. Ok. 1 w nocy klade sie do lozka, ale sen okazuje sie niemozliwy, przechodza mnie skurcze, jest mi zimno i cieplo na raz i pierwszy raz doswiadczam szczekoscisku. Nie wytrzymuje i gdy starzy zasypiaja, po cichutku wychodze z domu. Wystrzelony jak pocisk z klatki schodowej udalem sie na stacje benzynowa po fajki, bylem w stanie chodzic cala noc i pisalem do ludzi smsy, ale z braku czegokolwiek do roboty, wrocilem na chate. Opalilem lufke i poczulem sie zajebiscie. Z wwlaczona muzyka poszedlem spac okolo 4. Obudzilem sie po 7 i jakos dziwnie sie czulem, z moimi odczuciami wzrokowymi nie bylo wszystko w porzadku, zapalilem fajke i poszedlem do sklepu. Jak tylko zobaczylem pierwszych ludzi od razu sie usmiechnalem i bylem bardzo uprzejmy dla pani w sklepie. Do szkoly poszedlem z miloscia do swiata, gadalem z ludzmi, ktorych na codzien uwazam za nieciekawych, ale bylem dla nich bardzo sympatyczny. 3 dni pozniej wrzucilem nastepnego dropsa ale nie bylo tak fajnie jak w srode. Nastepna pigule zjem z kolezanka-zajebista dupcia na polmetku.


POZDRO DLA TYCH KTORZY POTRAFIA Z GLOWA UZYWAC DRAGOW 3MAJCIE SIE.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media