Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

w 90 minut dookoła życia

detale

Natura:

raporty unknown

w 90 minut dookoła życia


Swojego dzisiejszego tripa uznalem za szczegolnego z niejednego powodu.

Po pierwsze i najwazniejsze primo: ostatni raz palilem pod koniec grudnia

wiec calosc podrozy odczulem bardzo mocno. Po raz kolejny przekonalem sie

rowniez, ze stafik w worku strunowym jest miszanka przynajmniej roznych

roslin. Podczas 2 podejsc wyczuwalem zupelnie inny zapach i smak dymu...

jak i diametralnie inne skutki dzialania tegoz dymu:]



Ale przejdzmy do rzeczy. Byla sobota, mialem sporo wolnego czasu - zaczely

sie wakacje... Postanowilem wiec wybrac sie na dluzszy spacer.

Wyszedlem z domu i zajalem miejsce na laweczce przy boisku. Swoja przygode

z mj zaczalem 5 lat temu i nie przypominam sobie zebym przez ten czas kryl

sie z paleniem. Tym razem jednak siadlem i rzucalem blotem na ludzi

chodzacych dookola i dziwilem sie czemu nie moge sobie legalnie usiasc

i zakopcic! W koncu jednak zapalilem. W ruch poszly 4 bardzo solidne buchy

strasznie gryzacego dymu. Poczekalem jeszcze jakis czas i ruszylem

w droge. Swiat stal sie cieplejszym miejscem, kolory staly sie bardziej

pastelowe, bardzo przyjemnie mi sie szlo, a mysli... mysli byly gdzies daleko,

jakby w innym swiecie. Postanowilem uciec nieco od samochodow i tego calego

zgielku. Poszedlem droga, ktora byla miejscem wielu moich tripow, miedzy

innymi 'zabijania dla pieniedzy', ktory lezy gdzies na N_G.



Bylem zaopatrzony w discmana ze swiezo wypalona plytka 'przekrojowa'...

Specjalnie nagralem sobie plyte z muzyka ktorej nie slyszalem od roku,

dwoch i wiecej! Moje gusta muzyczne zmienialy sie przez okres palenia,

nagralem wiec wszystkiego po troszeczku:) Teraz widze, ze pomysl byl

trafiony w 10!



Tytul raportu tez nie jest przypadkowy. Idac znajoma droga zaczalem sobie

przypominac... a raczej wydobywac na wierzch wspomnienia, jakie wiazaly sie

z danym miejscem, niczym w maszynie czasu! W tym momencie poczulem tez cos

niezwyklego. Mianowicie cos na wzor lagodnej synestezji! Wspomnienia

przywolywaly uczucie zimna lub ciepla. Od razu zauwazylem pewna

prawidlowosc: gdy bylem samotny, czulem zimno. Muzyka potegowala doznania,

gdyz sama w sobie wywolywala wspomnienia. Cos wspanialego! Szedlem i smialem

sie w duszy do obrazow, ktore pojawialy sie w mojej glowie. Mj zaskoczyla

mnie moca tej podrozy! Poczulem pragnienie i chcialem isc do sklepu po cos

do picia, ale balem sie przejsc na druga strone ulicy:) To serio nie bylo

takie proste:) W koncu jednak sie udalo i udalem sie do samoobslugowca,

a potem do apteki - po kropelki do oczu.



Balem sie, ze zaczne gadac jakies glupoty i nawet cwiczylem dykcje przed

dokonaniem tranzakcji:) Udalo sie perfekcyjnie i musze przyznac, ze nadal

jestem z siebie dumny! Potrafic opanowac trudna sztuke mowienia, majac

jezyk jak z drewna, oraz sztuke kojarzenia i rozumienia slow innych

podczas poteznego tripa naprawde nie bylo latwo:) Pijac zakupiony napoj

tknelo mnie, ze skoro organizm tak domaga sie wody, to musi miec swoje

powody. Widocznie mozg ssie wode nieprzecietnie podczas takiego obciazenia

myslowego:) Z kazdym lykiem czulem przyjemne mrowienie w placie potylicznym:)



Pochodzilem jeszcze troche po okolicy i doszedlem w koncu do domu.

Mysli filozoficzne automatycznie przemienily sie w jedna przewodnia mysl:

'jak zabrac z kuchni na raz bita smietane, truskawki, sok i nieco slodkosci':))))



Przyznaje, ze nie spodziewalem sie takiego przezycia!

Przez calego tripa nie opuszczala mnie ani muzyka, ani mysli wywolujace

pozytywne odczucia. Nie palilem od pol roku z kilku powodow.

Glowny z nich byl taki, ze znalazlem tego szczegolnego kogos...

Decyzja jednak wyszla w 100% ode mnie. Wiem, ze nie wroce do tego co bylo -

nie zaczne palic regularnie. Ale potwierdzam: ludziom potrzebny jest

_co_jakis_czas_ bodziec, ktory pozwala sie wyszalec - w ten czy inny sposob.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media