Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

ten pierwszy raz... :)

detale

Chemia:

raporty unknown

ten pierwszy raz... :)

nazwa substancji: extasy, czerwone malpki

poziom doświadczenia użytkownika: kilka lat mj, extasy pierwszy raz

dawka, metoda zażycia: 1.5 tabletki, najpierw jedna, po okolo 2 godzinach od poczatku dzialania pierwszej tabletki polowka drugiej, doustnie

set & setting: imprezka techno, house etc, intencja byly nowe doznania i dobra zabawa :)



A wiec od poczatku. Kilka dni wczesniej juz mial byc ten pierwszy raz, no ale nie wyszlo jakos.. kolega nie mogl bo costam costam, niewazne. Zblizala sie dobra impreza, mam sie na nia wybrac z kolega J. i jego dwoma znajomymi. Razem z J. dochodzimy do wniosku ze alkohol to nie jest to czego oczekujemy, postanawiamy wiec wyprobowac cos nowego. Kupujemy wczesniej dropsiki i zadowoleni uderzamy na imprezke. Zaopatrzeni w gumy do zucia ( poczytalem troche wczesniej co i jak :) ) i butelke z woda postanawiamy lyknac po jednej na poczatek. Jest godzina 21:10. Okolo 21:40 stwierdzam ze przydaloby sie jeszcze odwiedzic WC, bo niechcialbym by mi sie masa wkrecila podczas sikania.. :) Kolega J. udaje sie ze mna, widac moje przemyslenia wydaly mu sie prawidlowe. I co sie stalo? :) Juz podczas sikania czulem ze jest cos nie tak... w glowie zaczelo sie robic jakos inaczej... Wyszedlem z toalety i wtedy lekko ugiely mi sie nogi, zrobily sie jakby gumowe. Zakrecilo mi sie lekko w glowie, ale po parunastu sekundach przyzwyczailem sie do tego, nowego uczucia i zaczelo mi sie bardzo podobac. Swiatla w korytarzu byly juz calkiem inne, bardziej rzucaly sie w oczy. Kolega po wyjsciu z WC odrazu zauwazyl ze cos juz mnie wzielo i szybko zabral mnie na sale. Muzyka. Cos cudownego. Nie slucham ( nie sluchalem wtedy ) tego typu muzyki na codzien ale wtedy byla ona dla mnie najcudowniejsza na swiecie. Wchodzila do glowy i poprostu rzadzila mna. Tanczylem dokladnie w jej rytm, ruchy byly dokladnie skoordynowane z nia. Swiatla byly wrecz idealne. Czulem sie poprostu jak w niebie. Dookola tanczace osoby byly fajne, mile, sympatyczne. Mialem ochote podejsc do nich i im o tym powiedziec. Gdy patrzylem na nie, i zauwazylem jak ktos tanczy w jakis specyficzny spsob, jakiej inne ruchy to ja tez chcialem tak robic. Wydalo mi sie to tak wspaniale, ze tez chcialem byc taki fajny :). No ale nie samym tancem czlowiek moze zyc, poszedlem na korytarz... a byl on dluuuuuuugi i okazalo sie ze jest tam kilku znajomych. Oczywiscie ze wszystkimi chcialem pogadac i ciagnalem ich na sale by tanczyli. Czas lecial baaaaaaaardzo szybko. Pilem dosyc duzo wody, przez cala noc gdzies okolo 2.5 litra. Okolo 12 \'doswiadczony\' kolega podpowiedzial bym wzial druga, ale ja bojac sie o efekty, to byl moj pierwszy raz..., wzialem pol a pol zaproponowalem jemu ( nie odmowil, ani nie kazal sie namawiac :P ). Po okolo 20-30 minutach, nie pamietam dokladnie, znow poczulem jak tabletka zaczyna mi sie wkrecac. Ciagle meczylem znajomych by tanczyli na sali, rozmawiali ze mna itd. Gdy nie mieli sily to stalem z nimi gadalem, krecilem sie po korytarzu i kiwalem glowa w rytm muzyki. Okolo 4 znajomy zaproponowal ze podwieznie mnie w okolice domu, a ja majac na wzgledzie ze masa mnie juz puszczala i to ze nie mialem wiecej dropsikow, zgodzilem sie. Do domu musialem troche isc z buta, jakies 25-30 minut. O dziwo nie czulem zmeczenia a wrecz mialem energie by isc jeszcze dalej. Chyba troche bylo w tym fety. O 5 pod klatka spotkalem kolege no i oczywiscie musialem pogadac z nim, tak zeszlo do 6 rano. W dzien mialem caly czas dobre samopoczucie, ale przez jakies 2 godziny po przebudzeniu bylo mi bardzo zimno.. Ogolnie bardzo bylem zmeczony i wycienczony. Caly czas musialem popijac jakis dobry soczek czy wode, ale za to w nastepna noc spalem jak nigdy :).

To byloby na tyle, extasy wspominam bardzo dobrze, ale wiem ze bardzo mi sie to pdoba, a ja mam slaba wole na tak dobre wynalazki...

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media