Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

tantum rosa, the final report

detale

Apteka:

raporty unknown

tantum rosa, the final report

W pierwszym i jedynym tripie już miałem dość! W sumie na początku były fajne i zaskakujące, ale po 2h odkryłem mniej więcej na czym one polegają. Chociaż było kilka ewenementów.



Jeden z nich: Wypiliśmy z qmplem (był z nami jeszcze jeden qmpel, ale nie pił, przygotowywał się psychicznie na 600mg DxM) po jednej saszetce. Od smaku miałem świeczki w oczach. Brrrrrrrrrr. Wpadliśmy na chwile do mnie, po jakichś 40 minutach siedzenia w pokoju kumpel zaczął robić dziwne uniki głową, pytam się co ci jest? On odpowiada że jakieś dziwne rzeczy latają mu dookoła głowy i się od nich odpędza. Siur :) Chwile potem mi się zaczęło. Kable od głośnika zmieniły się w ptasznika, aż odskoczyłem. Potem wszystkie ciemniejsze miejsca w pokoju zaczęły TĘTNIĆ ŻYCIEM (bardzo trafne określenie).



Postanowiliśmy się przejść po ciemnym osiedlu, zobaczyć na księżyc, latarnie, gwiazdy (było b. pochmurno, a widzieliśmy całe niebo w gwiazdach). Doszliśmy (baaardzo chwiejno-niepewnym krokiem) do plebani, w której teoretycznie powinny się odbywać bierzmowania. Postanowiliśmy się odlać (po tej soli?) i nagle usłyszałem dźwięk jak by ktoś rzucił kulką w okno. Wyszedłem troszeczkę wyżej po schodach, no tak, jakieś gnoje wqrwiają księży prowadzących bierzmowanie, co chwila ulepiają kulki i rzucają. Nagle jeden rzucił do mojego qmpla kulką, krzyknąłem żeby uważał bo leci, a on na to że nic nie leci, i naturalnie żadnych gnojków nie widzi. Przyglądam się bliżej,no są gnoje, mógł bym nawet opisać ich ubrania. Hmm nagle jeden zmienił się w pień, drugi w drzewo, a trzeci się rozpłynął w powietrzu. Aha, żadnego bierzmowania nie było! Pięknie...



I to wszystko przy trzeźwiutkim umyśle. Tego trzeba doświadczyć, przynajmniej raz. Chociaż bariera smaku może się okazać nie do pokonania.



No więc... Gdy położyłem się na chwile do wyra, wzorki na pościeli zamieniły się w pająki, które zaczęły się szybko rozbiegiwać po kołdrze (horror), a gdy kilka zaczęło się zbliżać w kierunku mojej głowy postanowiłem że "pierdole takie łóżko" (cóż za trafny wniosek)

Wszystkie chaluny, to były kształtem przypominające ludzi/rzeczy/zwierzęta. Wypełnione zaś były tak jakby gorącym powietrzem, albo oparami z benzyny (wiecie o co chodzi?, takie "gęęęste powietrze"). Najstraszniejszy chalun to były takie właśnie opary, w kształcie człowieka (dosłownie jak duch!). Człowiek ten (czy cokolwiek to było) chwile się kręcił nad moim łóżkiem, gdy nagle moja głowa przykuła jego uwagę, zaczął się zbliżać i w tej chwili dosłownie serce podskoczyło mi do gardła.






"i najwazniejsze - nie radze probowac samemu ,mozna sie niezle najesc strachu ,chociaz dla niektorych jest to zapewne b. ciekawe"




Podpisuje się pod tym obiema nogami. Gdy chodziłem z kumplem wszystko było super, gdy zostałem sam w pół ciemnym pokoju, bałem się patrzyć w ciemniejsze miejsca (i wogóle we wszystko oprócz monitora) bo jakieś małe chuj wi co urządziły sobie zabawę w straszenie mojej osoby. Takie małe pierdolone chochliki, wyskakują i zaraz się chowają, i tak w kółko.




"zasnac jest sto razy trudniej niz na fecie !!! (nie pomogly nawet 3 melatoniny 5mg)




Chyba pierwszy raz CAŁĄ noc spędziłem tylko i wyłącznie przed monitorem. I o dziwo nie chce mi się spać do tej pory 8-\\\\\\\\\\\\\\






"po nieprzespanej nocy ,nastepny dzien jest ofkoz "dziwny"




Od mojego spożycia minęło mniej więcej 26 godzin, a mi ciągle przed oczyma przelatują jakieś ciemne linie, gdy skupię wzrok na jakimś punkcie to wszystko dookoła dostaje pierdolca, kręci się, wiruje i tym podobne. Jak to możliwe żeby PUDER (!) do hmm pochwy dawał tyle czasu w dupę.






jednak cos w tym jest ,ze te haluny sa tak inteligentne.




Wg. mnie są inteligentne w dokuczaniu.





A już naj naj naj bardziej poqrwione są te halucynacje słuchowe. W moim przypadku ani razu nie wystąpiły, gdy wokół mnie była cisza, zawsze na tle jakiegoś innego dźwięku, np. tupania, ocierania się nogawek ortalionu podczas chodzenia. Bardzo bardzo baaaardzo schizujące.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media