Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

szpitalny odjazd...

detale

Chemia:

raporty unknown

szpitalny odjazd...

~Narkoza~

Poziom doświadczenia (0.-10.): -10... nie mam doświadczenia, choć pare razy miałam zamiar wziąść, jednak stara mnie kontroluje.

Metoda zażycia: zastrzyk+gaz+tabletki



Wszystko zaczęło się tak:

Spadłam z konia. Samegowypadku nie pamiętam, aczkolwiek pamiętam ból(złamane2 żebra, złamana noga, pęknięty obojczyk, krwotok z nosa, rozcięty łuk brwiowy i siniaki). jak już pisałam, samego wypadku nie pamiętam, jednak w ambulansie byłam już lekko przytomna. Dostałam jakiś zastrzyk, pamietam, że była to żółtawa substancja. Gdy dojeżdżaliśmy do szpitala poczułam falę gorąca i coś mówiło mi, że sanitarjusze chcą mnie zabić (!!! :-)) Zaczęłam się wyrywać, choć noga strasznie bolała, a połamane żebra utrudniały oddychanie. Stałam się agresywna, wyrwałam sobie kroplówkę. Gdy zobaczyłam przedramie ociekające krwią nieco się uspokoiłam, i chwilę potem usnęłam.




Gdy się obuwdziłam miałam już zagipsowaną nogę. Jakieś 10 minut później pielęgniarka podała mi jedną pomarańczowo-niebieską tabletkę. Po chwili obraz zaczął mi falować przed oczami, poczułam się lekko jak nigdy... jednym słowem a ODLECIAŁAM! Wydawało mi się, że wszyscy ludzie emanują jakąś bielą, otaczała ich jasna poświata. To było najdziwniejsze uczucie jakie przeżyłam. Gdybym miała te tabsy w domu, napewno powtórzyłabym ten stan. Zaczęłam rozglądać się wokoło. Wydawało mi się, że moje ruchy są jakieś spowolnione, i przerywane... coś w rodzaju stopklatki. Zamykając oczy nadal widziałam wszystko, tak jakbym miała je otwarte. Potem zjawiła się pielęgniarka i wzięła mnie na blok. Pani anestezjolog coś do mnie gadała, coś o liczeniu, ale nie zwracałam na to uwagi. Ona również emanowała światłem. Pamiętam jak próbowała przyłożyć mi maskę z gazem usypiającym, a ja próbowałam ją dotknąć, przekonać się, że ona naprawdę świeci. Nie zdążyłam, usnęłam.




To zdumiewające: dwa tak różne zjawiska... najpierw ta agresja, strach przed sanitarjuszami, a potem ta euforia, światłość.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media