Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

sylwestrowa xtc

detale

Chemia:

raporty unknown

sylwestrowa xtc

Mnie sie sylvek zaczal dosc wczesnie, cos kolo 9 rano. co 4-5 godzin pol warszawskiego mitsu (pozdro dla tego co on juz wie :)) w sumie jakies 150-200mg w ciagu 12 godzin. wszystko na pusty zolad4k, w ciagu calego dnia nie bylo mowy o uczuciu glodu a po jakichs 16 godzinach postu poczulem ze cos tam ssie w srodku. ale nic nieprzyjemnego. z poltorej godziny od pierwszego gorzkiego przyszlo to genialne ciepelko. pani szefowa restauracji byla aniolem, teraz mi sie nasunelo zajebiste okreslenie- muminek. kobieta byla czysto muminkowa. emanowalo z niej SamoDobro i jakbym mial 50 lat tobym ja pewnie polubil na dluzej :) wyscielane siedzenie-laweczka byla milusia, stol byl bardzo milusi ale trzymanie za reke pewnej bialej siostry mnie zupelnie rozlozylo. wiadomo ze na codzien to juz fajna terapia, ale poprosic o grabusie iewiaste ktora sie zna tylko z widzenia to dosc smiala akcja. ale wiecie, xtc nie zna obciachu. to ja juz powiem wszystko. o prostu mdma o pierwsze poprawia chumor i "uduchawia" a po drugie jakos wyczula zmysly. jak ktos ci przyklada reke do serca to tak jakby ci tego serca dotykal. jak do glowy to jakby ujmowal w cieple dlonie mozg. to nie moje slowa ale fajnie oddaja stan rzeczy.

caly dzien chodzenia jak w miekkich kapciach, momentami suniecie nad mamcia ziemia, wgapianie sie w oczy przechodniom i towarzyszom a max to byl w sklepie. wszystko tam jasno oswietlone, kolorowe, pulap sufitu nie za wysoko, sporo ladnych ludziow, mozna lewitowac nad sunacym wolno wielkim koszykiem i lapac telepatyczny kontakt z tymi co nie peniaja od razu na widok wesolego kolesia ze zrenicami jak 20-groszowki i nawiazuja "kontakt wzrokowy"(a "kontakt wzrokowy" to jak przybicie piatki prawie). z ludzmi na ulicy w sumie podobnie tylko tych kontaktowych mniej. picie soczkow- uczta. pewnie fajniej byloby sie w nich kapac ale to kiedy indziej :) . na miescie tluuuum ludzi, wszyscy weseli jak to turysci, izdiemy sobie jakims bulwarkiem jak dzieci z obiema magdami za raczki bb lesio z joasia ppodobnie, wycieczka szkolna, oni ukolysani winkiem, ja jak torba kolorowych wacikow sune sobie albo jak chmurka gazu rozweselajacego, one niestety tylko etanol zazywaly a nie te straszne uzalezniacze ale tez promieniealy szczesciem tzn nie "tylko" bo fmagda to az przedobrzyla z trunkami ale ze atmosfera byla rodzinna wyszla z tego z twarza. jakie fajerwerki to ja pierdole, na trzezwo tobym stal z otwarta paszcza. a ogladalismy miasto ze wzgorza z ktorego najwieksze wystrzeliwano(nie ze szczytu bo szczyt byl zablokowany przez panow milych-jak-nigdy-policjantow bo byla tam ta instalacja pirotekkniczna) i to wszystko wybuchalo i blyszczalo nad naszymi glowami. lesio tam mial roaming z lokalnym paegasem i po tym jak strzelily korki i zaczely wybuchac ognie z displeja zniknelo wszystko co powinno dalej sie wyswietlac. a miasto wlasnie pelne bylo reklam paegasa "s laskou na 2000" czy jakos tak. mieli czesi jeszcze jakas druga siec gsm euortel ale ci jakby nie zauwazyli ze nowy rok przyszedl. cieniasy. do rzeczy. oczywiscie nie minelo nie pare lykow browca ani winka ani tego co wazne ale ze narzucilem sobie jakis reżim - nijak nie odczulem obsuwy tego wieczora i ranka. cale miasto rezimu nie narzucilo i mijalismy glownie rozchachane pary i triplety ale zataczali sie tez ze smiechu wiec widok byl b. przyjemny. na rynku stal obok nas kolo trzymajacy sie slupka. moze innych przeoczylem. potluczone butelki na bruku tez byly ale tych calych bylo wiecej. nikt nie rzucal nimi o ziemie ale kumpele petarda ugodzono. nastepnego dnia wstaje wesoly i vitalny, nie jak przez ostatni dzien ale samooczucie doskonale w porownaniu z paroma kultowymi postaciami z ktorymi jestesmy zakwaterowani(schronisko z prawie setka ludzi, w tym 9/10 polacy) a ktore/rzy nie pamietali po co wczoraj stlukli jakas szybe :| . ale w kraju gdzie browar kosztuje 60 groszy nie ma problemu z kacem wiec po godzinie wszyscy byli juz na chodzie :)


.. caly dzien spoko, nastepnego rano podobnie ale po poludniu przybicie. nastepny dzien rano tez wstaje pierwszy radosny i w ciagu dnia zjazd. wiadomo mi ze nadmiar xtc redukuje poziom serotoniny (wyznacznik optymizmu) i przez 10-14 dni po e moze wystapic depresja ale czemu dopiero od poludnia? wiec uznalem ze podczas snu nie jest zuzywana i starcza jej na pare godzin czuwania. ludzie z am moze potwierdzą albo zaprzeczą, jak nie to kiedys sam sprawdze :) .

no i to tyle.


w obliczu Ustawy oczywiscie nie polecam nikomu e bo to przeciez narkotyk ale wiedzcie ze dzieki e grono osob ktorym oddałbym nerkę wzroslo i kazdemu tego zycze.



Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media