Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

psychodeliczne ziolo

detale

Natura:

raporty unknown

psychodeliczne ziolo

Nazwa substancji: marichuana (THC)


Poziom doswiadczenia: ziolo wiele razy ale nigdy TAAAAAK!


Dawka, metoda zazycia: palenie, pol blanta





Do niedawna znalem tylko jedna strone ziola: spokojna, przyjemna,

rozleniwiajaca, palenie nigdy nie odbywalo sie w samotnosci... Pewnej

pieknej dnia poznalem jego prawdziwa, psychodeliczna moc!


Byl juz wieczor, niebo bylo pokryte ciemnymi chmurami, wial dosc spory

wiatr... Udalem sie na spacer do mojego lasu (mam na dzialce niezly

kawalek tego cudu natury :)... Dodam, ze las od zawsze ciagnal mnie w

swoja strone a najbardziej noca... Tak bylo tez i tym razem! Wszedlem

do niego, byl caly w promieniach lamp, ktore znajdowaly sie na

pobliskich dzialkach i niesamowicie go oswietlaly... Dzieki temu nie

byl taki mroczny i ciemny... Pochodzilem troche i pomyslalem sobie, ze

fajnie by bylo zapalic troche ziola w tym lesie i wyzwolic jakis nowy

klimat! Niestety nic przy sobie nie mialem wiec wrocilem do domu...

Podszedlem do kompa, ustawilem sobie opis na gg: "W LESIE, NA

SPACERZE, WSROD MROCZNYCH KRZYKOW...", zabralem pol blanta,

zapalniczke i wyszedlem... Godzina 20.30... Gdy bylem juz przed lasem,

nie byl on juz taki "sielankowy" jak przedtem... Pobliskie lampy,

ktore wczesniej go oswietlaly zostaly wylaczone... Teraz byl to bardzo

ciemny zakatek! Stalem tak sobie chwile przed nim i nagle z oddali

uslyszalem czyjes krzyki! Przestraszylem sie troche i pomyslalem, ze

moj opis z gg sie wlasnie realizuje! To bylo niesamowite! Przez chwile

wachalem sie czy udac sie na jego podboj czy nie... Na prawde bylo

totalnie ciemno a te glosy z oddali dodatkowo to spotegowaly! W koncu

postanowilem ruszyc dalej... Szedlem sobie powoli, spokojnie przez

jakies 10 minut... Na koncu lasu usiadlem na laweczce i zapalilem tego

blanta... Byl to blant skrecony z ziola, ktore sam wyhodowalem (bez

zadnych dodatkow, sama MJ), niestety stuff'ik nie byl dosc dobrze

wysuszony i trzeba bylo go co chwile podpalac na nowo... Nie

przeszkodzilo mi to jednak w zlapaniu kilku poteznych buchow! Po jakis

5 minutkach THC na dobre dotarlo do mojego mozgu! Zaczalem jakby

lepiej odbierac bodzce zewnetrzne, lepiej widzialem, lepiej

slyszalem... Czulem, ze juz INACZEJ! Popatrzylem troche na drzewa,

wstalem i udalem sie dalej droga (plynie sobie ona takze przez srodek

tego lasu) na pola... Gdy przekraczalem granice las - pole dala sie

odczuc niesamowicie duza zmiana temperatury i wilgotnosci... Cala laka

byla pokryta mgla, na prawde wygladalo to bardzo efektownie! Doszedlem

do konca tego pola, zatrzymalem sie, wyjalem blanta (zostala jeszcze

1/4), odpalilem... Zlapalem kilka machow i juz mialem go chowac kiedy

pomyslalem, ze zlapie jeszcze 1... Odpalilem go znowu, zlapalem kawal

dymu i stalo sie cos dziwnego: blant nie zgasl jak za kazdym razem

przedtem (wina niedoszuszonego ziola) tylko lekko sie tlil... Bylo to

niesamowite, jakby jakas niezidentyfikowana sila podtrzymywala jego

zycie! Podtrzymywala je dla mnie, zebym mogl spalic go do konca... Tak

wiec zrobilem! Sciagnalem jeszcze 6 mocnych chmur i zakonczylem jego

egzystence, rzucajac nim w wilgotna trawe... Czulem jak faza nabierala

predkosci! Udalem sie spowrotem w strone lasu... Swiat w sumie bardzo

sie nie zmienil ale ozyl jakas wewnetrznie... Kazde drzewo, kazdy

krzak stal sie zyjaca istota! Kazde chcialo, zeby choc na chwile sie

przed nim zatrzymac, popatrzec na niego a moze i wczuc w ich mysli...

Odlegle drzewa na tle lekko rozjasnonego przez lapy nieba takze

wygladaly niesamowicie! Byly cale czarne i mroczne, rysowaly sie na

nich jakby twarze i co dziwne kazda byla niesamowicie usmiechnieta!

Wygladalo to podobnie do drzew, ktore widzi sie po grzybkach z tym, ze

tamte zawsze maja przerazajace miny i sa o wiele bardziej wyrazne...

Gdy bylem juz w polowie drogi faza wdrapala sie na najwyzszy szczyt

swiata! Wtedy zobaczylem jak mocno sie spalilem! Nagle zorientowalem

sie, ze mam duze trudnosci z przypomnieniem sobie tego o czym przed

chwila myslalem! Takie dziwne uczucie, ktore bardzo czesto wystepuje

po spaleniu dosyc sporych ilosci stuff'u... Czulem sie jakas obco w

tym swiecie, nie wiem dlaczego... Moze przez problemy z pamiecia...

Zatrzymalem sie, odwrocilem na zachod i pomyslalem o wietrze (wialo

wtedy leciutko), chcialem zeby wialo mocniej, zebym mogl poczuc jego

sile... I tak jakby natura slyszala moje wewnetrzne mysli, zaczelo

niesamowicie wiac! Ten mega powiew byl naprawde niesamowity! Czulem

jak wiatr przenika przez cale moje cialo... Po kilku sekundach znow

nastala cisza, dalo sie wtedy slyszecz wszechobecne swierszcze (bylo

wtedy dosyc cieplo, dlatego tak nadawaly, hehe)... Ich "spiew" byl

taki kojacy! Udalem sie dalej w strone lasu... Po jakims czasie

zachcialo mi sie siu siu, hehe... Wiec stanalem obok jakiegos drzewa,

wyjalem sprzet i zaczalem "podlewac trawke"... Nagle na tym drzewie,

ktore stalo obok mnie zobaczylem dziwne refleksy swietlne i od razu

wlaczylo mi sie uczucie jakby za mna stala grupa ludzi oswietlajac

mnie latarkami! Odwrocilem sie! Na szczescie za mna nie bylo nikogo...

Odetchnalem... Wyszedlem na srodek drogi i polozylem sie na trawie,

ktora ja porastala... Zamknalem oczy, widac bylo wtedy jakby

kalejdoskop ale w bardzo ponurych odcieniach szarosci... Popatrzylem

troche na niebo, bylo bardzo ciemne... Poruszajace sie chmury ukladaly

sie jakby w klepsydre, przesypujac sie jak pisaek! Nastepnie

wyobrazilem sobie, ze jestem w swoim pokoju, na moim lozku... Poczulem

sie bezpiecznie... Nagle podnioslem i zorientowalem sie, ze jednak nie

jestm na lozku, w bezpiecznym swiecie, tylko na srodku mrocznej drogi!

Troche sie przrazilem, wstalem i poszedlem dalej... W lesie bylo

jeszcze ciemniej niz na poczatku! Gdzies niedaleko mnie uslyszalem jak

ktos / cos zlamalo jakas galazke! Serce zaczelo mi niezle bic! Na

szczescie byl to tylko moj pies, hehe... Udalem sie dalej, podziwiajac

tajemniczosc nocnych drzew... Poruszajacy sie pies zostawial za soba

takie fajne smugi swietlne, niesamowicie to wygladalo! Przeszedlem

obok mojego domu i zatrzymlem sie obok duzego drzewa, gdzyz uslyszalem

wtedy jakies skrzypienie... Przylozylem glowe do niego i slyszalem jak

poprzez to skrzypienie, to drzewo do mnie cos mowi... Byl to glos z

jego wnetrza! Niestety nie potrafilem go zrozumiec, wiec udalem sie

dalej... Zaczalem szybko mrugac oczami, poczulem jak caly swiat

strasznie zwolnil sowje tempo, ktore i tak bylo juz koszmarnie

powolne! Po jakis 10 minutach doszedlem do wielkiego placu na ktorym

bylo sporo desek... Patrzac na zuzel, ktory pokrywal powierzchnie

placu dalo sie dostrzec jakies subtelne wzorki, ktore powoli sie z

niego wylanialy! Pochodzilem tam troche i poszedlem w strone domu...

Po drodze zatrzymalem sie w jakis krzakach zeby sie odlac, hehe...

Sikajac wydawalo mi sie, ze te krzaki na mnie patrza, smieja sie ze

mnie i cos mowiac pod nosem! Nie chcialem rozmawiac z rodzicami, gdzyz

mialem duze problemy z senswonym mysleniem, czas reakcji byl bardzo

wydluzony, wiec wszedlem szybko i udalem sie na schoy... Wtedy

uslyszalem glos mojej matki: "Jadles grzybki!?!"! Odpowiedzialem, ze

nie, hehe... Musialem wtedy dziwnie sie poruszac skoro zadala takie

pytanie... Wszedlem do swojego pokoju, odpalilem muze... U jakiejs

osoby na gg zobaczylem taki opis: "KOCHA SIE TYLKO TO OD CZEGO SIE

CIERPI"... Wydalo mi sie to bardzo trafne stwierdzenie! Pomyslalem

wtedy o moim zyciu i utwierdzilem sie w przekonaniu, ze to jest

prawda! Nie wiem dlaczego ale to mnie jakas ucieszylo... Po jakims

czasie zachcialo mi sie bardzo jesc ale nie chcialem schodzic na dol

do kuchni, gdzy wtedy musialbym rozmawiac z rodzicami a na prawde nie

mialem na to zadnej ochoty... Wiec polozylem sie do lozka i zaczalem

wsluchiwac w muzyke... Byla niesamowita! Sluchalem wtedy trance'u...

Kazdy kawalek byl tak przejzysty, czysty, gleboki! Wtedy w glowie

pojawil mi sie chemat wiekszosci trance'owych kawalkow... Polega on

mniej wiecej na dodawaniu i odejmowaniu pewnych dzwiekow i brzmien...

Kazdy kawalek mozna przyrownac do 2 szczytow: najpierw jest wejscie,

napiecie sie podnosi, nastepuje pierwszy punkt kuliminacyjny,

nastepnie spadek, chwila spokoju i znowu powolne wdrapywanie sie na

szczyt, drugi punkt kuliminacyjny i powolny spadek napiecia...

Najfajniej wyglada to na wykresie liniowym, tworzac tak jakby 2

gory... Wlaczyl sie wtedy fajny kawalek: Riva feat. Dannii Minogue -

Who Do You Love Now (Stringer mix), ktory przypomnial mi rok 2001,

czas przed swietami, same swieta i sylwestra! Okres ten kojazy mi sie

takze z innym cudownym kawalkiem: Iio Aka Vaiio - Rapture (Riva

Remix), wiec szybko podszedlem do komputera i wlaczylem go! Wedlug

mnie trance jest najlepsza muzyka do MJ (ponizej zamiescilem liste

kawalkow, ktorych wtedy jeszcze sluchalem i ktore sa rowne dobre)!

Myslem tez wtedy o roznych tripach i doszedlem do wniosku, ze opisujac

jazdy po grzybach / LSD opiera sie glowie na wzrokowych doznaniach a

jazdy po ziole wiecej na wewnetrznych przemysleniach / przezyciach...

Lezalem tak jeszcze troche i zaczynalem czuc, ze faza powoli opada...

Godzina 23.30... Bylem juz na tyle "normalny", ze moglem zejsc na dol

do kuchni, stawic czolo rozmowie z rodzicami i zrobic sobie cos do

jedzenia... Obeszlo sie bez rozmowy... Jedzenie zrobilem, zanioslem do

pokoju, zjadlem i polzylem sie do lozka... Caly czas towarzyszyla mi

muzyka w ktora mozna bylo sie zaglebiac bez konca! Ogarnelo mnie wtedy

uczucie spokoju, ciepla, dobra... Zrobilem sie senny i po kilkunastu

minutach usnalem... Po 7 godzinach snu, wstalem wypoczety i jakis

odmieniony... Mialem nowe spojrzenie na swiat!


Na prawde przed tym tripem nie sadzilem, ze THC moze wywolac tak mocne

odczucia, ze swiat potrafi sie az tak bardzo zmienic, zeby totalnie

wciagnac cie w swa otchalan... Mam nadzieje, ze trip reporcik Wam sie

spodobal! Do zobaczenia w nastpenym "odcinku"! :) [...]

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media