Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

przekrojowe spojrzenie

detale

Natura:

raporty unknown

przekrojowe spojrzenie

Czesc. Postaram sie krotko , rzeczowo i (mam nadzieje)

bez przynudzania.





1 raz PO PIGSIE





Mialo byc: zabawa na calego , dobry humor , plakanie

ze szczescia z dobrej muzy z dobrymi kumplami.





Bylo: Cos dziwnego , dalekie jednak od

wszechogarniajacego szczescia. Uczucie bylo jednak

fajne. Faza srednia , bo za duzo przybakalem . Troche

rzygi (a nawet duzo wprost na wycieraczke kumpla :)

Wyszedlem na chwile do kibla , bo strasznie zaczela mi

przeszkadzac zadymiona atmosfera pokoju (naprawde

strasznie- do granic najgorszego obrzydzenia).





I wtedy (w kiblu) byl 1 fajny moment. Nie zdawalem

sobie nawet sprawy co to bylo zanim sie nie

"ocknalem". Ockniecie polegalo na wzieciu niesamowicie

dlugiego i glebokiego wdechu. Wtedy zdalem sonbie

sprawe , ze trwalem (nie wiem ile)w perfekcyjnej ciszy

(choc to niemozliwe) nie zmaconej nawet moim oddechem.

Nie wiedzialem tez czy nie oddycham , czy tez moj

wydech trwal tak dlugo ani w ogole jak dlugo tam

trwalem (oparty o pralke? :)


Fajna byla sama SWIADOMOSC PIERWSZEGO SWIADOMEGO

ODDECHU I POWROT DO SWIATA DZWIEKOW.





Dla tego momentu warto bylo choc sama jazda srednia

(dla mnie ok)





Jeszcze 1 fajny moment po pigsie - gramy na pececie

w ROMY- wiecie , takie gry video , ktore byly kiedys w

polsce na salonach gier. (Lza sie kreci , szkoda ze

ich juz nie ma na ulicach:(


Gram w strzelanine - lecisz samolotem i usilujesz

przezyc unikajac lecacych na ciebie strzalow

jednoczesnie probojac rozpierdolic lecacych na ciebie

wrogow.


W pewnym momencie ekran pelen jest lecacych

pociskow na moj 1 samolot- i nagle znalazlem sie w

ekranie , ja bylem w nim, 360 stopni pola widzenia to

ekran i strzaly- totalne skupienie , zwolnienie czasu

i wymijam je wszystkie!


Znalem takie uczucie totalnej koncentracji z

salonow gier, ale nigdy nie towarzyszylo mi takie

skupienie na ekranie :) No i taki numer poza tym nie

udaje sie czesto.





PO AMFIE





Ten sam dom 2 dni pozniej (a moze wczesniej?).





Czulem sie po szuwaksie tak jak po pigsie a wiec

zupelnie na odwrot. (tak przypuszczam, ze tak powinno

sie czuc po pigsie) - mega humor, gadanina ,

dywagacje na temat ilustracji na swetrze kumpla (bylo

na nim slowo "REASON"- POWOD :)


Zajebisty klimat, moze dlatego ze z przypalaniem,

bo jazda wcale nie gleboka.


Doprawdy nie wiem jak niektorzy moga sie po tym

uczyc. Kuuuuuurde- nie w moim wypadku.


1 spostrzezenie- kiedy bylem juz bardzo senny, to

chcialem jeszcze powiedziec bardzo wiele i szybko.

Pomyslalem , ze nie ma to sensu, bo i tak tego nie

sformuluje, a jak zaczne mowic to bedzie cos w stylu

"bla bla". A tu ku mojemu zdziwieniu- moje usta

zaczely sie poruszac mowiac wyraznie wszystkie slowa,

i co najwazniejsze- kumpel rano powiedzial ze NAPRAWDE

nie belkotalem :)





Po KWASIE





to samo miasto te same klimaty inny czas





10 godzinny trip.


Oto fazy (dlugosc sobie dorobcie)


1.) jak silne upalenie


2.) Szczesie, muza , wszystko jest piekne


3.) Uczucie duszenia, musze na zewnatrz , haluny


4.) nieskonczona faza mijania.





HALUNY- duzo ich bylo , a na ich tle 1 bardzo

wyrazisty Halun jak w pysk strzelil- stoje na plazy- w

dupie widac mam wiatr, niepogde i ogolnie klimatyczne

niedogodnosci. Kumpel sie ze mna wlecze. Mowi ze OK,

ale ja jestem pewien ze on jest przez to nieszczesliwy

:)


Ale wolny jest czas- przez chwile patrze na

kwarcowy zegarek i sekundy sie nie poruszaja. W chwili

gdy juz mysle, ze sie zepsul- nagle idzie o nastepna

sekunde do przodu. Nie wierze ze czas plynie tak

wolno.





Widze twarz kumpla z boku o 30 lat starsza- pomimo

ze ogladam go z wszystkich katow, najstarzej wyglada z

boku :)





I najlepszy halun: Nagle - to trwalo moze pare

sekund- slysze bardzo glosno bicie serca, niebo i

ksiezyc i morze robia sie kurewsko czerwone , potem

zupelnie szare, potem niebieskie?





Dziwne uczucie niesmialosci- mysle pol godziny zanim

wejde do sklepu.


Widze tylko pare plyt chodnikowych przed soba. Jak

kumpel proponuje zebym sie (SAM !! :) przeszedl na

druga strone ulicy , to nagle otwarla sie przede mna

olbrzymia panorama (w porownaniu do tych plyt

chodnikowych :) Az sie zdziwilem ze sam nie wpadlem na

taki genialny pomysl :)





Schodzenie z fazy tez bylo dobre- Ogolnie trip w

fazie halunow byl dosyc horrorowy.


Chyba z dziesiec razy przysiegalem ze juz trip mi sie

skonczyl i nic na mnie juz nie dziala , po czym znowu

mi cos odpierdalalo. Obserwowanie zrezygnowanej miny

kumpla ( po kazdy nowym "nawrocie ") zaczynalo byc

smieszne.





Po trawie





No , tego to nikomu nie trzeba opisywac. Chce zauwazyc, ze jak mieszam z tytexem , to mam silniejsza alo o

wiele gorsza faze.


Raz po takim mieszaniu mialem wrazenie, ze na mojej

glowie i konczynach zaciskaja sie nieublaganie

metalowe obrecze. Myslalem, ze strasznie drze (jak w

febrze- tak to sie mowi po polsku w przenosni), ale

gdy spojrzalem na siebie, to nie zauwazylem

najmniejszego drgania.





I jedno spostrzezenie i pytanie zarazem: Zauwazylem

ze najlepsze chmury sciagam z bluby ( a nie z szklanej

faji) i to na dodatek tylko wtedy jak ROZPALA SIE

PIERWSZY RAZ. (tzn, jako pierwszy mach z

ktorejkolwiek bluby, nie pierwszy raz w ogole). Ktos

wie czemu tak jest? 1 chmura po takim czyms = 10 faj

tylko , ze lepiej bo na raz.





To tyle.


Nara

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media