Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

pierwszy raz po xtc

detale

Chemia:

raporty unknown

pierwszy raz po xtc

Na poczatku napisze ze caly dzien bylem podjarany ze to wlasnie dzisiaj zjem

swoja pierwsza xtcy-"serduszko", ktora kupilem wczoraj z ferim. Feri

niestety zjebal sprawe i nie mogl jechac na miasto. Troche sie tym

zdolowalem, ale postanowilem dzialac!

Rozkruszylem pol dropsa ok. 18:20 i chwile po tym zjadlem. Popilem kompotem

i poszedlem na bus do centrum. Troche trawalo zanim cokolwiek poczulem, ale

to moze temu ze przed zjedzeniem dropsa zjadlem porzadny talerz grochowki

jako obiad. Jednak nie znam sie na tym dobrze, wiec nie mowie ze to wina

tego. Tak po prostu przypuszczalem.



Zanim wyszedlem z domu zdzwonilem sie z kumplem w centrum handlowym [Sfera]

z kolega. W busie spotkalem znajomych - ale to nieistotne. Dojechalem. Przez

chwile wydawalo mi sie ze moje serce wali jak oszalale - przylozylem reke -

wydawalo mi sie, bilo normalnie. ale zrobilo mi sie cieplo (po raz

pierwszy).



Jak tak siedzialem i czekalem na niego przy fontannie, nagle zorientowalem

sie ze zaczyna mnie swiatlo razic... pomyslalem sobie ze sie zainstalowalo.

W sumie to bardzo sie z tego ucieszylem, ale przez dluzszy czas dalej nic

sie nie dzialo. Dojechal kumpel. Postanowilismy ze pojdziemy do pubu "Music

Bar"... kawalek bylo, ale szlo mi sie calkiem przyjemnie, z tym ze jak

patrzylem na niebo [sciemnialo sie powoli] to wydawalo mi sie ze faluje. Nie

wiem czy mi sie wydawalo, czy to byl efekt dzialania tablety - naprawde nie

wiedzialem co sie ze mna bedzie dzialo, a bylem z kumplem ktory nie jadl xtc

wiec sam nie wiem czy tak bylo na prawde.



Przyslismy do pubu - nie bede sie rozpisywal dlaczego wyszlismy, gdzyz nie

jest to zwiazane wogole z xtc. Poszlismy do innego, ale trzeba bylo przejsc

dluzszy kawalek. Podczas gdy szlismy, przez moment wydawalo mi sie ze niebo

jest rozowe! ale to nie byl kolor zachodzacego slonca. Slonce juz dawno

zaszlo, a poza tym byly chmury. To byl taki kurewski kolor. Ale jak

popatrzylem jeszcze raz na niebo - mialo juz normalny szarawo-niebieski

kolor. Natomiast widzialem jakas bialawa poswiate na tle nieba, unoszaca sie

nad budynkami.



Szlo mi sie bardzo przyjemnie, i lekko. Przechodzac przez jezdnie na

swiatlach mialem wrazenie ze to cos wazniejszego niz zwykle przejscie przez

jezdnie! Na pierwszych swiatlach zapalilo sie zielone swiatlo i zaczela grac

melodyjka (taka dla niewidomych). Na nastepnych swiatlach bylo tylko zielone

swiatlo - ale ja czekalem na melodyjke - dopiero kumpel mi powiedzial zebym

szedl i poszedlem. Idac deptakiem, na mokrej kostce brukowej widzialem

jakgdyby osobna sciezke, utworzona ze swiatel lamp. Wydawalo mi sie ze tedy

musze isc. Wpadlem w dziwny nastroj, radosci i lekkiego podniecenia,

wydawalo mi sie ze wszyscy mijajacy ludzie mnie znaja i sie do mnie

usmiechaja. Doszlismy do pubu, kupilem piwo, i zanim doszedlem do stolika -

zrobilo mi sie bardzo goraco poraz kolejny - tak ze mialem ochote sciagnac

polar, bluze i siedziec w koszulce! Tak sobie saczylismy piwo, a ja caly

czas sie usmiechalem do nieznajomych ludzi, ale wcale mi to nie

przeszkadzalo! czulem jakbym sie z nimi znal jakis czas. Bylem naprwade

zadowolony, niczym sie nie przejmowalem, myslami ktorymi normalnie bym sie

zdolowal prawie wogole sie nie przejmowalem - a dodam tylko ze mam sie czym

dolowac w tej chwili mojego zycia - ale to teraz nie istnialo. Mialem ochote

tanczyc, albo cokolwiek zaczac robic, ale opanowalem sie i siedzialem dalej

z kumplem przy stoliku, wciaz usmiechajac sie do kazdej przechodzacej

dziewczyny. Troche to musialo idiotycznie wygladac. Poszedlem do lazienki -

popatrzylem w lustro - zrenice jak pingpongi. Siedzielismy i rozmawialismy

dalej.



Przed 21 wyszlismy z pubu, znowu zrobilo mi sie goraco. Po przejsciu paru

krokow nagle zaczalem idiotycznie nawijac koledze na jakies malo wazne

tematy. Chwile pozniej uswiadomilem sobie, jak gdybym mial drugi mozg i to

on doszedl to takiego wniosku, ze mam niezly slowotok, ale nie przejalem sie

tym specjalnie i mowilem dalej. Co chwile mialem nowe mysli, i co chwile

wyrazalem je slowami - to bylo dziwne! bo wiedzialem ze mowie bez sensu -

wydawalo mi sie ze tak jest OK! Szlismy powoli - ja tak chcialem. Nie wiem

czemu. Rozmawialismy o roznych pierdolach. O moim stanie, o xtc, innych

narkotychach, alkoholu, imprezach. Nie konczac mowic zaczalem sobie w

myslach spiewac piosenke "Tatu" - zwykle za nimi nie przepadam, ale wtedy

wszystko mi sie podobalo i bylo pozytywne - wiec stwierdzilem ze to

zajebista piosenka, wiec zaczalem ja nucic i tanczyc idac. Zapytalem kumpla

czy to lubi, odparl ze niespecjalnie - czym sie tez nie przejalem. Ponucilem

to jeszcze chwile, mowiac mu ze jest calkiem fajna, a potem, tak jak w

komputerze albo wierzy - "zmienilem" sobie na inna piosenke.



Idac caly czas czulem sie wspaniale, mialem super samopoczucie, ale

wiedzialem ze to efekt dzialania XTC. Po 15 min. od wyjscia z pubu

przeszlismy przez czesc centrum i doszlismy na przystanek. W tym momencie

znowu zaczalem mowic - po prostu mowilem, nie myslalem czy kumpel mnie

slucha czy nie. Mialem wrazenie ze wszyscy na przystanku sluchaja wlasnie

mnie - co mobilizowalo mnie do dalszego monologu. Przyjechal autobus kumpla,

pozegnalismy sie i wsiadl, a ja majac jeszcze jakies 3-4 minuty, zaczalem

sobie lekko podskakiwac w rytm jakiegos trance`u.



Przyjechal bus - wsiadlem z usmiechem i w srodku tez zaczalem prawie

tanczyc, wiec sobie usialdlem, ale dalej gibalem sie dosc mocno. Uspokoilem

sie troszke i wtedy w busie zobaczlem kolesia z psem na smyczy - owczarka

alzackiego - to sa chyba jedyne psy jakie lubie, wiec zaczalem na niego

gwizdac, i cmokac. Pies nie zareagowal... natomiast zareagowal caly bus,

gdyz jak podnioslem glowe, wszyscy patrzyli na mnie. Mialem dosc glupi wyraz

twarzy - taki ambiwalentny usmiech. Jakos nie przejalem sie ludzmi, a nawet

milo mi bylo ze zwrocili na mnie uwage. A ja dalej zaczalem wolac psa... w

koncu zareagowal i... patrzyl sie na mnie - czulem ze wiedzial ze jestem po

XTC. Usiadl, i polozyl sie dalej na mnie patrzac, ja rowniez patrzylem sie

na niego. Nie wiem po co - chyba tylko temu ze lubie takie psy.

Wysiadlem na swoim przystanku, zatrzymalem sie, chwile stalem i myslalem,

jak to jest ze po paleniu THC czasem nie wiem na ktorym mam wysiac, a po XTC

nie mialem z tym problemow. Wrocilem do domu - wolnym krokiem, rozgladajac

sie na boki i na niebo. Bylo bardzo przyjemnie - ogladanie czegokolwiek

sprawialo mi przyjemnosc.



Wszedlem do pokoju - ojciec siedzial na necie, ale juz wychodzil. Wszedlem

do lazienki - stan moich zrenic nie zmienil sie, dalej byly takimi jakie

widzialem w pubie - jak pingpongi - nawet sie ucieszylem, bo doszedlem do

wniosku ze drops jeszcze dziala. Poszedlem do kuchni, bo swiecilo sie tam

swiatlo... ojciec tam poszedl i robil kanapki - zagadalem go:


- "jaki dzisiaj dzien?"


- "wtorek"


- "a jutro?"


- "sroda" - tutaj popatrzal na mnie dziwnie


- "aha... dzieki" - i wyszedlem do swojego pokoju.



W pokoju siadlem przed biurkiem.. rozgladalelem sie, i w tym momencie

zobaczylem 2 woreczki, w ktorych kiedys nosilem trawke, a teraz schowalem w

nim XTC (ktore na szczescie zjadlem zanim wyszedlem) i... po prostu

zapomnialem ich schowac zaraz po konsumpcji. Lezaly w idealnym porzadku. Moj

ojciec mi je rozwinal i ladnie ulozyl jeden na drugim. Wcale sie tym nie

przejalem, nawet mnie to troche rozbawilo, ale jednak postanowilem je

schowac do portfela.



Zaraz wlaczylem sobie tranc`e i wlazlem na irca. Bylo bardzo pozytywnie!

Sprawilo mi to dodatkowa przyjemnosc.

W zasadzie to dalej jest pozytwnie (1:00), aczkolwiek mam wrazenie ze

dzialanie MDMA ustepuje. Ponadto zrobilem sie glodny - ale dzisiaj glodny

jestem od rana, mimo iz jem i jem.





Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media