Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

pierwsze wrażenia

detale

Chemia:

raporty unknown

pierwsze wrażenia

Doswiadczenia: MJ, #, alco(to chyba nie potrzebnie pisze).





Umowiony bylem z ziomkiem, ze wkoncu sie wybierzemy na dobra impre, bo koles mi caly czas opowiadal( polecam, nie namawiam, jak mowi) o pixach.


Piatkowy wieczor, ja siedze u innego ziomka, pijemy browary(z 5 mocnych warek strong poszlo), palimy ziolo( przepyszna i kopiaca naturka). Czekam na jakis sygnal co i jak od drugiego ziomka.


Nagle, gdy faza ziolowa sie juz zmontowala i ledwo moglem chodzic(jak palic to ostro... :)) telefon, ze mamy byc na umowionym miejscu.


Chwila czasu, kazdy ociezaly podnosi swoje dupsko i jedziemy.

Tam dostalem worek dobrego ziola, za to dalem piwero i umowilismy sie ze niedlugo na telefon sie zdzwonimy.


Wrocilismy na chate, palimy nowe ziolo, ktore juz po 1 bacie tak mnie rozjebalo, ze szok. no coz, ale te piwa to tez daja sie we znaki, wiec juz jestem ostro napierniczony alco i ziolem. Nagle telefon, chwila zamotania co mam zrobic, odebrac, czy lepiej sie rozlaczyc i oddzwonic, a moze sie rozlacze i odpisze sms'a. Taak. Jednym slowem juz bylem tak zmasakrowany, ze rozloczylem sie i wyslalem smsa, ze nie jade.


Ale ziomek tak szybko nie dal za wygrana i dzwoni. Wkoncu mnie przekonal(haha, nie bylo ciezko :).


Jedziemy po reszte ekipy( nie znam nikogo oprocz kierowcy). W aucie juz szklo jest naklute i znowu sie jara. Uff, ja juz zmasakrowany, ale co tam, buch wiecej :). Kolesie juz sie niezle wkrecaja, bo dosc czesto ciasteczkuja(piguluja). Faza masakryczna, wogole nie wiem co sie dzieje, wszystko jest piekne.


Dojezdzamy, wejscie na parkiet (wogole poruszanie sie jest strasznie spowolnione i jakby to powiedziec - no faza alcoholowa mnie poniewierala).

Pech chcial, ze akurat bylismy na urodzinach klubu(2 lata, kto byl teraz w ptk w XXX [red. neurogroove prosi o nie robienie klopotow klubom:)], niech pisze jak sie podobala zabawa).


Znalezienie pigul bylo ciezkie, ludzi w chuj, ciezko wogole gdzies przejsc, nie ma znajomkow, a ci ktorzy sa, to juz wysprzedali wszystko (bylismy na miejscu ok 12-12.30).


Jednak okazuje sie, ze udalo sie zalatwic, za 20zl - 2 pixy. Drogo, ale chuj z tym.


Do baru po pepsi i bum, tablete wpada do gardla.


Koles mowi, ze ok 30minut i sie wkreci. Idziemy do auta, jaramy dalej, jestem juz sponiewierany tak, ze zapominam gdzie wogole jestem( wydawalo mi sie, ze jestem za granica na wakacjach).


Wracamy na parkiet, chuj, ciezko ruszac reka, po jakichs moze 40 minutach zrobilo mi sie w chuj goraco, duszno, nie do wytrzymania. Chcialem wyjsc na powietrze, bo myslalem ze upadne, ale mowie, nic kurwa nie wkrecac se zlych filmow, bedzie dobrze.


I bylo! Oj, ciezko to slowami opisac, ale stroboskopy, zajebiste laseczki usmiechajace sie do mnie, tanczace ze mna. Uff, z boku ziomek, ale niedlugo potem sobie poszedl, bo go za bardzo wyjebalo w kosmos i poszedl odpoczac w aucie.


Ja nie moglem zatrzymac sie i przestac tanczyc.


Wszyscy wokolo wydawali sie tacy mili, kurwa z kazdym chcialo sie pogadac, laski, to juz nie wspomne. Bylo pieknie, pozniej ziomek przyszedl i zaproponowal kupno jeszcze po jednej dla kazdego. A ze to byl moj pierwszy raz z xem, wiec jasne, czemu nie.


Po zakupieniu drugiego - przegryzlismy i po 30-40minutach znowu to co wtedy, nogi z waty, glowa w kosmosie, ludzie tancza, ja czuje muzyke i wogole kolorowo jak we snie.


Nie wiem jak sie zdecydowac, otwierac oczy i patrzec na te laseczki i z nimi sie bawic, czy z zamknietmi oczami sam. Robie raz tak, raz tak.

Okolo 6 wychodze ochlonac na dwor, wypic jakas wode, pogadac. Jest cudnie, jestem sponiewierany strasznie, ale czuje sie swietnie, nic tylko teraz sie nie ruszac. Och jak cudnie.

Wyskakuje po kilku minutach na parkiet z ziomkiem i tanczymy do 6.20-30 nie pamietam.


Teraz jest 13.00 nastepnego dnia. Ostatnia pixe lyknalem ok 2 maxymalnie, a czuje ze nadal mnie 3ma. Moze jest to spowodowane tym, ze spalem( chyba tak, bylem bardzo zmeczony i jakos nie mialem problemow z zasnieciem) ok 3 godzin. poszedlem po 7, wstalem przed 10.


Nie wiem co teraz o tym sadzic, chyba odstawiam wszystko na jakis czas, bo glowe mam bardzo porobiona.

Co do jedzenia extasy. Jesli bardzo cie ciekawi, mozesz sprobowac, ale musisz miec kogos kto cie wprowadzi, podpowie co i jak i koniecznie byc na imprezce jakiejs.


Ale zastanawiam sie jak to z tym jest, bo juz mysle o wzieciu kolejnej piguly, pojechac sie wybawic.

Moze za tydzien, moze za 2.

Na razie break musi byc.


Pozdro.


A jak nie chcesz sie wkrecic w to, to nie probuj, jesli dobrze sie bawisz bez!

To tylko poteguje uczucia.


Ps: a co sie czuje, gdy juz na fazie(pixa i ziolo) odchyla sie glowe do tylu.

Boshe..


Milych lotow wszystkim.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media