Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

pierwsza chmura w życiu

detale

Natura:

raporty unknown

pierwsza chmura w życiu

Byl rok 1997 albo 98, mialem wtedy 17 lat i jak każdy w tym wieku

lubiłem imprezki (piwko, wódeczka, muzyczka). Do tego

czasu "zagadnienie" palenia marihuany a rzczej skuna, nie był mi znany.

Ale z czasem zmądrzałem i postanowiłem zabakać.

W tajniki tego "sportu" wprowadził mnie brat który już wcześniej jarał.

Na miejsce mojej inicjacji wybraliśmy działkę kumpla. Nabyliśmy sztukę

materiału i wyjechaliśmy. Na miejscu bez zbędnych ceregieli zabraliśmy

się do rzeczy. Na chwilę przed zapaleniem brat włączył muze- bo po faji

zajebiście się słucha- tak twierdził.... No więc nabiliśmy rurke i

jazda. Na początek brat pokazał mi co i jak żebym nie zmarnował za dużo

cennego dymu.....pierwszy buch....nastąpił nagły atak kaszlu, ale

napiłem się i przeszło....drugi buch.....spoko, ale jakby coś się

zaczęło zmieniać.....trzeci buch......ooooo co jest? inaczej widze

inaczej słyszę.....czwarty buch.....ooooo kurwa co się ze mną dzieje?

Serce zaczęło bić szybciej (przynajmniej tak mi się wydawało)i to tak

że myślałem że dostanę zawału. Przez pierwsze 15 minut siedziałem na

krześle i słuchałem muzy (faktycznie zajebiście się słucha -

pomyślałem). Nogi miałem jak z waty i nic nie docierało do mnie. Zmiany

w postrzeganiu obrazów i dżwieków nasiliły się. Pjawiły się nawet omamy

słuchowe. Zacząłem mieć wątpliwości czy te objawy są normalne i czy nie

zostanie mi tak do końca życia. Po jakimś czasie wyszedłem na dwór żeby

trochę otrzezwieć. Szum lasu, i inne odgłosy natury robiły na mnie

ogromne wrażenie, ale wywoływały też paranoje. Usiadłem na ławce

i....czuję że porywa mnie wiatr. Wołam kumpla żeby mnie przytrzymał,

ale on powiedział że żaden wiatr nie wieje i jestem bezpieczny.

Pokręciłem się jeszcze trochę wokół domu, sam nie wiedząc poco.

Muszę powiedzieć że przez cały czas trwania tej fazy wcale mi się to

nie podobało, chciałem żeby to jak najszybciej się skończyło(ale byłem

głupi) i obiecywałem sobie że to pierwszy i ostatni raz(ale byłem

naiwny). Przez następne 1,5 roku nie paliłem, bo...sam nie wiem

dlaczego? Ale na szczęście nadszedł moment kiedy zapaliłem jeszcze raz

i na nowo odkryłem właściwości tej cudownej roślinki. Teraz pale bardzo

często i uważam że MJ jest najlepsza.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media