Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

odurzanie co2

detale

Chemia:

raporty unknown

odurzanie co2

nazwa substancji-C02(dwutlenek węgla)

poziom doświadczenia użytkownika-C02(wiele razy)

"set & setting"-jak zawsze dobre



Odurzanie się CO2



Najlepiej się to robi, jak się trochę zmęczysz. Poczym bierzesz glęboki oddech, aż do pojawienia się tzw. fazy, która objawia się w pierwszym stadium zawrotami głowy i zanikiem świadomości. Trwa to, w zależności od wypracowanej techniki-im więcej prób, tym lepiej udaję ci się to zrobić. Faza trwa od 3-10 sekund.Na twarzy, opowiadano mi, że robiłem się strasznie blady i krzyczałem(nie był to jakiś głośny krzyk).Co się dzieje podczas fazy? Wydaję mi się, że widzę coś przyjemnego, tyle że potem, jak dochodzę do normalnego stanu nie pamiętam co to niby było.Później czuję ból głowy i pulsowanie.Podoba mi się to tak bardzo, że chcę tego jeszcze.



    Moje ciekawsze przypadki:

  1. raz zatrzymałem powietrze i tak jak stałem nagle znalazłem się na ziemi z 2-centyetrowym guzem na głowie,

  2. z nudów nie miałem w kościele co robić, więc postanowiłem osiągnąć fazę. Zemdlałem...ocknęłem się na rękach jednej z kobiet, która uchroniła moją głowę przed twardą podłogą.

  3. język angielski-po wkurzeniu się na nauczycielkę, "znowu oddaliłem się w swój świat", poczym wstałem i zacząłem chodzić po klasie i coś gadać do siebie.Cała klasa, zdziwiona była, co mi jest...



Może uznacie to za śmieszne, ale tutaj znalazłem pewne potwierdzenie moich doświadczeń.



"(...)Mieszanka (całkowicie nietoksyczna) siedmiu części tlenu i trzech dwutlenku węgla powoduje u tych, którzy ją wdychają pewne fizyczne i psychologiczne zmiany, które obszernie opisał Meduna. Najważniejszą spośród tych zmian w naszym kontekście jest spotęgowanie możliwości "widzenia rzeczy" przy zamkniętych oczach. W pewnych przypadkach widzi się tylko wirujące, kolorowe wzory. W innych może to być żywe przywołanie dawnych doświadczeń. (Stąd wartość CO2jako środka terapeutycznego.) W jeszcze innych przypadkach dwutlenek węgla "transportuje" podmiot do Innego Świata, na antypody jego codziennej świadomości, gdzie przeżywa on bardzo krótkie doświadczenia wizyjne całkowicie niezwiązane z jego własną historią osobistą ani z problemami rasy ludzkiej w ogólności.



W świetle tych faktów łatwiej zrozumieć logiczne podstawy ćwiczeń oddechowych jogów. Systematycznie praktykowane ćwiczenia te po jakimś czasie owocują przedłużonym powstrzymywaniem oddechu. Długie powstrzymywanie oddechu prowadzi do wysokiej koncentracji dwutlenku węgla w płucach i we krwi, a ten wzrost koncentracji CO2 obniża sprawność mózgu jako zaworu ograniczającego i pozwala przeniknąć do świadomości doświadczeniom wizjonerskim albo mistycznym "stamtąd".



Długi i wytrwały krzyk albo śpiew może powodować podobne choć mniej wyraźne rezultaty. Śpiewający, dopokąd nie osiągną wysokiej sprawności, mają skłonność do wydychania więcej niźli wdychają.



Wskutek tego koncentracja dwutlenku węgla w pęcherzykach płucnych i krwi wzrasta, a obniża się sprawność cerebralnego zaworu ograniczającego, co czyni możliwym doświadczenie wizyjne. Oto powód niekończoących się "czczych powtórzeń" w magii i religii. Zawodzenie curandero, uzdrowiciela, szamana; śpiewanie psalmów bez końca czy intonowanie sutr u chrześcijańskich czy buddyjskich mnichów; wielogodzinne krzyki i skowyty rewiwalistów — przy wszystkich rozmaitościach wierzeń teologicznych i konwencjach estetycznych — psycho–chemiczno–fizjologicznych cel pozostaje taki sam. Zwiększenie koncentracji CO2 płucach i krwi i obniżenie w ten sposób sprawności cerebralnego zaworu ograniczającego aż przepuści on biologicznie bezużyteczny materiał z Rozległego Umysłu — właśnie to, choć krzyczący, śpiewający i mamroczący o tym nie wiedzą, było we wszystkich czasach rzeczywistym celem i sensem magicznych zaklęć, mantramów, litanii, psalmów i sutr. "Serce" powiedział Pascal, "ma swoje racje". Bardziej nieodparte i trudniejsze do rozwikłania są racje płuc, krwi i enzymów, neuronów i synapsów. Droga do nadświadomości prowadzi przez podświadomość, zaś droga, a przynajmniej jedna z dróg do podświadomości wiedzie poprzez chemię pojedynczej komórki."

Aldous Huxley - "Niebo i piekło"-http://hyperreal.info/drugs/go.to/art/1696

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media