Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

nie jestem trendy

detale

Natura:

raporty unknown

nie jestem trendy

Nazwa substancji: tetrahydrokannabinol

Poziom doswiadczenia: C2H5OH, Nikotyna, Amfetamina, marihuana,

haszysz,

efedryna, pseudoefedryna...

Set & settings: nudny, senny, marcowy wieczor... samotnie.


Wczoraj znalazlem w domowych zakamarkach (wlasciwie to wiedzialem gdzie

szukac ;) pewna niewielka ilosc marihuany. Aby nie wpadla w niepowolane

rece, postanowilem skorzystac z okazji i skosztowac tej popularnej uzywki.

Szybko umiescilem owa dawke w lufce, doskonale wypelniajac jej objetosc.

Wyszedlem na balkon, w kieszeni odnalazlem zapalniczke i... pociagnalem trzy

solidne dawki dymu narkotycznego i czwarta taka malutka (za kazdym razem dym

przetrzymujac w plucach przez ok. 20 sekund, tak jak zalecaja wszelkie

poradniki mlodego palacza). Trwalo to doslownie chwile (noce w marcu sa dosc

chlodne ;) wrocilem do pokoju.



Zalozylem sluchawki na uszy i wlaczylem

discmana. Przy okazji wzialem do reki futeral pelen plyt z lat mlodosci.

Przechodzac przez Massive Attack, Portishead, rytmy house'owe, rockowe...

szybko dochodzilem do wniosku ze ten rodzaj muzyki mnie nudzi. Jednak zadnej

z przesluchanych plyt nie chowalem do pudelka, wiec lezaly w okolo mnie w

nieladzie, a ja w srodku niczym maly DJ. A poniewaz zawsze chcialem byc

DJem, wiec zmianialem muzyke dalej. Kazda piosenka budzila u mnie

wspomnienia sprzed paru lat. W miedzyczasie wyszedlem zapalic papierosa...

palil sie niemilosiernie dlugo. Ponownie sie

polozylem i w koncu znalazlem odpowiednia muzyke... Starsailor. Wrocilem

wspomnieniami do najwspanialszego okresu w moim zyciu. Troche to trwalo...

Zjadlem tabliczke czekolady, lyknalem coca-coli (ach ta suchosc w ustach).

Czulem jak krople tego trunku splywaja i osiedlaja sie w zoladku. Jednak

chyba sie tam wyjatkowo nudzily, bo sprawialy wrazenie ze chca wrocic do

swych przyjaciol w butelce. Dziwne uczucie, ciezkosc w zoladku, niczym po

ostrej libacji alkoholowej. W tym momencie pomyslalem, ze kazda moja

przygoda z marihuana konczy sie podobnie.



Efekty pozytywne bliskie minimum i najczesciej maksymalna chec oddania

tresci zoladkowej. Doszedlem do wniosku, ze ja po prostu nie lubie palic

trawy... czesc [u]zywkowiczow jest gotowa mnie za to zlinczowac, szczegolnie

gdy dodam, ze naprawde wole odurzyc sie alkoholem, wspomoc amfetamina czy

tez zamroczyc dymem tytoniowym. Jednak marihuana jest taka trendy... Na

wszelkich imprezach, w samotnosci, niewazne czy pale hardcore'owego

"mozgojeba" czy tez lightowa samosiejke, zawsze towarzyszy mi ten sam efekt.

Zero "smiechawy", nawet gdy wszyscy taczaja sie ze smiechu (zazwyczaj udajac

dobra zabawe, taczalem sie z nimi), delikatne rozluznienie, wydluzenie

czasoprzestrzeni, myslotok ograniczony jedynie klopotami z pamiecia...

jednak niewazne w jakim stopniu ma pamiec szwankuje, zawsze zapamietuje te

klopoty zoladkowe, ten punkt ciezkosci osadzajacy sie w jednym z fragmentow

mojego ciala. Po prostu tego nie lubie... slyszysz o zlowroga marihuano? Ja

Cie po prostu nie lubie i z Twoim aktualnym podejsciem, nasz zwiazek nie ma

przyszlosci. Nie jestes stworzona dla mnie, ani ja dla Ciebie... nie lubie

tych efektow, a Twoj zapach przyprawia mnie o mdlosci. Jednak gdy stwierdze

ze wole biale niz zielone, a najlepiej relaksuje sie podczas weekendowej

najebki alkoholowej, moglbym zostac wyklety z grona [u]zywkowiczow, nie

mowiac juz o gronie mych przyjaciol, narkusow z RealLife(TM). Przestane byc

trendy i juz nie bede zapraszany na najlepsze imprezy. Tylko ja naprawde

chce byc modny. Niczym clubbing, extacy i drum'n'bass. Chce palic i dobrze

sie przy tym bawic... jednak chyba nic na to nie poradze. I co ja mam

zrobic? Co mam zrobic prosze ksiedza?



Tekst ten zostal napisany pod wplywem tetrahydrokannabinolu, a w zwiazku z

tym nalezy go czytac z przymruzeniem oka. Poniewaz poczulem silna chec

wypowiedzenia sie na ten temat, postanowilem napisac TR, choc nie wiem czy

to klasyfikuje sie do miana TR? Tekst ten raczej przedstawia moje najnowsze

wnioski, moj swiatopoglad, ktory odkrylem dzieki tej zlowrogiej substancji

jaka jest THC. I za to jej dziekuje... ;)

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media