Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

miało być jaranie

detale

Chemia:

raporty unknown

miało być jaranie

Data, ktorej jak narazie nie mam zamiaru zapominac (14.09.01). To byl moj pierwszy raz. Niezapomniane wrazenie. W ogle to

branie ekstazy nie bylo w planach, aaaale tak wyszlo. W sumie to nie zaluje. Wygladalo to mniej-wiecej tak. Byl piatek ok

godz 17 umowilem sie z panna, spotkalismy sie iiiiii .... pogadalismy, bylo OK, ale nic wiecej z tego nie wyszlo. Mniejsza o

to. Okolo godz 20 zladowalem w popularnym ostatnio gorzowskim barze `Cycku`. Masa a w zasadzie tlum znajomych. Kupilem sobie

browara, bo bardzo chcialo mi sie pic, mialem akurat wiecej sieki wiec nie patrzalem gdzie ja wydaje (ogolnie nie lubie

tracic kasy na brofce). Pije sobie pije, czekam na godz. 22 bo mialem o tej porze zladowac na dyskotece. Pije sobie,

siedzie, rozmawiam, ogolnie cos robie... Aaaale mysl o dyskotece mnie meczy. Mysle sobie ze jestem czysty, a bez niczego nie

wypada pokazywac sie na dyskotece. Dorwalem kolesia i zagadalem zeby mnie podwiozl tam gdzie trzeba. Chcialem kupic jaranie.

Ide do goscia, jest godz. ok. 22:25 (pamietam jeszcze w miare dokladnie bo to bylo niedawno) no i gadam z gosciem mniej

wiecej w taki sposob:


- Czesc.


- Czesc.


- Co chcesz ?


- A co masz ? - pytam sie goscia (mowil cos wczesniej ze bedzie mial `e` o nazwie dolar)


Pokazuje mi i worki i tabletki (mial akurat mitshubishi). Szybka analiza sytuacji bo w sumie to probowalem raz XTC ale to

byo nieporozumienie i to chyba nie byla extaza. Zastanawialem sie 10 sek. i mowie:


- No dobra. Daj mi tabletke.


Wyjal ze swojego woreczka gdzie bylo ich okolo dziesieciu. Podziekowalismy sobie i na dowidzenia powiedzialem mu ze teraz

bede jego stalym klientem jesli chodzi o tabletki. Bo to chyba (wg mnie) taki nastepny krok w strone uzaleznienia od czegos

mocniejszego, ale mniejsza o to. Dalem kase i momentalnie polknalem tabletke. Przeszla spokojnie. Zszedlem na dol do kolesia

ktory mnie podwiozl calkiem podekscytowany. W sumie to nie wiedzialem czy zrobilem dobrze czy zle (teraz wiem ze dobrze) i

bylem lekko rozbity, no ale juz bylo za pozno i powiedzialem sobie ze nie ma czego zalowac i ze bedzie zajebiscie. Wpadlem

jeszcze na chwile do `Cycka` i po kilku minutach uderzylem na balety. Musialem czekac z godzinke zeby mnie wzielo tak zebym

poczul :) Moze to przez browar, slyszalem ze stosowanie innych uzywek (oprocz fayek) przed wzieciem tablety powoduje ze nie

dziala on tak jak powinna, ale mnijsza o to. Wyladowalem w dyskotece ok 23:20. Sam klimat mnie podkrecal, moglbym sie bawic

na trzezwo jesliby bylo trzeba, ale lubie sobie `cos` zapodac (zazwyczaj byla to MJ). Postalem sobie troszke kolo parkietu,

popatrzalem jak ludzie sie bawia i wskoczylem w `tlum` :))) hehe, nie jest to jakas zajebiscie duza dyskoteka, ale jest

pozytywnie. Nie musialem dlugo czekac. To co zauwazylem podczas jazdy na tablecie to to, ze czlowiek staje sie lekki jak

piorko, zero zamulenia itp. poprostu czujesz sie bardzo pozytywnie i bardzo lekko. Od razu mowie ze nie `latalem` po

parkiecie, aaaale jesczze niegdy w zyciu tak dobrze mi sie nie tanczylo. Wprawdzie nie wpadlem w taki trans jak to bywalo po

trawie, ale lekkosc ruchow i uczucie przyjazni i (niekiedy) milosci do otaczajacego swiata bylo fenomenalne. Jeszcze nigdy w

zyciu nie odczuwalem czegos podobnego. Po kilkunastu minutach ktos puka mnie w plecy. Odwracam sie i patrze a tam koles z

podstawowki, ktory teraz ciaga fete. Doslownie jak go zobaczylem to momentalnie obsciskalem calego, musielismy wyjsc pogadac

i takie tam. Ale prawda jest taka, ze bardzo bardzo bardzo sie ucieszylem na jego widok, mimo ze widze go kilka razy w

tygodniu. Wrocilismy na parkiet, znowu zajebiscie, robie co chce, ludzie sa extra, moze nie byl to jeden wielki organizm

ktorego niby mialbym byc czescia, ale czulem ze otoczenie odbiera mnie pozytywnie, ze jestem soba (chociaz nie mam z byciem

soba problemow na codzien) aaaale jednak uczucia staly sie bardziej intensywne. Najbardzoej zajebiste jest to ze tylko (u

mnie) pozytywne uczucia sie potegowaly, nastapi8l spadek agresji do poziomu ujemnego. Tanczylismy dluugo, spotkalem jeszcze

kilku(nastu), dobrze nie pamietam, znajomych i pozniej poszlismy dla sciemy odpoczac (bo podobno po baletach krecili sie

jacys tajniacy czy cos w tym stylu i kolo sie bal). Poszedlem do kibla przemyc twarz. Patrze w lustro i pierwsza rzecz ktora

rzucila mi sie w oczy to wlasnie moje oczy. Zrenice prawie takie duze jak teczowki, czegos takiego jeszcze u sibie nie

widzialem. Przestraszylem sie troche bo na dodatek bylo mi sucho w gardle. Na fazie tabletkowej trzeba duzo pic, ale nie

mozna przesadzac. tego wieczoru spalilem doozo (z 15) fajek co ostatnio na dyskotekach mi sie nie zdarzalo. Zazwyczaj

spalalem do 5 maksymalnie. PObawilismy sie jesczze do 5 rano a pozniej na autobus i do domq. Przyznam ze juz jak dobijal

czas do piatej czulem ze mnie puszcza dzialanie (szkoda) aaale ciagle mialem duzo energii. Po powrocie wpadlem do chaty,

starych obudzilem, ktrotka gadka typu `Czy ty zwariowales ??` (bo mialem byc maksymalnie o 3 w domq, starzy nic o baletach

nie wiedzieli). Malo z nimi rozmawialem i niemal w chwile pozniej lezalem juz w lozeczku i slodko zasypialem. Wkurzylo mnie

tylko jedno. Poszedlem spac o 5:30 rano a musialem wstac o 6:50 (tez rano) bo bylo sobotnie szkolne wyjscie do kina... No i

jak wstalem to spojrzalem w lustro. Jeszcze mnie trzymalo, czyli wyszlo cos okolo osmiu godzin, aale takie prawdziwej ostrej

jazdy bylo moze ze 3-4 godziny, a moze nawet mniej,bo nie patrzalem na zegarek. Aaaale aaale, podobalo mi sie bardzo i

stwierdzam ze jaranie jest cienkie w porownaniu z porzezyciami po tebletce. Juz chyba nigdy nie zapale blanta, no moze jak

bede na teblatce, slyszalem, ze to daje niezlego kopa :)) Aaale tzreba probowac i doswiadczac nowych rzeczy, no i do

odwaznych swiat nalezy. Ekstaza jest zajebista ! :)

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media