Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

mdma

detale

Chemia:

raporty unknown

mdma



Najważniejsza sprawa na wstępie, opisuję jazdę na MDMA, proszę nie mylić z ekstazyną.




Wygląd MDMA to śnieżno biały proszek (naprawdę biały), wygląda jakby się składał z małych kryształków. Ale zacznę od początku, będę się starał pisać jak najbardziej skrótowo i konkretnie, podając jak najwięcej faktów.




Wszystko odbyło się w Amsterdamie, był to dzień przed Queens Day (urodziny byłej królowej, obecnie największe święto narodowe Holandii). Wieczorem poszliśmy na undergroundową imprezę, szliśmy bardzo długo i wszyscy byliśmy bardzo zmęczeni. W końcu na miejscu doczekaliśmy się zajebistego klubu, z 6 pokojami/salami, z rożna muza (reggae, chill-out, techno, trance), jeden pokój to był taki bar ,a ostatni to sala kinowa z zakręconymi filmami. Oczywiście mieliśmy ze sobą masę zioła (legal;). Kumpel powiedział mi ze można tu kupić MDMA (nie wiedziałem co to jest, ale wiedziałem ze nie jest legalne), ale się zgodziłem. Kosztowało nas to 15 Euro za gram, i kupiliśmy 2. Jedliśmy MDMA w tzw. Bombach, czyli sypaliśmy trochę proszku do kawałka bibułki i połykaliśmy. Z 1 grama wychodzi około 4 bomb, a gramy wystarczyły nam na cala noc.




Weszło mi po jakieś godzinie, poczułem lekkie zachowania wymiotne, (ważna sprawa: nie lubiłem muzyki techno lub trance i nigdy nie byłem na tego typie imprezie) i zacząłem się bujać w pokoju z reggae. Po kilku jointach (około 30 minut) poczułem, ze zabawa na maksa się rozpoczyna, czułem, że „w głowie” mam wielka energie i musiałem cos z tym zrobić. Mowie sobie: „A chuj” i poszedłem do pokoju trance. Nie wiedziałem jak się tańczy i w ogóle nic, wiec po prostu zacząłem skakać i .... masakra. Muzyka była genialna, ciężki, głęboki, wolny trance, po jakiejś GODZINIE, wróciłem do znajomych. Moja koszulka była tam mokra, ze mogłem ja wykręcić, ale nie czułem zmęczenia. Później zjadłem druga bombę i po chwili znów byłem na parkiecie, tak bawiłem się do szóstej rano, w przerwach paliłem jointy. Następny dzień bez spania, cały na bombach. Ogólnie zjadłem jakieś 5 lub 6 bomb w ciągu 36 godzin, zaznaczyć chciałem, ze następnego dnia odbywała się impreza trance od 9 rano do 9 wieczorem. Poszedłem spać Kolo 12 i spałem jak zabity. Następnego dnia (po 11 godzinach snu), żadnych problemów żołądkowych i silne poczucie głodu, zmęczenie minimalne. Wiem ze po ekstazynie jest nie najlepiej. Żadnego wysychania skóry, czy skakanie oczu do góry, czysta energia. Lekki stan euforii, ale bez przesady. Funkcjonujesz i myślisz normalnie, tylko rytm muzyki cię zmienia. Jak wracaliśmy do domu tramwajem do uderzenia kół o szyny wydawały nam się odległą muzyką.






Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media