Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

kartonowe teledyski

detale

Substancja wiodąca:
Chemia:
Dawkowanie:
1mg
Rodzaj przeżycia:
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
4-HO-MET
4-ACO-DMT
4-HO-MET
DXM
THC
2C-P
DOC
Psilocybe semilaneata

kartonowe teledyski

Nie będzie to typowy trip raport, a raczej opis tych substancji i kilka moich przemyśleń m.in. ze względu, że były to tripy "łóżkowe" tzn. słuchawki na uszy i kładziemy się z zamkniętymi oczami.

Zacznijmy od 25C-Nbome. Jak dla mnie jest to najgorsza substancja z wymienionych. Mocny BL. Pomijając fakt że na 90% zwrócisz zawartość żołądka, to odczuwalny jest ból żył podczas całego tripu. Ludzie piszą że to lajtowa substancja, euforyczna. U mnie nie wywołała raczej euforii. Nie powiem że to beznadziejna substancja, wręcz przeciwnie, ale ze względu na BL te kilka razy z nią prawdopodobnie starczą mi do końca życia. To co jest dla mnie najlepsze w nbomach jest odbiór muzyki i pod tym względem 25c mnie nie zawiodło. Jest coś takiego w tych substancjach że mimo iż po mj jesteś w stanie usłyszeć każdy oddzielny dźwięk, a po dxm czujesz głębi muzyki, to jeśli spróbujesz jakiegoś nboma to tamto wyda się słabe. Nbomy sprawiają że odbierasz każdy dźwięk, napawasz się jego pięknem, jednocześnie rejestrując całe spektrum danego fragmentu. Sprawiają że rozumiesz muzykę. Są trochę jak takie teledyski, z tym że na innym nośniku niż CD itp. Szczególnie polecam słuchanie Shpongle na Nbomach i koniecznie cały album po kolei, od początku do końca.

Jeśli chodzi o stronę wizualną 25c wypada średnio. Jeśli chodzi o OEVy to obraz wyraźnie faluje, gdy substancja wchodzi wszystko zdaje się jaśniejsze jakby ktoś w mózgu ustawił Brightness na 110 ze 100. Jest jeszcze taki lekki zielonkawy odcień. Przy otwartych oczach nie ma raczej żadnych wzorków. CEVy natomiast są już ciekawsze. Jest trochę kolorowo, ale z reguły jest to mieszanina abstrakcyjnych kształtów, nic szczególnego. Może oprócz efektu który widzę na każdym Nbomie, a mianowicie czegoś na podobieństwo wirujących pasków. Coś takiego jak przesuniemy sobie palce przed oczami. Te paski wirują z różną prędkością, czasem nachodząc na siebie i tworząc różne kształty.

Przejdźmy teraz do 25I. Ta w odróżnieniu od swoje siostry nie powoduje takiego strasznego BL. Co prawda brzuch nieco boli, ale obchodzi się bez wymiotów. Jest tylko uczucie zimna, więc dobrze zaopatrzyć się w kocyk. 25I pasuje mi bardziej do opisu 25C (czyżby pomyłka vendora). Jest delikatna dosyć dla ciała. Wizualnie średnie mniej wiecej poziom 25C. Powoduje poprawę nastroju, wzrost kreatywności. W sumie też działa trochę jak afrodyzjak. Generalnie ciekawa substancja. Gdyby nie fakt że kilka osób już po niej zeszło to myślę że pewnie czasem bym sobie ją zarzucił, bardzo nadaje się na imprezę.

Przejdźmy teraz do mojego faworyta 25B. Jak dla mnie to świetna substancja. Jest bodyload, dosyć mocny nie warto jeś przez zażywaniem tej substancji bo jedzenie się zmarnuje, jest jeszcze uczucie jakby grypy. Ale jak już się przecierpi te 15 min to potem czeka nas piękna nagroda. Pod względem odbioru muzyki wydaje mi się jeszcze lepsza od poprzedników, dodatkowo wyczula zmysły, przez co ma się wrażenie lekkiego poruszania. OEVy nie są nadzwyczajne, ale od falowania obrazu można się poczuć jak na morzu. CEVy natomiast to bajka. Oprócz wspomnianych wcześniej wirujących pasków jest jeszcze wyraźny motyw fraktali. No i synestezja. Jeśli 25B Nbome było by w pełni zdrowe i legalne to zamiast teledysków twórcy dołączali by blottery 25b, a w filharmoniach rozdawali by drinki z tą substancją. W dodatku ja odczułem jeszcze coś o czym nie widziłem żeby inni wspominali, a mianowicie dysocjacja. Po DXM gdy dłużej się nie ruszam mam uczucie latania, po 25B to samo. Muszę przyznać że byłe pod wrażeniem gdy słuchając Shpongle-Molecular Superstructure po słowach w 2:40 "Climbing way up into the sky, and we'll see if this ride is really like flying!" zacząłem delikatnie się unosić i kręcić jak na karuzeli. Niektóre CEVy były naprawde zapierające dech w piersiach. Podczas niektórych utworów po prostu łzy cisnęły się na powieki. Chyba nie zapomnę jak leżałem onieśmielony pięknem wszechświata, a w tle leciało Walking Backwards Through The Cosmic Mirror.

Generalnie ta grupa substancji jest warta spróbowania. Gdyby nie to że jest dosyć niebezpieczne to 25b byłoby substancją do której często bym wracał.

Ocena: 

Odpowiedzi

Szkoda że szanowna moderacja odrzuciła moje przemyślenia nt. Nbomów. No, ale cóż będzie to sobie tu leżało, kiedyś z chcęcią do tego powrócę.

Ooooo, a kto odrzucił? Napisał dlaczego?

Nie wiem kto odrzucił, z tego co się orientuję to Wawoj jest tu jednym z moderatorów. Nie napisał dlaczego, chociaż faktycznie nie jest to typowy trip raport, ale ze względu że jest kilka podobnych na forum i można wybrać "Retrospekcja" jako rodzaj przeżycia, to myślałem że się nada tutaj.

BTW Panie rydzyk, chyba na całym neurogroove najbardziej podobają mi się twoje TR-y, zwłaszcza "Esher was here".

Dziękuję, ale czuję oddech konkurencji na plecach ;)

Ja z chęcią zatwierdzam każdy napisany po polsku raport. A Twój zawiera akurat wiele cennych informacji. Warto byłoby go uzupełniać, jeśli coś jeszcze Ci przyjdzie do głowy.

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media