Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

gorączka i paranoja

detale

Natura:

raporty unknown

gorączka i paranoja

Był to piątek, ostatni dzień przed świętami. dawno nie paliłem a przez święta nie było by mi dane zapalić, więc postanowiliśmy z kumplami spalić się w ten dzień. POmine co było na początku (ni opowiem m.in. o pijanym koledze na polskim :)) Przejde do opisuj mojej paranoi :)





Paliłem wtedy dwa towary.... Jeden taki sprasowany, doskonały, świetnie się paliło i świetnie fazowało :)). Potem taki pył marihuanowy, ale to była mj na bank. Kumple ten pył palili więc materiał był sprawdzony.....



Najpierw siedzialem na wigili klasowej i było wporządku. Jak po ok. 45 minetach poczułem ze zaraz bedzie maksymalna bomba to się zmyłem i poszlem do kumpla (I całe szczęscie, bo to była jedna z moich najsilniejszych jazd btw. po trzech czy czterech machach...). Bylo zajebiscie, jak zwykle. Udałem sie do domku i miałem przed sobą dwie godzinki samotności. Siedzialem przy kompie i gralem w Quake3 (musicie spróbować gry po trawie :)) i źle się poczulem. Bylo mi gorąco w prawą reke, potem w lewą. Potem wogole było mi goraco :) Jako ze hipohondria to jedyna choroba ktorej nie mam bardzo sie wystraszyłem. Zmierzylem temp. i bylo 37.5.. Normalna mialem wtedy 36.9 (po chorobie - zreszta do teraz taka mam :)) Wpadłem w panike, odszedlem od kompa i zaczelem siedziec w chlodnej kuchni. Wrocił mi ból brzucha (w szkole troche miałem, ale zaraz przeszedł). Wziełem tabletki na niestrawność (ziolowe) i przy okazji sie napilem bo strasznie mnie suszylo. Troche dziwne bo minelo 2,5 godz. i zazwyczaj suchość mi przechodziła...



Siedziałem w chłodnym kiblu i czekałem az spadnie mi temp. :) Potem znowu mierzyłem i wciąż się powiekszała, aż przestalem mierzyć. Mialem 38 i wiecej wiedziec nie chcialem :)) Po chwili zaczelem sie uspokajac, staralem sie zapomniec o goraczce. Ok. godz. 14 przyszla moja mama i bylo ze mna juz w miare OK. Mniej więcej o 18 zmierzyłem temp. i mialem 37 i pare, czyli normalka (chyba juz nigdy mi nie przejdzie :))



Ma ktoś pomysł z czego to sie wzieło i co mam robić jeśli się powtórzy? Bo zacząlem sobie

wkręcać paranoje że temp. będzie mi rosnąć i umre od tego, bo

przeciesz to niebezpieczne.. Mój mail to ydgin@poczta.onet.pl







Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media