Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

gdy mama i tata wyjechali do brata

detale

Chemia:

raporty unknown

gdy mama i tata wyjechali do brata

[...]







najlepsza była ekipka, o której na starcie powiedziano mi, że się spigulili. uwielbiam gadac ze spigulonymi, uwielbiam też na spiguleniu, ale aktualnie miało być grane to pierwsze. uderzam do nich, cała trójka leży/siedzi pod oknem w kuchni, witam ich serdecznie, ogolnie z poprawnie spigulonymi należy serdecznie, oni sami przeciez inaczej nie mogą. a tu zaskoczenie. "nie, zostaw nas, nie chcemy rozmawiać, za godzinę, tylko światło przygaś, bo razi". z tym światłem było trudno, bo w tej samej kuchni ze 4 osoby wertowały kolorowe magazyny o czarno-białej fotografii, pokazując sobie obiektywy z których każdy kosztował pewnie więcej niż 2-3 nazębne aparaty najmłodszych imprezowiczów. więc światło zostało, a tamci dalej trwali w objęciach. jako pierwsza oderwała się od nich pucołowata panna, studentka [wydzial_nazwa], wyższa ode mnie o głowę, jak się okazało przy pożegnaniu. została para, ładny chłopiec, ładna niunia, która (para) w ciągu całej imprezy nie zamieniła chyba z nikim słowa, w każdym razie nie więcej niż ze mną na początku, od czasu do czasu któres podchodziło i zaczepiało "moją" rozmówczynię o pierdoły typu kto ma zapalniczke, kto ma papierosy, kto poszedł po piwo itp.







treść - w sumie mało ważna, u napigulonych liczą sie emocje, intencje, interakcja, najfajniej opowiada się o sobie, najchętniej słucha się o tobie, wszystko jest takie [slowo_dziekuje] proste a takie nienaprawialne, tylu z nas chce dobrze a i tak dzieje się wola [ludzie_zlej_woli_epitet], [slowo_przymiotnik_niezacna] bezradność - nabyta czy dziedziczna, pierwsze papierosy paliłyśmy w wakacje z koleżankami, pierwsze blanty - w wakacje z kolegami, łykałam kiedyś serotonil, seroxil, tak, depresja, blanty też ale raz w tygodniu, najwyżej tydzień non-stop, kupne, nie umiem uprawiać, palić w wannie niestety nie, mam tylko prysznic, ojciec wymienił, bardzo szkoda. ale mam [slowo_przymiotnik_zacny] przyjaciół, tę parę, wszędzie razem, kino, teatr, on boski, ona trochę fochowata, ale po roku już łapie kontakt, porozumienie było pełne, mimo hałasu, nos-w-nos, za rączki, [czlowiek_nazwa] wyganiał mnie do organzy, w koncu dał spokój i sam poszedł, gadaliśmy więc do 4, potem ja się musiałem odmeldowac, z bólem, bo udzieliła mi się ta pigulasta fazka, jakbym nie poszedł aby za 5 godzin łazić po [miejsce_nazwa], tobym za te 5 godzin głaskał jej zyrafią szyję aż po czubek kudłatej głowy. a tak umówiłem się z [czlowiek_nazwa_01] (spóźnienie tylko 20 minut) i wyszedłem na aroganta, bo ona wraca z herbatą a ja zamiast rozwinąć motyw ojcostwa bądź dzieła życia [czlowiek_nazwa_02], już w rynsztunku żegnam się z nią i odmawiam nawet "jeszcze kilku minut". jasne, że nie kilka minut a godzin, wkitrani pomiędzy zwalonych typów, ew na złożonym na pół dywanie, pieścilibyśmy się myślą słowem uczynkiem, po czym zasnęli i odzyskali przytomność dopiero koło południa (etanol), wśród setek niedopałków, dziesiątek puszek, drobnych kałuz wina czy browaru i pogubionych zapalniczek, które wcześniej były przedmiotem sprzeczek ostrzejszych niż o laski. ale z drugiej strony tak [slowo_czasownnik_powiedziec] "nie" w te wielkie, sarnie oczy, w te wielkie błyszczące przepastne źrenice, które sięgają na samo dno duszy, które chłoną cię bezstratnie całego razem z twoim odbiciem, słowami wypowiadanymi i tymi, które dopiero masz na końcu języka, myślami które dopiero formują ci się w słowa. i te oczy patrzą, proszą, przytrzymuja cię, zostań, jak to, jeszcze chwilę, pół chwili, nigdzie nie idź. powiedzieć im "nie" to akt grubiaństwa, arogancji, obojętności, a ty [slowo_dziekuje] potrafisz być grubiańskim, aroganckim, obojętnym [slowo_niezacnym], bo akurat nie wziąłeś tej [slowo_niezacnej] małej białej pigułki z wytloczonym znaczkiem supermana :(((.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media