Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

experyment z deiksemem

detale

Apteka:

raporty unknown

experyment z deiksemem

Postanowilam, ze sobie zapodam ten caly dxm z czystej ciekawosci,jako

uzytkownik alkoholu i gandzi coby tak zobaczyc jako to tam jest. Poczytalam

sobie, poczytalam, kumple tez sie w to bawili, OK. Moge sprobowac. Nie

chodzilo mi o jakas straszna bania, tylko o "zamoczenie nog" coby tak

zobaczyc jaka jest woda i czy mozna sie w niej kompac.





A wiec postanowilam tak na sprobowanie 150mg czyli 10 tusaluf- Bania

dziwna, nijaka a jednak jakas, dziwne uczucie bylo takie, ze czulam jakby

ruch wszystkiego wokol mnie. Nie tyle w glowie mi sie krecilo jak to bywa,

tylko to swiat sie krecil i to w strasznie zwolnionym tempie. Na poczatku

jazda pod tytulem :Kurwa! nie mam sily, nie mam sily, nie mam sily... Dziwny

motyw z tym, ze czlowiek ma calkowita kontrola nad tym co mowi i jak mowi

chociaz ciezko sie mufi i sie jezyk plonta smiesznie jednak w specyficzny

sposob.


Nie mialam sily na nic nawet oddychac sie nie chcialo, ale przeszlo potem

weszla bania nie wiem jaka. Zaczelam nad nia myslec i okazalo sie, ze ja juz

ten stan skads znam. Moze nie w 100 procentach ten sam, jednak strasznie

podobny. Kiedy czlowiek za duzo "imprezuje" pare dni na raz i malo spania,

kolejny dzien/dwa spedza sie wlasnie w takim stanie. Generalnie wtedy a

bylo to na wakacjach stan ten nazwalam "ZOMBI".





Okiej. Poszlysmy do knajpy z kumpelom na soczek i ftegofalam:) kolejek 5 a

potem jakies 20 minut pozniej kolejne 5 czyli w sumie razem 20 tusaluf czyli

300mg tego sfinstwa.





I o dziwo jakos ta bania cala mi zeszla. Zeszla, a moze poprostu bylam

przyzwyczajona do tego stanu z wakacyjnych wycienczen? Nie wiem. W kazdym

razie za jakas godzine pojechalysmy do trzeciej kumpeli do domu. Dziwna

jazda. Jezdzilam jak sinusoida. Bania strasza przez minute potem schodzilo

potem straszna euforia i tak wkolko. Jak juz myslalam, ze mi zeszlo i jest

spokoj to sie zaczynalo od nowa. Wkurwialo mnie to strasznie.


Zero jakichs nadzwyczajnych reakcji w sposobie postrzegania rzeczywistosci.

Generalnie czulam sie jak balon, z ktorego spuszczono powietrze.





Jak wyszlysmy od kumpeli za jakies 2 godziny zeszlo to dziwactwo i zaczal

sie dopalacz strasznie fajnie, bo odzyskalam mysli:





No tak - Podsumowujac. DXM - Chujnia straszna. Ganja prowokuje do myslenia

co kocham, podczas gdy to kurewstwo te mysli poprostu blokuje.


Jak tak siedzialam u tej kumpeli to sie czulam jak roslinka. Chcialam myslec

a tu ni chuja. Zero mysli. Zazwyczaj gdy pale to uwielbiam teoretyzowac,

gadac, myslec, tworzyc, a tu kapa...


Jak wariat na psychotropach. Wkurwialo mnie to strasznie, ze nie moglam

myslec. Chcialam strasznie cos wymyslic, czyms sie zachwycic, cos ten tego a

tu kapa. Siedzem, lezem, zdycham jakby kto ze mnie powietrze spuscil! Kurwa

to bylo okropne. Nie moc myslec! Ale jak odzyskalam zdolnosc myslenia to

strasznie mi umysl pracowal. Zajebioza. Nie moge tego kurewstwa wrzucac. Do

dupy z dxemem.





Podsumowujonc calosc:


1.Rozczarowalam sie. Myslalam, ze cala jazda bedzie jakas zajebista. Dzieje

sie tylko z cialem a umysl jest na off, zero zmian w psychice jako takiej.

GOWNO!!!!!! Wole jak mi sie robi z psychikom. Z cialem sie robi bardzo ale

to nie rekompensuje.


2.Ciesze sie ze sprubowalam, bo odkrylam druga czesc ludzkiej psychiki. Do

tej pory wydawalo mi sie, ze ludzie tacy co na przyklad sie ganje tego i

inni tacy to majom aktywny umysl a reszta przecientnych ludzikuf to se spi i

nic nie mysli. A teraz sie dowiedzialam, ze jest jeszcze takie cos jak minus

niemyslenie. Jak na osi wspolrzednych. Nie bede sie juz w to gowno bawic

ale sie strasznie ciesze, ze to odkrylam. Ja w kazdym razie naleze do tych

co wola myslec niz nie myslec czy minus nie myslec i dla mnie niemozliwosc

myslenia jest okropna tortura.


3. Cala bania- dziwna- glownie wrazenia cielesne, a zwlaszcza

wzrokowo-sluchowe. Swiat funkcjonuje w zwolnionym tempie, psychika nie

istnieje. Fajnie jest jak juz schodzi i sie odzyskuje zdolosc myslenia i

tworzenia.





Moje zdanie:


GUFNO przez duze gie. Jako eksperyment udany i zajebisty, Jako uzyfka

straszna kapa.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media