Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

dziwne lody

detale

Natura:

raporty unknown

dziwne lody

Latem 98 byłem w Giżycku z kumplami. Po tygodniu ostrego imprezowania postanowiłem sprowadzia tam moją dziewczyne. Zadzwoniłem - zgodziła sie; miała przyjechać następnego dnia o piątej rano. Ponieważ była dopiero 11.00 (dzien przed jej przyjazdem), a kumple pojechali do Rynu (miałem do nich dojechaa nazajutrz), zamelinowałem sie w pub-ie "Płetwal", gdzie koleś o ksywce Diabeł handlował tym i owym. No wiec kupiłem dwa worki marii. Po dwóch piwach, obiedzie i mocnej dawce marii zacząłem iść w strone dworca PKP, gdzie chciałem przenocować do przyjazdu mojej dziewczyny. Plecak z ciuchami zaczął ciążyć na moich biednych plecach, toteż zatrzymałem sie w parku 150m od PKP. Godzina 18 z groszami, w parku pusto. Spaliłem papierosa, a nastepnie lufke marii. Kopneło zdrowo. Nagle, patrze - z głebi parku idzie w moim kierunku siedmio-, może ośmioletni chłopak. Zatrzymał sie koło mnie i mówi: Masz, kupiłem ci lody - wyciągnął z reklamówki, którą miał w reku, dwa lody w plastikowych kubkach i położył koło mnie na ławce. Zbaraniełem. Jakie lody? O co chodzi? Pytam: Jakie lody? Jak to, kupiłeś mi? Przecież mnie nieznasz. A on na to: No normalnie. Mama dała mi pieniądze na lody, a te dwa kupiłem dla ciebie! Ale jazda - pomyślałem. A on dalej: Poczekasz tu na mnie? Proooosze!?! Pójde tylko na chwile do domu i zaraz tu przyjde. Siedź tu i jedz lody. Ja zaraz przyjde. I poszedł. Słowo daje, siedziałem z miną jak idiota. O co chodzi? Ale jaja! I nagle załapałem dziwną faze: przyszło mi do głowy, że ten chłopak pójdzie teraz do domu i powie swojemu starszemu bratu, który wygląda jak trzydrzwiowa szafa - taki wypakowany, znaczy! - że mu te lody zabrałem, no i ten koleś przyjdzie i mi przetrzepie skóre. Zabrałem plecak (i lody) i poszedłem szybkim krokiem na PKP. Na stacji wtranżoliłem te lody ze smakiem zapomniawszy o całej jeździe w parku...

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media