Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

dxm- zmiażdżony na miazgę

detale

Substancja wiodąca:
Apteka:
Dawkowanie:
30 tabletek Acodinu- 450mg DXM. 6,71mg/kg
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Sam w domu, ciekawość głównie odczucia muzyki po nieudanym eksperymencie z mieszanką BXM. Lekkie podniecenie nadchodzącą psychodelą.
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
Marihuana, Grzyby halucynogenne, Benzydamina, Etanol.

dxm- zmiażdżony na miazgę

Listopadowy depresyjny wieczór. Ojciec wyszedł do pracy, a ja sam w domu po dosyć długim namyśle postanawiam wybrać się do apteki po Acodin, chyba wiadomo w jakim celu.
Początkowo miałem w siebie wrzucić 20 tabletek, jednak doszedłem do wniosku że lepiej bedzie jak opróżnię całe opakowanie, i tak zrobiłem.

 

Godziny dokładnie nie podam, ponieważ dalszy rozwój wydarzeń najzwyklej nie pozwala mi przypomnieć sobie jaka tego dnia była godzina, ale na pewno było po 19:00.

Wrzucam w siebie 5 tabletek co 4-5 minut popijając dosyć sporą ilością wody. Z wcześniejszego doświadczenia z mieszanką zwaną BXM (Benzydamina + DXM) wiedziałem już, że nie mam uczulenia i po części wiedziałem co będzie się działo. 

Pierwsze 30 minut przeszło na przygotowania miski awaryjnej i pościelenia łóżka na "jakby co". Po około 40-50 minutach zaczynają się zawroty głowy i szybko dająca się we znaki desynchronizacja mojego ciała z umysłem. Myślę sobie że jest coś nie tak, idę przejrzeć się w lustrze, ale wszystko jest ok. 

Włączam komputer i załączam ulubioną muzykę na głośnikach (Rock Psychodeliczny). Kładę się na łóżku w pozycji pół leżącej i po 5 minutach nie wytrzymałem, ponieważ moja ulubiona muzyka zdawała się być okropną, rozstrojoną, chaotyczną, bezsensowną i całkowicie była dla mnie nie zrozumiała. Załączam więc "Chillstep"- Tutaj zaczyna się cała zabawa. Muzyka dostaje się do mojego umysłu, brzmi normalnie, ale nagle błędnik zaczyna świrować coraz bardziej, chodzenie staje się bardzo trudne, ale jeszcze możliwe.

Minęło około 1,5h- Moje mięśnie zaczynają odmawiać posłuszeństwa. Kontrola nóg wymaga dużego wysiłku, a utrzymanie pozycji pionowej jest już niemalże niemożliwe, w dodatku zaczynają pojawiać się nudności o aromacie chipsów zjedzonych 5h temu. Z głośników sączy się muzyka, bas staje się potężny. Ja siedzący wtedy na łóżku schylam się by przyciszyć głośniki- niestety moje mięśnie nie podołały zadaniu i najzwyklej padłem na podłogę. Bas stał się jeszcze potężniejszy z powodu mojej teraźniejszej pozycji. Prubuję wstać, jednak nawet podniesienie głowy wyladowuje mnie całkowicie.

"No ku*wa pięknie człowieczku... To sprawdźmy co to potrafi"- Oszołomiony na podłodze mówię sam do siebie po cichu. Zbieram się jednak w sobie, lpowoli obracam się na podłodze i zrzucam z łóżka na siebie kołdrę którą zakrywam się cały.
Ciemność, ciemność, ciemność, nagle zaskoczenie! Widzę swoje nogi, widzę dywan, panele, pilot od telewizora a w dodatku jestem w pozycji stojącej, wszystko to wygląda jak film wypaony na czarnym tle. Zastanawiam się czy zasnąłem, czy mam jakieś dziwne OOBE- Sprawdzam czy moge się poruszyć, jednak zrzucam tylko z siebie kołdrę. Rozglądam się po pokoju kątem oka, jednak już teraz nie mam nawet siły w powiekach, które zamykają się. Znów jestem w swoim surrealnym pokoju, słyszę muzykę i zaczynam do niej tańczyć, a pokój zaczyna się powiększać. Wszystko to widziane było jako czarno biały obraz zbudowany ze świetlistych konturów. Opisać tego nie potrafię, to było dziwniejsze niż sen, nie miał jakiegokolwiek sensu ani celu.

Pojawiają się nudności- pierwszy bodziec od długiego czasu, ponieważ nawet nie słyszałem muzyki. Otwieram oczy i z wielkim wysiłkiem siadam na podłodze. Świat wiruje, choćby ktoś mi przeleciał łopatą przez łeb, jednak po dłuższej chwili uspokaja się. W tle leci jakaś muzyka, ale nawet jej nie rozumiem- po prostu coś sobie leci i już. Wstaję i ostrożnym krokiem odbijając się od wszystkiego wokół mnie docieram do łazienki, schylam się nad muszlą i jakby to było normalne, po prostu rzygam chipsami zjedzonym po obiedzie. Po tejże "normalnej" czynności opłukuję swoją twarz i sprawdzam się w lustrze- Długo w lustro się nie popatrzałem, ponieważ odbicie świata który jest za mną tylko potęgował zawroty głowy. Nie wiedząc dlaczego i kiedy zacząłem się zbliżać i oddalać od lustra trzymając się umywalki- Miałem wrażenie lotu przez ciemny tunel, który był nieskończenie długi, a ja z niewiadomą prędkością lecę w przód w stanie nieważkości. Muzyka wydobywająca się z głośników brzmiała bardzo sztucznie i niezrozumiale. Wszedłem do swojego pokoju, wyłączyłem komputer i znów opadając z sił padłem na łóżko przesypiając już spokojnie całą noc.

 

Ogólnie trip był dziwny- Tak choćbym był w pół śnie nie mając nad niczym kontroli, nie mając żadnych bodźców oprócz CEVów podobnych do snu.
Nie wiem czy coś zrobiłem źle, czy po prostu DXM nie jest dla mnie... (piszcie w komentarzach) Chyba jednak zostanę przy sprawdzonej i skutecznej Benzie ;)

 

Ocena: 

Odpowiedzi

nastepnym razem zarzuc 10-15 tabletek mniej wiecej o 16, reszte dowal wieczorem, gwarancja porypanego tripa (ktory uwielbiam) - najlepiej byc na podworku kiedy sie je wezmie (oczywiscie opieram to na tym ze dziala na ciebie jedna paczka, bo jesli tak by nie bylo to trzeba o wiele wiekszych ilosci), dotykaj roslin, pochodz po lesie, posiedz nad woda, ogolem swietne przezycie, brak rzygów, cudowne odczucia, po powrocie do domu wycziluj sie i dorzuc reszte tabsow, jesli jestes wrazliwy to mozesz zalapac sie na niezle przezycie, polecam rowniez jakies benzo do wieczornego ''plywania'' w poscieli, czujesz jakbys lezal na cieplym piasku, cos cudownego

Siema, jeżeli tak wymiotowałeś i miałeś problemy z poruszaniem się, to sie nie ruszaj ;D ja tam lubię dysocjację, jak wezmę dxm, to z reguły mam mowę rozwaloną, motorykę, kładę sie na łóżko, słuchawki na głowę i muzyka. Zamykam oczy i się nie ruszam. Kilka minut i ... sam się przekonasz. Nie napisze, żebyś się niczego nie spodziewał.

Połóż się na peaku najlepiej, albo jak poczujesz że wchodzi, z muzyką na uszach i w ciemnym pokoju . Tylko nie spanikuj wtedy. Do nicego cię nie namawiam.

@nieznam Z benzo będę próbował dzisiaj, ale 15 tabletek i 2g benzy (kocham benzę). Jeżeli będę w stanie chodić, to wyjdę do ludzi
@Rexelder Jeżeli chodzi ci o OOBE to prawdopodobnie to miałem, tylko że ograniczała mnie bardzo moja wyobraźnia i szok (1szy DXM trip)

Chodziło mi o dysocjację a nie o OOBE. To 2 różne doświadczenia.

Dysocjajcja, to tak, jakbyś stracił ciało, nie czujesz nic, tylko słyszysz swoje myśli, sama świadomość. Oczywiście w ciemności, potrafisz "wyczuć" jakąś przestrzeń wokoł ciebie.

Mi się wydaje, że moje dłonie, stopy są bardzo daleko, ale naprawdę baaaardzo daleko. Dziwnie to jakoś opisać, Jakbyś był po środku dużej ciemnej sfery, i w tej ciemności dostrzegasz co jest dalej, a co blizej, normalnie świat sobie trowrzysz. pomyślisz o łopacie i pojawia się 3d, czarna łąpata po środku ciemnej sfery. całkowite ciemności a i tak widzisz tę łopatę i możesz jej ruchy dostrzec

jakoś tak, 

Psychonauta Rexelder

Ubzdurałem sobie ,że jestem swoją siostrą, że szukam swojego brata czyli siebie samego bo źle się on(ja) czuje. Gadanie do ścian. Schiza podchodze z jednej strony kibla i mówie rzygaj... idę z drugiej i mówie no dobra... po za tym uczucie braku kontroli nad ciałem jak bym był tylko widzem... OBE? Tak czy inaczej przyszła potem siostra i jak zobaczyła ,że tracę pamięć to zadzwoniła na pogotowie... 145 pulsu :D Pozdr. rodzina myśli ,że przesadziłem z energy drinkami i ,że się odwodniłem :D

3rs, nie wiem czy doszedł do ciebie mój email. jak nie to moze ktoś inny tutaj jest w stanie mi pomóc? zastanawiam się czy thiocodin jest dobry na wzięcie na pierwszy raz i w jakiej ilości? z góry dzięki za odpowiedź. 

blankaxx

@blankaxx - thiocodin jest wygodniejszy od antidolu (chociaż ten sulfosyf coś też niszczy na pewno), a w działaniu jak dla mnie nie ma różnicy. w cenie w sumie są porównywalne. na pierwszy raz 150mg powinno być ok

doing drugs clears your mind. but if you stop, it fogs again.

antidolu nie brałam pod uwagę, właśnie ze względu na to, ze jest niewygodne. thiocodin... czy on ma jakis odczyn zasadowy??? czym to zneutralizować ? chyba że coś mi się pomyliło... 

blankaxx

chyba chodzi Ci o grejpfruta, w którym niektórzy widzą 'wspomagatora fazy'. ja kodę brałem jak na razie 3 razy, zawsze poprzedzając grejpfrutem, więc nie mam czy ma to faktyczny wpływ na przeżycia (zaszkodzić nie zaszkodzi, a skoro ma pomóc to czemu nie). ale polecam, owoce to witaminy, których nigdy za mało, zwłaszcza tym, którzy niszczą swój ustrój wszelkimi sposobami

doing drugs clears your mind. but if you stop, it fogs again.

I tak z DXM najopłacalniejszy jest Acodin- 450mg w paczce za 5,50 - 6zł z małą ilością substancji pomocniczych

miałeś jakieś skutki uboczne? bóle głowy, wymioty...

blankaxx

Tak jak pisze to w Trip Raporcie- Wymioty, ale jakoś zbytnio do tego się w takim stanie nie przywiązuje uwagi.
Co ciekawe przy dawce 20 tabletek, żadnych efektów ubocznych

@3rs - blankaxx jest chyba bardziej zainteresowana kodeiną (wiem, że trochę nie ten post) niż dxm (a tutaj Aco nie ma sobie równych), w thiocodinie go na lekarstwo ;)

@blankaxx - rzadko kiedy miewam efekty uboczne, po kodeinie tylko się czuję wypluty, ale to raczej przez brak snu i ogólne wykończenie. zaznaczę, że wszystko zawsze biorę na noc, bo wtedy wszelkie doznania są pełniejsze, więc ewentualne bóle głowy najczęściej przesypiam następnego dnia, ale po obudzeniu czuję się niemal jak nowonarodzony, z nowym materiałem do przemyśleń ;)

doing drugs clears your mind. but if you stop, it fogs again.

własnie, przepraszam, że pisze pod DXM o kodeinie jakoś tak wyszło haha 

Dzięki za wszystkie rady, i w takim razie thiocodin odstawiam a biorę acodin  

blankaxx

z dxm pamiętaj o próbie uczuleniowej i na pierwszy raz sprawdź 10-15 tabletek (uwzględniając masę ofc, jeśli jesteś bardzo chuda to 10 może Cię wyrwać daleko od duszy)

doing drugs clears your mind. but if you stop, it fogs again.

pamiętaj o próbie uczuleniowej i na pierwszy raz sprawdź 10-15 tabletek (uwzględniając masę ofc, jeśli jesteś bardzo chuda to 10 może Cię wyrwać daleko od duszy)

doing drugs clears your mind. but if you stop, it fogs again.

Próbę uczuleniową nie robi się na tak dużej dawce! Proponuje się by przeprwadzać ją na 5 tabletkach czekając na efekty przez 6-8h

nie chodziło mi o próbę uczuleniową na 10-15 tabsach, w życiu ;) jeszcze mi zdrowie innych miłe. miałem na myśli, żeby po próbie (i braku reakcji) nie brać więcej niż 10-15.

@blanka - na 47 kg to na próbę nie bierz nawet 5 (ew. reakcja alergiczna i przy 3 się pojawi), bo znam osoby, które przy takiej dawce czuły się już 'bardzo inaczej'. +jeśli będziesz jeszcze miała jakieś pytania to może lepiej na priv do kogoś, albo poszperaj na forum, bo tu się już śmietnik zrobił ;)

doing drugs clears your mind. but if you stop, it fogs again.

no właśnie jestem baaardzo szczupła, mam 17 lat a ważę jakieś 47 kg. ;D 

wiem, że próba jest ważna, a tak w ogóle to dzisiaj próbowałam thiocodinu malutko bo 5 tabletek, ale taki spoookój i opanowanie mnie ogarnęło ...;D 

blankaxx

Przeczytaj mojego tripa, podpowie Ci dużo :)

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2017
design: Metta Media