Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

dxm 25 - pozytywne shizy

detale

Apteka:

raporty unknown

dxm 25 - pozytywne shizy

Data : marzec 2003


Nazwa substancji: bromowodorek dekstrometorfanu - DXM HBr w postaci

tabletek Tussal)


Dawka: ja – 375mg przy wadze 60 kg (23 lata)


dudi – 375mg przy wadze 75kg czyli 7mg/kg


Doswiadczenie: ja - trawa, białe, efedryna, dxm, benzydamina, mdma


dudi – to samo


Set&Settings: wieczór, mila atmosfera, na swiezym powietrzu, dobre

nastawienie :)






Zaczyna się około 7:00. Zarzucamy po 25 tabletek Tussalu. Jest sobota

wieczór więc tylko nocne apteki wchodziły w grę i tak też było. Tabletki

jemy po 5 co 10 minut popijając jakimś świństwem (oranżada). Jedziemy

pociągiem 45 minut do domu. Gdy jesteśmy na miejscu zaczyna się wkręcać.

Gdy spotykamy całą paczkę a było chyba ze 25 osób to już jesteśmy nieźle

załatwieni. Pojawił się gruby szczękościsk i całe ciała nam się naprężyły.

Pierwszy raz braliśmy po 25 tabsów (wcześniej było na maxa 20). Zachwiania

równowagi to normalka. Nie mamy w planie słuchnia muzy czy coś w tym stylu.

Wybieramy towarzystwo. Za chwilę pojawiają się kobiety z paleniem. Ja

postanawiam jeszcze trochę do tego przybuchać, wtedy łazimy trochę po dworze

i konstrujemy coraz to nowsze pomysły jak to jest skonstruowany ten świat.

Gadka jest strasznie pocięta ale właśnie tak lubię. Wszystko nas do okoła

cieszy, bo jest takie nowe i niespotykane dotychczas - takie lepsze :)

Idziemy trochę odpocząć bo się tak naprężaliśmy że się nie dało chodzić,

cały czas rozpierdalała mnie energia i po prostu nie mogę się zatrzymać

więc nie chcę przecholować bo nawet nie czuję czy się męcze czy nie (tak

mam zresztą zawsze, że dużo biegam i gadam).





Idziemy do kumpla pooglądać telewizornie. U niego w domu jest około 10 osób

więc już wiemy, że nam się nie będzie nudzić. Bierzemy wszystkich przed

telewizor i włączamy Fox Kids aby poglądać karaluchy - zawsze jest z tego

beka na fazie). Moja psychika zaczyna się zmieniać. Zamieniam się w

dziecko, rozumuję jak dziecko i na beke w bajce reaguję w pełni dziecinnym

i spontanicznym zachowaniem. To jest po prostu nie do powstrzymania. Dudi

siedzi na kanapie zdziwiony obecnym stanem rzeczy. Wszyscy jak jeden w

pokoju mają niesamowitą bekę z naszego zachowania - my natomiast cieszymy

się naszymi nowymi charakterami, są takie fajne, proste i bez oszustw. Moje

myśli są całkowicie pozytywne, o wojnie w Iraku myślę ze wstrętem i dla

każdego (w tym stanie) chciałbym jak najlepiej (normalnie też jestem

charytatywny ale nie aż tak do przesady jak teraz). Byłem dzieckiem jeszcze

przez ponad godzinę, gdy efekty zaczęły słabnąć to siedzieliśmy i gadaliśmy

gdzieś do 3:00 rano. Gadka była bardzo fajna, zabawna i pozytywna.





Dobra to by było na tyle. Nie widziałem nigdzie w opisie tego, że komuś z

dokoviczów napręża się ciało, ale u nas tak było (we wcześniejszych jazdach

także). Ja byłem bardzo duży i taki puszysty. Całe moje ciało było jakby

pluszowym misiem i tak samo czuła się moja psychika heh.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media