Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

biała podkówka

detale

Chemia:

raporty unknown

biała podkówka


Nazwa substancji: extasy (biała podkowa)

Poziom doświadczenia: doświadczony

Dawka: 1 tabletka

Metoda zażycia: doustnie



Jakiś czas temu przyjechało z Warszawy na moje osiedle dwóch kumpli, których poznałem w zeszłym roku. Z K. i M. nie widzielismy sie długo, mielismy mało kontaktu. Od słowa do słowa okazało sie, ze oprócz palenia jointów, które palimy niemalże od zawsze, chłopaki gustują równiez w tabletkach. Ucieszyłem sie, gdyż i ja spróbowałem co nieco tych specyfików. Jednoczesnie M. przywiózł ze sobą zapasik dropsów. Zaproponował mi spróbowanie jednego, tajemniczego dropsa z podkową, żebym sprawdził co posiadają.



Siedliśmy w wynajętym przez nich mieszkaniu. Gadka szmatka, w tle muzyka (schranz i hardtechno). Raz dwa i tabletka znalazła sie w moim brzuszku. M. powiedział, że łapią po godzinie, wiec przez ten czas siedziałem sobie wygodnie rozmawiając z chłopakami. Po około 30 minutach juz poczułem, ze zaczyna mi byc chłodno. Gdy mijała 50 minuta zauwazyłem, ze moje widzenie zaczyna sie zmieniac, biegam nerwowo oczami po scianach, oczy zaczęły mi podchodzic pod powieki. Nagle... jeb!!!!! Weszło. K. i M. tez wzięli po tabsie. Zaczeło nas wszystkich powoli wymiatać.



Kiedy piksa mi weszła to sie wygodnie połozyłem na boku. Nie chciało mi sie ruszać. Uśmiechałem sie do kumpli i gadałem o wszystkim co mi na język podeszło. Chłopaki również gadali non stop. muzyka była cudowna. Sam uwielbiam techno - w tym momencie ta muzyka była stworzona tak jak ja bym chciał ją usłyszec.



Nie bede opisywał wszystkiego bo raczej było to po prostu posiedzenie trzech kumpli po zazyciu dropsów.

Zauwazyłem natomiast, że nie miałem szczękościsku. Smiałem sie też często i głośno, nie miałem ciśnienia na łażenie, mimo, ze leciała muzyka i nawet chciałem potanczyć. Ale kanapa była lepsza ;). Na drugi dzien szedłem do pracy na 6.00 rano i po przebudzeniu sie nie stwierdziłem żadnej cięzkiej głowy czy jakichkolwiek zabużeń pracy umysłu. Moge powiedziec jedno. To było przepiękne przeżycie. Przedewszystkim dobra piksa, pełna MDMA a nie fety, która tylko oczy wywala i nakazuje żuć gume ;)



Wniosek: jeżeli jeść dropsa to jedynie w stylu białej podkówki.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media