Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

bezsenność w.....lesie

detale

Apteka:

raporty unknown

bezsenność w.....lesie


subst: zolpidem (stillnox 10mg)

dawka: 4 albo 5 tabletek, nie pamiętam....

set: upalny dzień, polana w środku lasu.



Ja R. i Ł. postanowiliśmy, że zobaczymy jak działa zolpidem. Trip zaczął się od dwóch tabletek na głowę. Okazało się, iż żaden z nas nie jest odporny na benzodiazepiny. Pierwsze efekty poczuliśmy po 10 minutach, dobry nastrój i szeroki uśmiech, 20 minutowa wędrówka do lasu była dłuższa ze względu na postępujące zaburzenia motoryki, już pod lasem lekko się zataczaliśmy. Położyliśmy się na dużej polanie, gadaliśmy. Od przyjęcia pierwszej porcji minęła godzina kiedy postanowiliśmy dojeść jeszcze dwie tabletki i nie jestem pewien czy na tym się skończyło, bo resztę zgubiłem gdzieś w lesie. Podwójne widzenie narastało tj. wpierw tylko gałęzie się mnożyły, żadnych halucynacji poza tym. Wkrótce R. robił nam zdjęcia i miał czworo oczu, oraz dwoje ust, kiedy mierzył do nas z aparatu miał dwa obiektywy i cztery ręce, następnie rozdwoił się zupełnie i nie byliśmy pewni, który jest właściwy, ale ułatwieniem było to, że obaj pozostawali pozostawali blisko siebie. Poczucie czasu było mocno zaburzone, więc wracaliśmy koło 20 choć spotkaliśmy się o 14. Pamiętam jeszcze, że zaburzenia motoryki osiągnęły apogeum i nie byłem w stanie się podnieść, bo ciągle upadałem. Cieszę się, że wszystko odbyło się w lesie, bo nie mam żadnych siniaków. Najłatwiejszym spsobem poruszania było czołganie się w trawie, co przez jakiś czas robiłem. Ł. przypadkiem przypalił mnie papierosem, prawie nic nie pocuzłem, więc wrażliwość na ból była duża. Wracając potykałem się i upadałem jeszcze kilkanaście razy, dobry nastrój gdzieś utonął. Przestałem się odzywać i uznałem, że ktoś się pomylił na erowidzie kiedy pisał, że to lepsze od kwasa. W tramwaju wpadłem w trans, w którym byłem w tramwaju. Miałem na kolanach walkmana, postanowiłem go użyć, ale okazało się, że go tam nie ma gdy wyszedłem z transu, po chwili jakś dziewczyna położyła mi głowę na kolanach, ale to też było złudzenie, chciałem poczytać książkę, której jednak nie było, żałuję. Byłem kompletnie zważony, jedyną dobrą perspektywą było pójście spać. Do domu trafiłem o 21, sen miałem ciężki i kojący. Zolpidem jest średni. tyle.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media